suaza jesienią nie jest takie straszna,jak susza wiosną,gdzie mocno rusza wegetacja.Choc dziś się przejechałem po okolicy,to jest maskara w żadnym rowku grama wody nie widać,nawet na bagiennych terenach
a to mapek geosezyjnych nie ma ? geodeta jak nie jest sądowy,to znowu nie są jakieś straszne koszty,chyba 100 od punktu, zresztą zawsze można jakiś punkt zostawić
u mnie we wrzsniu Dzisaj 3 raz trochę przepadalo, wilgoć jakas w glebie jest.Wczoraj posiane pszenica i pszenżyto.Najsuchsza wiosna jaka pamiętam to 2011 rok, wtedy był do orki ugor po trawie,to nawet ciężka obrotowa 3 nie chciała w ziemię wejść.A słonecznie było do połowy października, później w zimę przyszło -25 stopni bez śniegu, i tylko żyto przeżyło z ozimin
lokalnym pijaczkom to raczej nie będzie się chciało łazić po polach żeby jakieś druty wieszać,a dzieciaki to raczej nie wiedzą jak zrobić żeby detektor metalu się nie załączył.
u mnie znajomy ma zestaw Amazona na aktywnej bronie.A nawet największe okoliczne bambry,też nie mają.Tyle że w okolicy ziemia dość lekka jest.Rzadko się trafia coś powyżej 3 klasy.Gdzies 10 km dalej są 2
chyba na pustyni totalnej.U mnie we wrześniu jak do tej pory padało dwa razy,raz dwa dni przed siewem trochę spadło,i że dwa dni temu też niezbyt dużo.i efekt kielkokowania masz powyżej,a ziemia też się na żwirownie nadaje