Skocz do zawartości

Marioboss

Members
  • Postów

    231
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Marioboss

  1. Rzeczywiście, nie zauważyłem. Nie tylko taśmy brakuje.
  2. Brakuje Ci widzę jeszcze tych dwóch trójkątnych blach u góry adaptera, które się "zamykają" na burtach. Trochę dziwnie bez tego wygląda. Adapter widzę w wersji bez przyspawanych płaskowników u góry. Bywały takie i takie. Ja mam adapter kupiony z rozrzutnika Agromet Brzeg i on ma u góry o całej długości przyspawane płaskowniki, dosyć gęsto, tylko skierowane idealnie pionowo, z góry na dół. Wadą tego rozwiązania jest konieczność ładowania tylko nieco ponad wysokość burt, a nie jak niektórzy, równo z przednią siatką, bo się zapcha na tych płaskownikach. raz przesadziłem i trza było na polu "udrażniać" widłami. Zaletą tego rozwiązania, jest ładnie rozdrobniony obornik, bo większe kawałki uderzają o te płaskowniki i spadają bezpośrednio na rozpędzone łopaty adaptera, które je ponownie rozbijają i niema po polu takich wielkich nierozbitych kawałów. Adaptery w rozrzutnikach z Czarnej białostockiej, przeważnie tego nie miały i waliło jak popadnie po polu, ile dało radę na raz złapać, ale bywały też takie z płaskownikami, fabryczne , tylko tam były one przyspawane pod kątem, skierowane bardziej do tyłu i miały między sobą znacznie większe odległości, przez co można ładować na full, ale efekt rozrzutu jest już gorszy, bo trafia się sporo nierozbitych kup.
  3. Wieki plus za zachowanie oryginalnego wyglądu, a nie tak, jak niektórzy, co zakładają te nowoczesne udziwnione maski, które nijak do tych ciągników nie pasują. Malowanie też wedle fabryki. Jedyne, do czego bym miał zastrzeżenia, to kość słoniowa na obciążnikach osi przedniej. Było malnąć na szaro, jak reszta. Drzwi kabiny, ramka tylnej szyby i ta przesłona z szybą na dole, były malowane fabrycznie na czerwono, ale to tak informacyjnie. Ogólnie, całość jak najbardziej ok. i fajnie, że się komuś jeszcze chce to remontować, a nie od razu zetora.
  4. Niema fizycznej możliwości, żeby wom się napędzał w czwartym położeniu. Może się kręcić na pusto, ale po złapaniu ręką powinien stanąć. Coś może się gdzieś przytarło, że akurat w tym położeniu się kręci, chociaż to wszystko w oleju chodzi i nie powinno. Tuleja przesuwna, jak sama nazwa wskazuje, się przesuwa i zazębia wom, lub sam podnośnik itd. w zależności od położenia dźwigni. Coś tam musi być nie tak, skoro tak się dzieje. Zapnij kosiarkę i spróbuj ją napędzić w tym położeniu dźwigni. Może puści 😋
  5. Da się wymienić, choć jest to nieco uciążliwe, że względu na ciasnotę. Bez tych sprężyn lepiej nie jeździć. bo one mają utrzymywać dźwigienki wyłączające na swoim miejscu, a tak, to można sobie narobić bałaganu.
  6. Do uszczelnienia tych śrub, służą dwie uszczelki papierowe, montowane pomiędzy cylindrem, a korpusem podnośnika. Wykręć obie, dotnij sobie dwie okrągłe uszczeleczki z grubszego papieru, wsadź na miejsce i skręć. Albo kup nowe. https://hurt.techrol.com/product/4841/uszczelka-cylindra-podnosnika-do-c-360-50580480-archimedes-cb12-216.html Będzie szczelnie. Pod łebkami śrub, mają być tylko podkładki sprężyste. To musi być dokręcone bardzo mocno, więc niema sensu dawać tam żadnych innych podkładek miedzianych, czy innych rzeczy, bo się zniszczą przy dokręcaniu, a tak, to uszczelnia bezpośrednio pomiędzy obiema płaszczyznami. Tylko Ty masz pewnie podnośnik na ciągniku i nie chcesz zdejmować? jeśli tak, to pozostaje jeszcze stary dobry silikon. Obsmarować śrubę i wkręcić.
  7. Jak jest od nowości, to może puszczać, normalna sprawa. Wyciera się korpus w miejscu pracy tłoczka. Sekcje, jakby puszczały, to nie takie ilości i nie tak szybko. Dziwne, że pompiarz tego nie sprawdził, a przecież biorą kasę za "regenerację" kompletnej pompy. Nową pompę zasilającą kupisz już od 100 pln wzwyż, zależy od producenta. Ja kupiłem w zeszłym roku z Chełmna za 110 i na razie chyba ok. Najlepiej to i tak by było zainwestować w pompkę elektryczną, choć nie jestem fanem zbytniego pakowania elektroniki.
  8. Nie chodziło mi o ściąganie opon z felg, tylko o odkręcanie kół od ciągnika. Jadą normalnie dookoła z zewnątrz, a od środka, ile tam da radę. Poważnie, widziałem takie coś. Barrrdzo dobra robota 😋
  9. Co do korków, to nie wiem, bo nigdy nie widziałem. Korek wlewu oleju, to akurat był czerwony, chociaż to bardziej taka przykrywka, niż korek ale mniejsza. Mi bardziej chodzi o malowanie różnych tam śrubek na czerwono. Taka choinka się robi. Wiadomo, że każdy ma swój gust, ale chyba innym wolno się wypowiedzieć, co? Z białymi napisami na oponach w ciągnikach się nie spotkałem, a przynajmniej na żadnej sześćdziesiątce. Co do jednego koloru, to tak przecież fabryka malowała, czyż nie? 😋 Ja sam myślałem nad malowaniem wielokolorowym, ale czy to ma sens? Widziałem tu parę lat temu zdjęcie, jak ktoś w c-360 pomalował tak wielokolorowo, głowice inny kolor, blok inny itd. i nawet to ładnie wyglądało, ale to raczej do muzeum, niż do pracy. Jak miałem 20 kilka lat, to też mnie rajcowało takie picowanie i siedzenie w garażu do późna, ale teraz mi jakoś przeszło. Nie lubię robić totalnym złomem, ale bez przesady. Z drugiej strony, jak widzę, jak ktoś maluje cały korpus na czarno i to jeszcze bez demontażu chłodnicy i instalacji, a widziałem takie przypadki, to mi się żyć odechciewa. To samo malowanie felg, bez demontażu kół z ciągnika. Są tacy fachowcy, oj są.
  10. U nas kroją, ale tylko te większe, bo typowe sadzeniaki, to nie. Oczywiście te podkiełowane.
  11. Nie chciałem urazić. Chodziło mi raczej o to, że każdego kręci co innego. Dużo właśnie widuję tych malowanych na czerwono wszelakich korków spustowych, czy wlewowych i łebków różnych śrub. Mi się to nie podoba, bo kojarzy mi się z ciągnikami od handlarzy, tak samo jak i pomalowany na czarno korpus, bo widywałem takich wiele i to były przeważnie kompletne złomy z nowym lakierem. Jak ci się podobają te białe napisy, to ok. To Twój ciągnik i Tobie ma się podobać. Takie coś, to robią też niektórzy z oponami samochodowymi. Wrzuciłeś zdjęcie na forum, to oceniamy 🙂 Ciągnik ładnie pomalowany i duży plus dla Ciebie za ciemniejszy kolor korpusu, bo jak widzę to malowanie takim jasnym szarym, który wygląda jak podkład, to mnie na wymioty zbiera. Coraz więcej takich ciągników. Ale tu znów sprawa indywidualnych upodobań i nic nam w gruncie rzeczy do tego. Możemy wyrazić dezaprobatę i na tym sprawa się kończy. Pozdrawiam.
  12. To ten sam kaliber, co malowanie wszystkich łebków śrubek i korków na czerwono, ale co kto lubi. Wolnoć Tomku w swoim domku. Szacunek za jeżdżenie w tej kabinie. Miałem taką lata temu i dobrze jej nie wspominam. Huk był niesamowity, bo to nie kabina, tylko puszka rezonansowa. Na łeb się nie lalo i to by było tyle z zalet. W razie nie daj Boże wywrotki, to poziom bezpieczeństwa jest taki sam, jak w ciągniku bez kabiny. Teraz mam sokółkę nowego typu, dwudrzwiową i może jest też głośno, bo wiadomo, ale i wygląd lepszy i szersza i jakieś tam bezpieczeństwo jest, do pewnego poziomu, oczywiście. Takiemu jednemu u mnie, taka kabina życie uratowała, bo wypadek miał, aż mu tylne koło razem z pochwą i zwolnicą urwało.
  13. Co kraj, to obyczaj. W moich stronach od zawsze ludzie tak robią, jadą właśnie wolno i jak gdzieś nabierze za dużo, to zrzucają. Ale to zależy od sadzarki. Ja mam taką z koszyczkami wytłoczonymi z blachy, bardzo płytkimi i tam się zbyt często nie nabiera za dużo. Więcej niż 2 ziemniaki na raz, to nie wejdzie. Czasem nawet sam zleci. Tutaj najczęściej sadzą ziemniaki podkiełowane, ale to innymi sadzarkami, bo mają porobione takie z siodełkami i się siedzi w wkłada do koszyczków. Albo sadzarki automatyczne, takie z takimi paskami a rolkach i z podnoszonym hydraulicznie koszem na ziemniaki, ale to nieliczni. Takimi jak na zdjęciu, to sadzą już ziemniaki późne, nie podkiełowane, albo tymi czeskimi, automatycznymi. Jak mówię, co kraj, to obyczaj. No to jak mówię, zależy od rejonu kraju. U nas np. żniwa w zeszłym roku były już praktycznie w lipcu, a gdzie indziej, dopiero planowali wyjeżdżać, tak to już jest. A co do straty palców, to wszystko trzeba robić z głową i nie pchać ich tam, gdzie się nie powinno. Jak ktoś nie myśli, to się sam widłami przebije.
  14. Koledze chodziło pewnie o to, że nabiera po kilka ziemniaków na raz i trzeba przypilnować. Ale jak komuś to nie przeszkadza, to można i tak. Sadziłem raz na takiej sadzarce i widziałem, ile na raz potrafi zabrać. Im mniejszy kaliber, tym więcej nabiera. Ma dosyć głębokie te "koszyczki" chyb bardziej dostosowane do większych ziemniaków.
  15. A co się dziwicie? W takim kurzu, to żadna przyjemność. Ja też wczoraj sadziłem, ale nie "bez obsługowo" jak tutaj. U mnie (świętokrzyskie) też jest sucho. Ruszy się pole i po pół godzinie, jest popiół, nie ziemia. Wiatr i słońce robi robotę, a i wilgoci jakieś specjalnej niema, więc tym szybciej wywiewa. W kabinie jest komora gazowa w czasie uprawy. Ci, co mają nowe ciągniki, to pozamykani na siedem spustów, że im mucha nie wleci, a ja w sokółce, to co zrobię? Chyba trzeba pomyśleć nad całkowitym uszczelnieniem i zamknięciem kabiny ze wszystkich stron. Wolę się w środku smażyć, niż dusić. A czy za wcześnie na co? Na sadzenie ziemniaków? W moich stronach, to już ponoć pod koniec lutego niektórzy sadzili. Tu co roku jest walka o to, kto wcześniej wsadzi. Kalesony, kurtki, czapki na łeb i ogień. Z warzywami to samo. Żeby jak najwcześniej mieć, póki cena wyższa itd. itd.
  16. Tzn. żeby chodził lepiej, lub gorzej, to nie odczułem. Jedyna różnica może być w czystości układu dolotowego, czego nie sprawdzałem. Na starym filtrze, w kolektorze dolotowym, była zawsze piękna mieszanka oleju i kurzu i zawsze sobie myślałem, co to za filtracja, gdzie powietrze przechodzi przez jakieś tam metalowe siatki, co cięższe, ma tonąć w oleju, a reszta radośnie idzie do silnika. Czyściłem to regularnie, ale efekt był zawsze taki sam. Ktoś powie, że suchy filtr, to gorsze rozwiązanie, bo trzeba czyścić regularnie wkład i też go wymieniać, ale koszt tego wkładu, to ok. 20pln, drogo, nie? W nowych ciągnikach, to wszędzie widzę suche filtry, jakoś olejowych nie dają. Pewnie, że to dochód dla producenta, bo wkłady trzeba zmieniać, ale raczej zdrowsze rozwiązanie dla silnika. Warto by tu jeszcze wstawić taki sygnalizator zapchania filtra, jaki widziałem w zetorach, czyli taki śmieszny wskaźnik, z kolorowymi polami, zamontowany między filtrem, a silnikiem. Zrobię zdjęcie, to wstawię.
  17. Już lepiej kupić od zetora 7211, też jest olejowy, a wykonanie raczej lepsze, niż te nowe polmo. Kolega to raz kupił, parę lat temu, dał ponad 200 i za jakiś czas, się badziewie zaczęło sypać. Tzn. popękała obudowa, bo blacha bibułka. Nie wiem, jak dzisiaj robią, ale pewnie nie lepiej. Z zetorowskim będzie trochę kombinacji z węzami itd. ale ma lepiej wykonany zbiornik na pył itd. Ja tam się pozbyłem olejowego i założyłem suchy filtr z samochodu żuk/lublin z silnikiem andoria 4C90 i jestem zadowolony. W dużym zapyleniu, wystarczy wydmuchać nawet co 2 dni, ale on i tak się aż tak nie zapycha, bo ma jeszcze w środku dodatkową osłonę wokół samego wkładu. Dla przezornych, mogę poradzić zamontowanie wstępnego filtra, takiego właśnie z zetora, ze zbiornikiem na pył. To jest chyba właśnie tzw "cyklon" który w c-360 też występuje, ale jest wbudowany w filtr.Obudowa filtru z lublina, ma sporo większą średnicę wylotu powietrza, niż rury w c-360, więc konieczna jest redukcja. Ale to tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie będzie występowało jakiekolwiek dławienie silnika. Przetestowałem to od wiosny w każdych warunkach i działa. Może tu kiedyś wrzucę fotkę.
  18. Nie psuj mu w głowie. Luz między trzpieniami pedałów a tłoczkami w pompkach hamulcowych, ma mieć wartość 1mm i tak się tam ustawia i nic się nie grzebie. Żeby przyczepa hamowała wcześniej, niż ciągnik (prawidłowo), to reguluje się to odpowiednio na cięgle zaworu hamulcowego, pomiędzy pedałami, a zaworem pneumatycznym. https://www.grene.pl/cieglo-zaworu-hamulcowego.html?gclid=EAIaIQobChMIn8KBpMPi4wIVArTtCh3upASCEAQYCCABEgJGffD_BwE Pedał hamulca działa wtedy dosyć ciężko, bo musi pokonać opór sprężyny, bo najpierw otwierany jest tłoczek w zaworze, a później dopiero wciskane są tłoczki w pompkach.Trzeba wkręcić tą długą śrubę na tyle, żeby zawór hamulcowy zaczął się otwierać już na samym początku, w zakresie skoku jałowego pedałów, zanim jeszcze zaczną się wciskać tłoczki w pompkach.Wtedy koła przyczepy są zahamowane, a dopiero po tym, hamuje ciągnik. Zapobiega to popchnięciu ciągnika przez rozpędzoną przyczepę, co jest chyba oczywiste. U mnie od nowości zawsze to tak działało, nikt tam nic nie grzebał.
  19. Dobra, w sumie, to już wiem, co i jak. Coś się pomyśli. Dzięki.
  20. Wiesz, ogólnie, to chciałem komplet, bo u mnie to kiedyś było wszystko w opłakanym stanie.Niemam tych blokad, ani nic.Zmieniałem swego czasu tarczę zewnętrzną i dźwignię obwodu wewnętrznego.Niby wszystko chodzi ok. ale strasznie mi się to zacina w dolnym położeniu.Mam prawie jak w oryginale, nakrętka, sprężyna i dwie szerokie podkładki, ale jak za słabo dokręcę, to w górnym położeniu odbija, a jak mocniej, to znów na dole blokuje.Jakby coś krzywe było.Niby wszystko dobrze, a się przycina.Tak, jakby ta druga tarcza była coś nie halo, bo do niej dokręcana jest ta zewnętrzna.Jakby takie coś szło kupić, to bym sobie całość przełożył i miałbym w oryginale.Dobre 15 lat temu to widziałem w jednym sklepie, kosztowało 55pln, wsadzone ładnie w foliowy worek.Wtedy to wszystko było tańsze.Za dźwignię zapłaciłem wtedy chyba z 15pln, a za tarczę 20, czy jakoś tak, a dziś to wszystko poszybowało w górę.Ale ceny tych dźwigni wewnętrznych, to nieporozumienie.Widzę, że niektórzy tutaj pozbyli się całego mechanizmu sterowania wewnętrznego i zewnętrznego, oraz rozdzielacza i postawili na tradycyjne rozdzielacze, jak do tura.Całkiem fajnie, ale jakie jest tam zabezpieczenie przed rozerwaniem czegokolwiek?Tutaj niby prawidłowo działający mechanizm, ma zabezpieczać przed nadmiernym wysunięciem się tłoka z cylindra itd.U mnie, póki co, tyle lat, chodzi to bezawaryjnie, ale u ludzi, to różności widziałem.Robię teraz takiemu jednemu i muszę dwie dźwignie w środku dokupić, bo pokrzywione i rozpina się suwak obwodu wewnętrznego w rozdzielaczu.Podnośnik sam zaczął podnosić i nie opuścił.Bałem się, że coś rozerwie, jak nie zdążę wyłączyć.
  21. Witam wszystkich.Piszę w tym temacie, bo nie widzę sensu zakładania nowego wątku o byle co.Mianowicie, czy taki zespół dźwigni sterujących zewnętrznych, tylko to, co na zdjęciu, można gdzieś kupić? Wszędzie widzę tylko cały komplet wraz z dźwigniami znajdującymi się w środku podnośnika, a to mi niepotrzebne.Chciałbym kupić taki komplet, wraz z tymi blokadami dźwigni itd. Lata temu widziałem coś takiego w sklepie, ale dzisiaj, gdzie bym nie pytał, to wszędzie niby tylko komplet wraz z dźwigniami wewnętrznymi w przystępnej cenie niemal 2000 pln.
  22. Ogólnie, to pompy są zamienne.Ja kupowałem pompę nowszego typu z zaworem przelewowym wbudowanym w korpus pompy i wszystko spasowało.Moja stara, to była jeszcze fabryczna, więc jak widać, pasuje.
  23. Potwierdzam.Mam taki już 20 lat i nic szczególnie złego się z nim nie stało, jedynie farba już się odpaliła, choć w międzyczasie go piaskowałem i malowałem ponownie, czarnym lakierem temperaturowym.Tłumik chodzi dosyć cicho i ma właśnie wgłębienie przy wlocie i wylocie.Najgorsze są te tłumiki z "wypukleniami" przy wlocie i wylocie.Ryczy na tym niemiłosiernie.Mój był do 3P, ale miałem nabita cienką rureczkę na wylocie kolanka w 60-ce, co wyrównało różnicę średnic i tłumik wszedł ładnie i wystarczyło lekko ścisnąć zaciskiem do niego dedykowanym.jak ktoś chce taki założyć, to wystarczy tylko po prostu uciąć równiutko ten stary (jak ktoś miał okrągły) i nasadzić taki do 3P/MF
  24. Tak czytam o tłumikach i przypomniałem sobie, że swego czasu założyłem na próbę tłumik z żuka, taki jak ten https://allegro.pl/tlumik-koncowy-zuk-4c90-2-4-d-1990-i7442582790.html I o dziwo, przy wylocie spalin było słychać tylko szmer, jak z benzyniaka a sam silnik, to oczywiście stukał, jak zawsze, ale dźwięk wydechu jest bez porównania do fabrycznych tłumików.Wlot do tłumika ma odpowiednią średnicę (pasuje też na kolanko do 3P) ale wylot jest już mniejszy, więc nie wiem, czy by to nie ograniczało przepływu spalin.
  25. Hmm, może być już tak wytarty dekiel (pokrywa) na skrzyni biegów, że "listwy" mają jakiś luz ku górze i obijają się o te zatrzaski.One normalnie powinny być zdaje się dociśnięte właśnie przez pokrywę.A poza tym, panie kolego, to nie ten temat ^^
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v