problemem są ci, co sobie poradzili, jakieś 15-20%, bo oni równie dobrze ze swoją pracowistością i pomsłowością mogli budowac dobrobyt Polski, tak samo, jak ci, co wyemigrowali przed Wielką Wojną, w czasach niepodległej Polski często wracali, z doświadczeniem i nowymi pomysłami, tak po upadku PRL niewielu wróciło. Co co Wenezueli - jeżli wyjeżdża 1/4 ludności, to znaczy, że reżim nie jest taki straszny, inaczej zamknąłby szczelnie granice. Tyle, że te kilka milionów ludzi pewnie przysyłało dolary z USA do swoich rodzin i to najbardziej amerykanów bolało.