Skocz do zawartości

extrabyk

Members
  • Postów

    8394
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez extrabyk

  1. MF 135 to prawie dokładnie 235 lub późniejszy 2812. Czyli też nie ma zwolnic w tylnym moście. Moc była różna w zależności od rocznika i mój ma 45 KM. Te z Ursusa miały 38 KM. Ja ma do lasu samoróbkę przyczepkę jednoosiową na dość długim i cienkim ale pancernym dyszlu tak,że dochodząc do koła ciągnika skręcam pod kontem prostym. W zależności od długości ładowanego drzewa da się załadować 2-3 mp. Do lasu mam bliżej niż blisko więc wolę jechać dwa razy niż raz załadować a potem odwalać jakieś akcje bo się zakopie albo drewno się gubi albo koło nie wytrzyma i takie tam przygody jakich pełno maja ci co ładują ile wlezie a potem jeszcze dokładają parę kawałków bo szkoda jechać drugi raz
  2. U mnie mgła była wczoraj a dziś są chmury więc tylko widać,że łysy świeci ale nawet nie wiadomo gdzie on teraz jest ale czy aż tak jest czego żałować to nie wiem ale wiem,że kolega Pietras ma dużo ciekawszy pomysł na tą noc i polecam koledzy brać z niego przykład i to nie tylko z okazji "super" księżyca B)
  3. Nie wiem kolego ile masz lat i czy w związku z tym wiesz kto to był Adam Słodowy ale powiem Ci,że pobiłeś go całkowicie...oczywiście z uwzględnieniem czasów i dostępnych środków kiedyś i dzisiaj. Niestety biorąc pod uwagę to ile ja mam lat to nic (no może prawie nic) nie zrozumiałem z tego co napisałeś w przeciwieństwie do opowieści Adama Słodowego co nie zmienia faktu,że jestem pełen uznania dla Twojej roboty.
  4. Telefony "dają" za złotówkę to co miał wózka nie wziąć zwłaszcza, że pewnie dwa albo i pięć zeta załadował
  5. extrabyk

    Orka

    6 cylindrów bez turbo i coś ok. 115 KM. Fajna maszyna ! Kiedyś jakiś czas szukałem czegoś z serii DX ale w końcu kupiłem wtedy Internationala bo albo stan był straszny albo cena za wysoka na moje możliwości. Później miałem D6006 czyli dużo starszy i mniejszy ale bardzo dobry ciągnik, który pracował u mnie z 8 lat bez żadnej naprawy i w tym roku z żalem go sprzedałem.
  6. Masz dużo racji ale jak się trochę uważa to się go nie zniszczy. Oczywiście jak już ktoś zrobi pełną odnowę to szkoda nawet lakier podrapać...dlatego ja na razie swojego nie picuję Jednak w lesie taki MF 135 bije ciapka na łeb bo zawraca prawie w miejscu no i 45 KM to sporo więcej niż 30 KM z ciapka. Oczywiście ani z tym ani z tym nie ma sensu ciągać po 10 mp. surowego drewna bo czym to później zahamować z góry
  7. Hehe no właśnie za ro lubię przegubowe i to najlepiej duże Do gospodarstwa teleskop mi nie potrzebny bo wystarcza ciągnik z ładowaczem a do grubszych spraw jest koparko ładowarka. Na usługi bez sensu bo jest kilka w gminie a dużej konkretnej przegubowej nie ma więc czasem jakaś fucha by wpadła przy demolkach i wyjmowaniu większych kamieni. Nie mówiąc już o tym jako to radocha śmigać takim czołgiem Na kursach śmigałem na Furukawie. Nie była jakaś nówka ale i tak fajna sprawa a prywatnie robiłem dużą Fadromą i mimo,że to maszyna jak dla mnie nie do przyjęcia ze względów całkowitego braku ergonomii to frajda i tak była jak wyrywałem korzenie po potężnych akacjach tak jak bym cebulę ręką wyrywał. Tak z innej beczki to jak tam Twój psiak ? Łapa się zrosła bez komplikacji ? Pewnie już duży urósł i może trochę zmądrzał
  8. extrabyk

    Orka

    Huard i Krone robili chyba najlepsze wachadłowce i nie jestem pewien ale może nawet Huard to wprowadził jako pierwszy. Jak nie ma kamieni to to jest bardzo dobra alternatywa dla obrotówki właśnie ze względu na niską cenę zakupu i tanią późniejszą eksploatację. Do tego dochodzi mniejsza masa więc można robić starszymi ciągnikami oraz duża szerokość skiby więc nie ma problemu przy pracy na szerokim ogumieniu. Są co prawda modele z zabezpieczeniem hydraulicznym zamiast kołkowego ale te są już ciężkie a do tego sporo droższe w zakupie. Jaki model DXa ciąga u Ciebie tego Huarda ?
  9. Trochę robię koparko ładowarką przy budowach domów i powiem Ci,że nie ma co unikać bloczków. Nie musisz robić szalunków i bawić się w zalewanie. Pójdzie Ci parę małych betoniarek na przygotowanie zaprawy betonowej do murowania. Taki fundament jaki planujesz to ktoś kto murował z bloczków postawi Ci w parę godzin. Szybko, czysto i tanio. Już tego samego dnia możesz zrobić szalunek na wieniec i zbrojenie a następnego dnia gruszka i zalejesz razem ze stopami. Bloczki teraz przywożą z HDSem i ustawi Ci palety wzdłuż ławy więc tylko podajesz bloczki i podwozisz taczką zaprawę a murarz muruje w oka mgnieniu. Można też murować samemu ale jak się tego nie robi na co dzień to dużo czasu stracisz na to żeby szło prosto a spoiny były porządne i równe.
  10. Znajomi mają Manitou, Bobcata, Dieci i Jcb. Każdy z właścicieli zadowolony ze swojej maszyny Jeździłem trochę i robiłem tylko Jcb Agri. Modelu nie pamiętam ale dość świeża. Ogólnie bardzo fajna sprawa taka ładowarka w większym gospodarstwie. Z Cata to znam trochę tylko koparko ładowarki ale z wyglądu model, który podałeś wygląda solidnie. Chociaż nie do końca bo przejechałem się też jakimś nowym CAtem ale tylko przejechałem bo kolega miał na testach maszynę którą przywieźli bez osprzętu... Dużo łatwiej i bardziej intuicyjnie jeździło się tym JCB a do tego CAT miał potężną obudowę silnika i bardzo złą widoczność na prawą stronę. Był też bardzo wolny w przejazdach w porównaniu do JCB. Ogólnie nie podobał mi się pod każdym względem. Niestety coraz nowsze modele nie zawsze są coraz lepsze i to bez względu na firmę. Być może ten starszy model CATa jest wart uwagi. Ciekawe czy to ich autorska konstrukcja czy kogoś innego bo akurat w teleskopach to jest z tym duże zamieszanie. Ja dla siebie gdybym miał kasę na taką ładowarkę to kupiłbym jakąś przegubową gdzieś tak 16-20 ton bo tym można już sporo narobić bałaganu a do tego mam na taki sprzęt uprawnienia a na teleskop nie. Co do kupna to musisz dokładnie sprawdzić maszynę. Najlepiej jak sprzedający da popracować i najważniejsze pojeździć z godzinę. Olej od jazdy się nagrzeje i pokaże czy na ciepłym jest jeszcze jazda bo naprawy tego układu są najdroższe. Hydraulika robocza jest łatwiejsza i tańsza w naprawie. Nie idealny ale dobry test to powąchać olej jazdy (powinien być czerwony ATF) i jeśli czyć zapach spalenizny to od razu sobie odpuść. Najlepiej jest jednak mieć ze sobą mechanika, który robi lub robił przy CATach. Będzie miał odpowiednie manometry i będzie wiedział gdzie podłączyć. Sprawdzi ciśnienie jazdy na zimno i na ciepło i wszystko będzie jasne. Lepiej zapłacić parę stów za taką ekspertyzę niż potem paręnaście (w najlepszym wypadku) tysięcy za naprawę. Najlepiej dogadać się z jakimś serwisantem poza firmą bo przez kasę serwisu CATa zapłacisz najmniej 1.000,- a to już lekka przesada.
  11. Nigdy ciapka nie miałem ale oczywiście miałem okazję parę razy się śmignąć. Wniosek jest taki, że ten MF z foto to niebo a ziemia a już właśnie model 135 to dosłownie lata świetlne dzielą od naszego poczciwego ciapka. Gabarytowo MF jest mniejszy od 330. Bardziej 325 do MF z tamtego okresu jest podobny i nawet ma takie same wsporniki przedniej osi mocowane do obudowy sprzęgła. Kiedyś większość ciągników miało taki patent. Trzeba sobie zdawać sprawę, że od lat 50-tych do końca 70-tych Massey Ferguson i Ford w klasie ciągników do ok 70 KM. budowali najbardziej nowoczesne pod każdym względem ciągniki tak więc nie ma się co wstydzić, że nasz ciapek był w stosunku do nich zacofany bo żadna z firm dziś uznanych za górną półkę nie dorastała do pięt serii 1xx MFa i 3000, 4000, 5000 Forda. Ciekawe konstrukcje miały jeszcze Volvo, International i Deutz ale nie były tak ergonomiczne i nie miały tak dobrej hydrauliki podnośnika jak patent MFa.
  12. Teleskop kupujesz czy jakąś łamaną ?
  13. Taki model dwu paliwowy to fajna ciekawostka ale do pomocniczej roli w gospodarstwie już się mniej nadaje no i w razie jakiś napraw i regulacji przysporzy więcej problemów. Bardzo polecam właśnie model 135. U mnie Multi Power działa ale jak siądzie to znając życie nie naprawie bo szkoda będzie kasy...chociaż właśnie przy ciągniku z małym trzy cylindrowym silniku taki półbieg na każdym biegu przydaje się bardzo. Miałem okazję to kupiłem właśnie taki coś koło 8 lat temu i jak do tej pory jestem bardzo zadowolony i raczej ma u mnie dożywocie zapewnione. Są też wersje z normalną skrzynią 8 biegów do przodu i dwa wsteczne czyli taka skrzynia jak była w naszych licencyjnych 235 a później 2812. Do tego roku przetrząsał i grabił siano a nawet przez 3 lata kosił rotacyjną 135 cm. Zimą robił i pewnie w większe mrozy nadal będzie robił jako "paszowóz" czyli podwożenie codziennie zimą bel siana i słomy dla bydła. Używam go też właśnie do lasu bo dzięki małym gabarytom i "łamanej" do tyłu przedniej osi jest bardzo zwrotny. Mam samoróbkę jedno osiową do zrywki drewna i ten zestaw przechodzi między drzewami jak szczur między workami. Warto mieć taki zabytek w gospodarstwie bo nie dość,że fajnie wygląda to można nim zrobić dużo takich rzeczy do których inne się nie nadają lub ich po prostu szkoda jak na przykład wyjazd do lasu po suszki. Wielką zaletą tego modelu jest to, że zmontowali tego chyba z milion z czego większość nadal jest na chodzie plus te co się produkuje do dziś na ich bazie a dzięki temu jest masa części używanych i nowych podrabianych oraz oryginalnych. Więc w razie jak trzeba coś naprawić to nie ma problemu. Jeśli się chce, ma czas i kasę to można bez problemu zrobić z niego "nówkę sztukę" bo dostaniesz bez problemu elementy blach, oświetlenia i inne pierdoły, których często brakuje. Pomyśl poważnie o tym bo naprawdę warto. Jak coś znajdziesz do daj znać. Może coś doradzę.
  14. Tak dla ścisłości to z tego co piszesz ma to być ława pod fundament a nie fundament. Do tego powinno pójść jeszcze zbrojenie. Przynajmniej 4 pręty fi 12 w odpowiednich strzemionach. Na to fundament z bloczków i również zbrojony wieniec. Tak zrobiony fundament nawet jeśli pęknie bo to też się zdarza to i tak będzie stabilny bo zbrojenie nie pozwoli mu się "rozejść". Jest to tylko 3.36 m3 więc na upartego można zrobić beton samemu ale trzeba mieć odpowiednie kruszywo i przy każdej betoniarce zachowywać te same proporcje wszystkich składników oraz pilnować dokładnego wymieszania bo beton to nie mieszanina cementu z piaskiem jak wielu myśli. Takie betony poza niską ceną mają jeszcze jedną zaletę...jak trzeba po latach coś takiego rozebrać to łyżką koparko ładowarki łamie się to bez problemu i używania młotów Betoniarnia betoniarni też niestety nie równa i są takie co wciskają gówno zwłaszcza na małe roboty. Może to zabrzmi dziwnie ale jak się chce mieć w razie czego "spokój" to z każdej gruszki trzeba pobrać próbkę. Może to być skrzyneczka zbita z 4 desek ale też obcięta "piatka" po oleju. W razie wątpliwości jest z czym jechać do laboratorium. Próbkę trzeba pobierać przy kierowcy...ten na pewno powie o tym w firmie i komuś kto pobiera próbki nie odważą się wciskać kitu. To przykre ale takie mamy czasy,że nikomu nie można ufać jeśli chodzi o pieniądze....zwłaszcza nasze. Do zalewania tak odpowiedzialnych elementów budynku warto zastosować buławę wibracyjną. Nie kosztuje drogo z wypożyczalni a bardzo podnosi gęstość a więc i późniejszą wytrzymałość betonu. Wszystkie te rady dla Ciebie już pewnie za późno bo raczej już zalałeś ale może przydadzą się jeszcze komuś innemu kto tu zajrzy.
  15. Jeśli to był TE-D-20 to właśnie petroli czyli nie do końca diesel. Ten model był na naftę i ma dwa zbiorniki. jeden większy 30 litrów na naftę i dodatkowy 5 litrów na benzynę. Nie jestem pewien ale podejrzewam,że benzyna była potrzebna do uruchomienia a po uruchomieniu silnik chodził na samej nafcie. Rocznik 49 może się zgadzać bo ten model był w produkcji w latach 49-56 natomiast diesel wszedł do produkcji w 51 i był montowany do 56 kiedy do produkcji wszedł model FE 35 w różnych wersjach silnikowych ale już bez modelu na naftę. Co ciekawe model FE 35 z silnikiem Perkinsa A3.152 jest produkowany nadal w wielu miejscach na świecie z dość małymi zmianami dotyczącymi głównie "karoserii". Czasem ma jeszcze wspomaganie i turbo. Ja mam model 135 ze skrzynią Multi Power wywodzący się właśnie z FE 35. Fajny i bardzo szybki ciągnik. Lata 38 km./godzinę i do niedawna był najszybszym ciągnikiem w moim gospodarstwie i nawet całej wsi Sporo tych starych MF i równie fajnych i ciekawych Fordów jest jeszcze w Danii, Norwegii, Szwecji, Finlandii i Anglii ale w końcu się skończą i ceny będą iść w górę. Teraz są jeszcze tanie więc życzę Ci żebyś szybko się odbił i kupił coś z tych modeli bo lata lecą a przecież trzeba mieć coś z życia po za pracą nie mówiąc już o tym,że taki ciągnik jeśli jest w pełni sprawny to w małym gospodarstwie może jeszcze pracować pełną parą a w większym może być takim podwórzowym ciągnikiem manewrowym lub do odśnieżania i zamiatania.
  16. extrabyk

    Przyczepa

    Raczej od tandema ale wyszło zabawnie
  17. extrabyk

    Fendt 380 GT

    Z tego co napisałeś to zostaje tylko możliwość ułamania widełek przesuwających tryb wstecznego. Tak czy inaczej trzeba rozbierać. Zacznij jednak od tej "skrzynki" przy skrzyni z której wychodzą dźwignie bo może tam coś jest wyrobione i nie zapina wstecznego.
  18. extrabyk

    Przyczepa

    Jak siłownik od "tandeta" to może nie dać rady :lol:
  19. extrabyk

    Orka

    Jakiej marki ten wahadłowiec bo Famarol to raczej nie jest ?
  20. Bez urazy ale jeśli ot tak sobie wywierciłeś w tej łyżce i jej lemieszu otwory na śruby mocujące zęby to to jest "karton" a nie stal...ale dzięki zębom będziesz bez problemów wchodził w ziemię łyżką więc paradoksalnie może to nawet przedłużyć życie łyżki, ładowacza i ciągnika
  21. Zazdroszczę Ci tego optymizmu bo ja jak przychodzi wiosna i się ludzie cieszą ta zaraz pytam z czego się tak cieszycie skoro zaraz znowu zima @Prorok Ty jak dasz zdjęcie to nawet mnie się zima podoba
  22. Może sąsiad spuszcza do traktora Chiński to się niema co dziwić, że trzeba coś poprawić. Pewnie jakaś uszczelka puszcza albo nie dali uszczelki. Ogarniesz i będziesz korzystał. Ważne żeby ciśnienie dawał i żeby manometr był OK bo jak zakłamuje to cały próbnik bez sensu. Na Twoim miejscu poszukałbym kogoś kto ma stary Polski próbnik i na obu sprawdzić ciśnienie w tym samym wtryskiwaczu. Będziesz wiedział czy ten jest w pełni wiarygodny. Gdyby przewody były dłuższe to badany wtrysk mógłby siedzieć w tym zbiorniku no ale podstawienie słoika też zda egzamin. Ważne żebyś widział jak rozpyla i najważniejszy właśnie ten manometr.
  23. Z tym jeżdżeniem to najwięcej zależy od lokalnych urzędników i jak we wszystkim jak się trafi na jakąś nadgorliwą mendę to przegonią człowieka za wszystkie czasy. Tak czy inaczej warto bo można doinwestować warsztat i działać tak jak do tej pory ale lepszymi narzędziami. Kolega rzucił pracę u prywaciarza i nawet trochę się już martwił bo długo nie mógł znaleźć nic ciekawego. W końcu skorzystał z takiej dotacji na nową działalność. Za 20 tyś. kupił naprawdę sporo narzędzi i otworzył warsztat naprawy motocykli bo się na tym zna. Na początku wiadomo. Zanim się rozkręciło to parę miesięcy marnie ale teraz zadowolony i zarobiony. Robi sam na siebie i we własnym domu więc nie musi nigdzie jeździć. Tak więc życzę powodzenia !
  24. Nie wiedziałem,że jeszcze można kupić taki próbnik jako nowy. Jakiej to jest produkcji i jaka cena ? Po przykręceniu wtrysku musisz na niego wkładać jakiś słoik czy coś podobnego czy jest coś w zestawie ? To co widać to tylko zbiornik na ON ?
  25. Piszczy ciągle czy po dodaniu gazu przestaje ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v