Albercik, teraz to pojechałeś jakimś rozumowaniem małolata. Jak zbyt poważnie? To kredyty, brak gotówki w skrajnych przypadkach komornik... To trzeba brać pół żartem? To chyba nie ten zawód kolego i nie ten kraj, gdzie się nie żyje tylko wegetuje. Człowiek ciśnie z siebie ile się tylko da, a tu trach, nie wypłucze np opryskiwacza dobrze, albo złakomi się na podróby plus scharatana psychika tym "dobrobytem" i nieszczęście gotowe.