Gupiki są i Danio fluo i krewetka, glonojada nie mam, za małe akwarium, na jesień będę zakładał duże, to wtedy będzie. Może się trochę namnoży ich to będzie do dużego, już mam 6 rybek małych które się u mnie urodziły. 😁
On dużo nie robił, miał usterkę upierdliwa, naprawiłem i pojechał.
Dla mnie przereklamowane ciągniki, jedynie silnik kosa, bo palił w mróz z pół obrotu, a pompę i wtryski miał jeszcze oryginalne nie ruszane.
Teraz jakbym miał kupować ciągnik to by to był Claas z silnikiem JD albo Massey na sisu.
Dlatego mówię że jak kto woli, ja bym szedł w mocnego konia żeby wszystko owalić, sam mam 135 km i takim 180 bym nie pogardził, ale żal sprzedać bo jest w super stanie i bezawaryjnie zacznie 10 rok u mnie. Także jakbym kupował to kolejny a ten by został w zapasie. 120 km sprzedałem bo miałem pole kupować ale się podnieśli i się rozmyślałem.
To się używki kupuje, za tego case byś kupił używkę 180-200 km. Za kolejne 100 by były używane maszyny do uprawy.
Mnie zestaw wyszedł siewny 28 tys, nowy agregat i siewnik 10 letni.
A no do tego żeby uczepić agregat z siewnikiem czy pług obrotowy i się nie zastanawiać czy pęknie coś czy nie i robotę zrobić sprawnie.
Cały UJ teraz zysku z tej ziemi, to trzeba jak najszybciej zrobić robotę i zapomnieć, a nie siedzieć w polu godzinami.
Jest tragedia aktualnie. Uratować to może albo jakiś potężny opad śniegu i później roztopy, oczywiście jak ziemia będzie puszczona, bo tak to spłynie, albo opady deszczu regularne.
Ja grzałek nie mam, jak duży mróz to traktory nie ruszane , hodowli brak to nie ma potrzeby, większy problem to jak padnie akumulator nagle, wtedy rozruch przydatny czy to prostownik czy ten mały jump starter. Mam transformatorowy z rozruchem ale do ciągników z elektroniką nie używam, można na tym ursusy palić albo coś innego bez elektroniki.
Ja miałem wszystko oryginalne + sprawna świeca. Chodziło mi o to że tak jak z fabryki wychodzi tak jest lipa, bez grzałek i zmiany rozruszników te ciągniki nowe palić nie chciały w mróz.
Bo tego jest najwięcej w używce nakupione, swego czasu to były ciągniki bardzo tanie, pamiętam jak można było kupić Aresa za 50-60 tysięcy, bo ludzie się chyba tego bali u nas l, a teraz jeździ tego multum, ceny też posłuży w górę mocno.