Marioboss

Members
  • Ilość treści

    208
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

36 Excellent

3 obserwujących

O Marioboss

  • Ranga
    Zaawansowany
  • Urodziny 04/12/1981

Informacje

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Zainteresowania
    mechanika

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. A ja mam pytanie, co to są za zestawy z primy? W sensie, kto jest producentem tłoka i tulei? Bo pierścienie, to wiadomo. Jeśli robi to prima, to co, przebranżowili się? Dawniej kupowało się zestaw mahle, tuleja krotoszyn, tłok gorzyce, pierścienie prima i już, a teraz tyle tego na rynku jest. Wystarczy spojrzeć na stary temat o remoncie 60-ki i tam każdy pisze co innego. Tak z ciekawości pytam, bo cena jest tak nieco wyśrodkowana, pomiędzy najtańszymi, a najdroższymi zestawami.
  2. No, dokładnie, każdy lubi co innego. Gość, od którego kupiłem adapter, to mi mówi, że u niego nikt nie chce tych z łopatami, tylko każdy woli te zwykłe, podwójne, bo tamte ponoć "zostawiają kupki gnoju i walą za miedzę do sąsiada" A ja znów chciałem taki i parę lat polowałem, żeby kupić w przystępnych pieniądzach. Płaskowniki blokują, ale tylko wtedy, kiedy się załaduje za wysoko, jak pisałem, mi tak zablokowało właśnie raz i teraz ładuję tak może ze 20 cm nad poziom burt. Jakbym załadował jak u ciebie, to mogło by być ciężko. Zresztą, taki dobrze ugnity materiał, to może by jakoś poszedł, ale jak jest więcej słomy, to już się zapycha. Mój sąsiad, to ładuje równo z górną belką adaptera, ale on ma płaskowniki skierowane do tyłu i spore szczeliny pomiędzy nimi, wiec tam niema szansy się zapchać, ale nie roztrzepuje mu tak drobno, jak mój, coś za coś. Ja mam mało obornika, to też nie muszę ładować z czubem. A z myciem, to tylko chwilę więcej zabawy, żeby każdego z osobna umyć, nic szczególnego. Przy tamtym adapterze było więcej zabawy, bo jest dużo więcej tych "zębów" na obu wałkach. Tamto gówniano rozwalało i całe życie chciałem się tego pozbyć. Leży mi to teraz i zawadza, a nawet nie wiem, czy ktokolwiek by to kupił.
  3. Nie no, nawiązałem do kolegi wyżej, który pisał, że taśmy brakuje, bo nie zauważyłem, że na zdjęciach rozrzutnik jest jeszcze niekompletny. Brakuje przecież jeszcze i łańcucha i napinacza i drugiej osłony 😉 Wydawało mi się, ze jest już wszystko kompletne, dlatego napisałem o braku tych blach przy adapterze. Takie małe nieporozumienie. Widziałem już na innym zdjęciu z załadowanym obornikiem, że wszystko jest. Ale ty też widzę ładujesz do bólu. U mnie się tak wysoko nie da, bo się zablokuje na tych płaskownikach, ale i tak wolę je mieć, bo ładnie rozrzuca. Mój jest w tej krótszej wersji i miał fabrycznie adapter z dwoma wałkami, a kpiłem specjalnie taki, bo bardziej mi pasuje, wydajniejszy jest i nie trzeba jeździć raz koło razu, bo rozrzuca szeroko. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego mój ma 3,5 tony ładowności "w papierach" i te dłuższe jak twój (0,5 metra dłuższy) też mają 3,5 tony. Może dlatego właśnie, że mój miał podwójne wałki, gdzie ten górny wystawał trochę wyżej, niż tu jest ten pojedynczy, a że ładuje się na full, to inna sprawa. Ja ładuję do poziomu grzebieni w górnym skrajnym położeniu, lub ciut wyżej, bo kilkanaście centymetrów wyżej, zaczynają się już te płaskowniki, wiec niema sensu.
  4. Rzeczywiście, nie zauważyłem. Nie tylko taśmy brakuje.
  5. Brakuje Ci widzę jeszcze tych dwóch trójkątnych blach u góry adaptera, które się "zamykają" na burtach. Trochę dziwnie bez tego wygląda. Adapter widzę w wersji bez przyspawanych płaskowników u góry. Bywały takie i takie. Ja mam adapter kupiony z rozrzutnika Agromet Brzeg i on ma u góry o całej długości przyspawane płaskowniki, dosyć gęsto, tylko skierowane idealnie pionowo, z góry na dół. Wadą tego rozwiązania jest konieczność ładowania tylko nieco ponad wysokość burt, a nie jak niektórzy, równo z przednią siatką, bo się zapcha na tych płaskownikach. raz przesadziłem i trza było na polu "udrażniać" widłami. Zaletą tego rozwiązania, jest ładnie rozdrobniony obornik, bo większe kawałki uderzają o te płaskowniki i spadają bezpośrednio na rozpędzone łopaty adaptera, które je ponownie rozbijają i niema po polu takich wielkich nierozbitych kawałów. Adaptery w rozrzutnikach z Czarnej białostockiej, przeważnie tego nie miały i waliło jak popadnie po polu, ile dało radę na raz złapać, ale bywały też takie z płaskownikami, fabryczne , tylko tam były one przyspawane pod kątem, skierowane bardziej do tyłu i miały między sobą znacznie większe odległości, przez co można ładować na full, ale efekt rozrzutu jest już gorszy, bo trafia się sporo nierozbitych kup.
  6. Marioboss

    Ursus C-360-3P

    Wieki plus za zachowanie oryginalnego wyglądu, a nie tak, jak niektórzy, co zakładają te nowoczesne udziwnione maski, które nijak do tych ciągników nie pasują. Malowanie też wedle fabryki. Jedyne, do czego bym miał zastrzeżenia, to kość słoniowa na obciążnikach osi przedniej. Było malnąć na szaro, jak reszta. Drzwi kabiny, ramka tylnej szyby i ta przesłona z szybą na dole, były malowane fabrycznie na czerwono, ale to tak informacyjnie. Ogólnie, całość jak najbardziej ok. i fajnie, że się komuś jeszcze chce to remontować, a nie od razu zetora.
  7. Niema fizycznej możliwości, żeby wom się napędzał w czwartym położeniu. Może się kręcić na pusto, ale po złapaniu ręką powinien stanąć. Coś może się gdzieś przytarło, że akurat w tym położeniu się kręci, chociaż to wszystko w oleju chodzi i nie powinno. Tuleja przesuwna, jak sama nazwa wskazuje, się przesuwa i zazębia wom, lub sam podnośnik itd. w zależności od położenia dźwigni. Coś tam musi być nie tak, skoro tak się dzieje. Zapnij kosiarkę i spróbuj ją napędzić w tym położeniu dźwigni. Może puści 😋
  8. Da się wymienić, choć jest to nieco uciążliwe, że względu na ciasnotę. Bez tych sprężyn lepiej nie jeździć. bo one mają utrzymywać dźwigienki wyłączające na swoim miejscu, a tak, to można sobie narobić bałaganu.
  9. Do uszczelnienia tych śrub, służą dwie uszczelki papierowe, montowane pomiędzy cylindrem, a korpusem podnośnika. Wykręć obie, dotnij sobie dwie okrągłe uszczeleczki z grubszego papieru, wsadź na miejsce i skręć. Albo kup nowe. https://hurt.techrol.com/product/4841/uszczelka-cylindra-podnosnika-do-c-360-50580480-archimedes-cb12-216.html Będzie szczelnie. Pod łebkami śrub, mają być tylko podkładki sprężyste. To musi być dokręcone bardzo mocno, więc niema sensu dawać tam żadnych innych podkładek miedzianych, czy innych rzeczy, bo się zniszczą przy dokręcaniu, a tak, to uszczelnia bezpośrednio pomiędzy obiema płaszczyznami. Tylko Ty masz pewnie podnośnik na ciągniku i nie chcesz zdejmować? jeśli tak, to pozostaje jeszcze stary dobry silikon. Obsmarować śrubę i wkręcić.
  10. Jak jest od nowości, to może puszczać, normalna sprawa. Wyciera się korpus w miejscu pracy tłoczka. Sekcje, jakby puszczały, to nie takie ilości i nie tak szybko. Dziwne, że pompiarz tego nie sprawdził, a przecież biorą kasę za "regenerację" kompletnej pompy. Nową pompę zasilającą kupisz już od 100 pln wzwyż, zależy od producenta. Ja kupiłem w zeszłym roku z Chełmna za 110 i na razie chyba ok. Najlepiej to i tak by było zainwestować w pompkę elektryczną, choć nie jestem fanem zbytniego pakowania elektroniki.
  11. Nie chodziło mi o ściąganie opon z felg, tylko o odkręcanie kół od ciągnika. Jadą normalnie dookoła z zewnątrz, a od środka, ile tam da radę. Poważnie, widziałem takie coś. Barrrdzo dobra robota 😋
  12. Co do korków, to nie wiem, bo nigdy nie widziałem. Korek wlewu oleju, to akurat był czerwony, chociaż to bardziej taka przykrywka, niż korek ale mniejsza. Mi bardziej chodzi o malowanie różnych tam śrubek na czerwono. Taka choinka się robi. Wiadomo, że każdy ma swój gust, ale chyba innym wolno się wypowiedzieć, co? Z białymi napisami na oponach w ciągnikach się nie spotkałem, a przynajmniej na żadnej sześćdziesiątce. Co do jednego koloru, to tak przecież fabryka malowała, czyż nie? 😋 Ja sam myślałem nad malowaniem wielokolorowym, ale czy to ma sens? Widziałem tu parę lat temu zdjęcie, jak ktoś w c-360 pomalował tak wielokolorowo, głowice inny kolor, blok inny itd. i nawet to ładnie wyglądało, ale to raczej do muzeum, niż do pracy. Jak miałem 20 kilka lat, to też mnie rajcowało takie picowanie i siedzenie w garażu do późna, ale teraz mi jakoś przeszło. Nie lubię robić totalnym złomem, ale bez przesady. Z drugiej strony, jak widzę, jak ktoś maluje cały korpus na czarno i to jeszcze bez demontażu chłodnicy i instalacji, a widziałem takie przypadki, to mi się żyć odechciewa. To samo malowanie felg, bez demontażu kół z ciągnika. Są tacy fachowcy, oj są.
  13. U nas kroją, ale tylko te większe, bo typowe sadzeniaki, to nie. Oczywiście te podkiełowane.
  14. Nie chciałem urazić. Chodziło mi raczej o to, że każdego kręci co innego. Dużo właśnie widuję tych malowanych na czerwono wszelakich korków spustowych, czy wlewowych i łebków różnych śrub. Mi się to nie podoba, bo kojarzy mi się z ciągnikami od handlarzy, tak samo jak i pomalowany na czarno korpus, bo widywałem takich wiele i to były przeważnie kompletne złomy z nowym lakierem. Jak ci się podobają te białe napisy, to ok. To Twój ciągnik i Tobie ma się podobać. Takie coś, to robią też niektórzy z oponami samochodowymi. Wrzuciłeś zdjęcie na forum, to oceniamy 🙂 Ciągnik ładnie pomalowany i duży plus dla Ciebie za ciemniejszy kolor korpusu, bo jak widzę to malowanie takim jasnym szarym, który wygląda jak podkład, to mnie na wymioty zbiera. Coraz więcej takich ciągników. Ale tu znów sprawa indywidualnych upodobań i nic nam w gruncie rzeczy do tego. Możemy wyrazić dezaprobatę i na tym sprawa się kończy. Pozdrawiam.
  15. To ten sam kaliber, co malowanie wszystkich łebków śrubek i korków na czerwono, ale co kto lubi. Wolnoć Tomku w swoim domku. Szacunek za jeżdżenie w tej kabinie. Miałem taką lata temu i dobrze jej nie wspominam. Huk był niesamowity, bo to nie kabina, tylko puszka rezonansowa. Na łeb się nie lalo i to by było tyle z zalet. W razie nie daj Boże wywrotki, to poziom bezpieczeństwa jest taki sam, jak w ciągniku bez kabiny. Teraz mam sokółkę nowego typu, dwudrzwiową i może jest też głośno, bo wiadomo, ale i wygląd lepszy i szersza i jakieś tam bezpieczeństwo jest, do pewnego poziomu, oczywiście. Takiemu jednemu u mnie, taka kabina życie uratowała, bo wypadek miał, aż mu tylne koło razem z pochwą i zwolnicą urwało.
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj