No ,Weż już nie bądż taki aptekarz ,łapiesz odłamek .wymieniasz łańcuch ,łapiesz drugi ,to co ,wyjesz do księżyca? ,jedziesz do domu i pierdo.. ,nie robie ,czy poświęcasz czas ,ostrzysz ,i kilka minut póżniej zajeżdżasz do chałupy ze zrobioną robotą . Jak masz drzewo przy drodze ,to na całym drzewie masz w korze powrastany piach . Można inaczej ,przetwornica ,ostrzałka i pitolić to w lesie elektryką . Ale osobiście pilarzy do tej pory spotkałem w lesie ze sprzętem ostrzącym ,tylko z pilnikami .Gorzej jak łańcuch urwie się ,starter ,sprężyna przy nim pęknie ,tu już zaczynają się procedury ,bo przeważnie w polu to i nie ma jak to ogarnąć