No tak...akurat to jest cecha,która łączy wszystkie marki bo każdy spali tyle ile się wleje no chyba,że się zepsuje
Co do serii 4xxx to są ciągniki do ciężkiej pracy w polu i to najlepiej z maszynami pół zawieszanymi. Wieloskibowy pług, brona talerzowa, szeroki agregat lub kultywator to maszyny idealne do tych ciągników jeśli są właśnie w systemie pół zawieszanym. Udźwig podnośnika nie jest imponujący w stosunku do klasy i gabarytów ciągnika podobnie zresztą jak w ciągnikach pierwszej serii Magnum ze stajni Case. Po prostu te ciągniki powstały z myślą o amerykańskich i kanadyjskich farmerach a tam zawsze królowały maszyny pół zawieszane. Oczywiście jeśli ktoś ma taką glebę gdzie do 4 skibowego pługa potrzeba 200 KM to może śmigać z zawieszaną obrotówką.
Wracając do JD z poruszanej serii to nie tylko podnośnik ogranicza pracę z ciężkimi maszynami ale również półosie, które potrafią pękać przy pracach transportowych z dużymi przyczepami na tandemie gdzie nacisk na zaczep wynosi 3 tony lub nawet więcej. Na dzisiejsze realia z transportu wyklucza też niska prędkość maksymalna.
Co do spalania to z opinii użytkowników wszystkich starszych serii czyli 2xxx, 3xxx i 4xxx to w porównaniu do nowszych konstrukcji były bardzo ekonomiczne. Proste i nie wysilone silniki nie obciążone super wydajnymi pompami hydraulicznymi przekładają się na bardzo dużą żywotność silników i niskie spalanie i to właśnie w ciężkich pracach ale również przy lekkich palą mniej niż dzisiejsze silniki obłożone wszystkim co tylko potrafi obciążać i dławić silnik w ciągniku i to już na postoju.
Nie miałem nigdy takiego ciągnika ale paroma się przejechałem bo kiedyś szukając czegoś dużego "pomacałem" kilka ciekawych sprzętów a w tym właśnie z serii 4xxx i wrażenie robił rewelacyjny skręt, piękna praca silnika oraz to,że w kabinie wszystko było pod ręką i było cicho. Taką trochę ciekawostką jest to,że te ciągniki były produkowane również bez przedniego napędu, które miały promień skrętu dużo większy niż wersja z przednim napędem. Co do sensu zakupu dziś tego ciągnika to po pierwsze musi być super zadbany a co za tym idzie drogi. Te ciągniki są nadal bardzo drogie na zachodzie i nie ma co wierzyć ani tym bardziej pakować się w jakieś "super okazje". To właśnie spowodowało,że dałem sobie spokój z szukaniem czegoś z serii 4xxx JD lub Magnum od Case. Kolega napalił się na 3050. Podał mi link do ogłoszenia i już po otwarciu wiedziałem,że to szrot. Długo z nim gadałem żeby sobie darował bo za tani i będzie miał problemy. Widać też było trochę polskich "patentów". Kolega jednak nie posłuchał i kupił. Zapłacił 30 parę tysięcy i....włożył już ponad 60 tysięcy (!) w remont chyba wszystkiego. W efekcie wpakował w tego JD prawie 100 tysięcy i tak naprawdę nadal nie ma się z czego cieszyć...komentarz do tego dopiszcie sobie sami.