no ok ale redlice nadal ryją.
ja sam ustawiam i to 3m poznaniaka biorę za zaczep przechylam na siebie redlice idą w górę i manewruje sobie jak chce (a siłaczem to nie jestem;p)
u mnie na 4b to już żółta do samego spodu jest ziarko na pół twarde a na 4a jeszcze w połowie zielona ta sama działka różnica 10m i przepaść w dojżewaniu ^^
też jestem tego samego zdania wole np. jechać ruskiem z bronami spokojnie jak 3p ostatkiem sił...
mówię tylko, że taki agregat to nie jakiś max wysiłek i można by od biedy tym działać.
u nas są stosunkowo nowe skupy i już nie mają wywrotnic nigdzie.
w jednym tylko na kosz kiprujesz (jest obok ściana więc ładowarką nie podniesie) a w drugim to różnie i na hali i na kosz i na środek placu jak wypadnie w tamtym roku sztywną mi wykipował ładowarką na placu właśnie, ale ślady na ramce wycisnął tej pod burtami..
teraz to tylko byłe było co odwozić zestaw jest zrobiony obie wywrotki hydraulika przeciągnięta na 2 przyczepę nie trzeba się bawić w rozczepianie
pewnie wozi na skup gdzie maja wywrotnicę.
u nas na skupach nie ma już takich wynalazków musi być przyczepa wywrot.
jak zajeżdżasz sztywną dają ci łopatkę i zwalasz na czas bo każdemu się śpieszy.
na drugim skupie jest możliwość podniesienia przyczepy ładowarka, ale to też nie jest takie super bo trochę się gnie ramka w koło.
u mnie przyczepy nie wywraca się tylko przy słomie..
a tak to w 90% przypadków trzeba coś kiprować...
piękna, ale bez wywrotu mało warta i mało zastosowań ma.
jak już robić to się poświecić i pakować wywrot zwłaszcza, że te przyczepy są bardzo dobre na przerobienie
ja do swoich już tak się przyzwyczaiłem, że zapomniałem, że były sztywne
u nas też się nie desykuje, ale jak się wymłodzi to nie ma rady. w tym roku tak samo poupalało zboża, koniec maja przyszedł deszcz i robi się zielono miejscami np. w życie kłosy dochodzą za 2-3 tyg żniwa a tu się wymładza i rosną takie śmieszne kłosy zielone i kwitną sobie dopiero.
jak to poleci do zbiornika to będzie gnój nie żyto.
młóciliśmy w czerwcu nie raz i bez oście więc wiesz.
co do ubezpieczenia to inna bajka. jeden woli zebrać plon a drugi kase z ubezpieczenia nie do końca gwarantowaną.
w tamtym roku młóciłem jęczmień gdzie na 90 arach było pół pola zaschniętego jęczmienia przez suszę a pół takiego który po prostu dojrzał (i to później niż ten na górce) całość dodatkowo desykowana ze względu na wtórne zachwaszczenie i ten na górce to same ości a na dołku (niby mniej dojrzały) leciał czyściutki do zbiornika.
i nic by nie dało czekać tydzień czy 2 zaschnięty to zaschnięty, ale możesz nie wiedzieć jak to wygląda bo na u was nie ma suszy ani lekkich gleb zbytnio.
no ok musi dojść, ale skoro się wymłaca i jest suchy to na co czekać na grad..?
nie mam w tym roku jęczmienia, dzięki zimie, ale bywały lata że 20 czerwca szedł pod kosę u nas i było ok.
teraz to przeważnie między 5-10lipca szedł pod kosę.
poznaniak ma prawie 500kg do tego 200 ziarno to wrażenia na 3p nie robi.
opryskiwacz trochę bardziej do tyłu wystaje, ale na spokojnie powinien dac radę (teraz leje 450l + opryskiwacz i nie jest to ciężkie zbytnio)
co do blokowania na łańcuchach to kiedyś lejki miały takie łańcuchy chyba w standardzie i u mnie to gdzieś było tylko gdzie to jest...
można by opryskiwacz na tym wieszać czemu nie zawsze by hydraulika miała lżej (trochę trzymać podnośnikiem a trochę na łańcuchu..
u mnie ma po 3-4 strąki max ale jest na 6klasie i susza była prawie przez cały okres kwitnienia i zawiązywania się.
desykować glifosem można i to, że nie nadaję się później do siewu to mit. jeśli w porę się go przypali to później można go spokojnie siać.