Mam takie samo podejście do kredytów 😛 Lubię komfort psychiczny, że nie wisi mi jakaś comiesięczna rata
Gdybym ja stał przed takim wyborem, to zdecydowanie opcja nr3. Nowy samochód po wyjeździe z salonu od razu na starcie traci na wartości, więc moim zdaniem bez sensu się w to pakować. Chyba, że ktoś kupuje auto z przeznaczeniem na dożywocie, to mooooże jakiś sens bym w tym widział. Osobiście preferuję kupno kilkulatka dobrej marki, a jak się znudzi po jakimś czasie, to aktualizacja rocznika 😛
Co do tego, czy krajowy czy z zachodu to dla mnie nie ma znaczenia. Mam jeden samochód z Belgii, który kupiony jako kilkulatek robił po 70tys km rocznie i jestem z niego bardziej zadowolony, niż z drugiego krajowego, który robił po kilkanaście tys rocznie
bo krajowe to są doebane na naszych dziurach mocno, do tego serwis też kuleje, wystarczy czasem na grupach poczytać jak ktoś szuka używanych części typu klocki, tarcze czy amortyzatory, albo pisze że olej i filtry wymienia jak ma kasę 😂czyli nigdy🤦