Wiem, że to kiepskie rozwiązanie żeby tylko jedną wymieniać, najlepiej wszystkie i przy okazji sprawdzić i ewentualnie zregenerować wtryski, ale to koszt kosmiczny więc na razie jedna nowa musi mu wystarczyć. Zdradzisz jakie to powody?? Może to mieć jakieś negatywne konsekwencje??
Wracając do tematu, dziś kurier przywiózł pompę wtryskową, zainstalowałem, odpowietrzyłem, chwilę pokręcił i odpalił. Popracował sobie z 5 minut na wolnych obrotach, dolałem paliwa, podpiąłem kosiarkę i w pole. I na polu po 10 minutach pracy ciągnik zgasł... Sciągnąłem bydle na lince do domu, odpowietrzyłem i odpalił. Po 20 minutach znowu zdechł. Zacząłem szukać jakiegoś przecieku, znalazłem wyciek z chłodnicy paliwa. Dwa cięcia, dwie opaski i chłodnica ominięta. Odpowietrzony, odpalony po 20 minutach pracy znowu zgasł. Wymieniłem przewód gumowy od strony zasilania pompki paliwa, znowu po 20 minutach zgasł. Zdemontowałem pompkę zasilającą w celu jej weryfikacji, ale od strony łożyska nie ma żadnych wycieków ani luzu, pompka zasysa bez problemu i kręcąc ręką wytwarza spore ciśnienie. Zamontowałem ja z powrotem do ciągnika. Bańka 30 litrów ropy do kabiny, dwa przewody na zasilanie i powrót, odpowietrzyłem i działa.... Więc okazuję się, że problem leży po stronie zasilania od zbiornika paliwa do pompki. Orientuje się ktoś jak wygląda ta część układu? W zbiorniku jest jakiś skomplikowany zestaw ssawny? Dużo jest kombinacji żeby ten zbiornik wyciągnąć??