U mnie Fendt 900, kapeć 710 i nie ma znaku który rządek po kole szedł.
Trzeba umieć ustawić maszynę i co jakiś czas wyjść zagrzebać paluszkiem co się dzieje.
Jednego roku po sąsiedzku siał 7r200 i też jakiś dzban bo za kołami wszystko na wierzchu leżało i mało co wzeszło
Każdy tak sieje i nie ma problemu.
Jak wcześniej zajeżdzone to można sobie helikopterem siać i będzie bieda. Ja po uprawie agregatem poprzeczniaki zostawiam i jadę gruberem na ok 20cm. Kiedyś się męczyła, odkąd tak robię nie ma różnicy
Oj i cielny może wagę mieć.
Ładna dupka, zawsze chyba przed 20msc sprzedawałeś?
1 maja ponoć merkosiur wjeżdża do UE bez cła duża partia. Ciekawe jak rynek zareaguje
Nie beczta już jprdl 🙆
Były drogie był czas żeby sprzedawać.
Za dwa tygodnie podrożeje i będzieta znowu turbany zakładać jak szejkowie
U niektórych widzę sensem życia jest wieczny bek
Miałem taką krowę. Co najlepsze jak się ruszała to normalnie wyglądało, jak stanęła i rozluźniła mięśnie to bary rozjeżdżały się na boki jak u koksa 🤭
Normalnie funkcjonowała. Taka budowa czy wada budowy
Widzę tytuł i nawet nie zaglądam 🤪
Na razie zbyt odległy termin.
Ale coś się pojawia, różne modele rzucają to na wschód to na zachód. Na razie trzeba czekać, ale jest spora nadzieja bo wyliczenia się powtarzają i będzie spływ nas arktycznego powietrza nad Bałkany, co raczej na 100% będzie produkować nize.
Pytanie którędy polecą 😉
15ha opryskane, 11 zostaje.
W doopie tam, pizdzi nawet teraz. Jutro w nocy już mróz. Nie ma co, po następnej niedzieli chyba dopiero się uda.
@Karol6130 kiedy siejesz?
Protio, tebu i azoksy. I siarczan
Nie ma chyba złotego środka na niższe temperatury. Każdy wymaga te powyżej 10°
Tebu chciałem odpuścić, ale nie mam zamiaru drugi raz wjeżdżać. I tak już duże zboża, mocno się gniecie.
Chociaż z drugiej strony po górach już bierze pszenżyta. No ale i nie majątek ta stówka do ha
Wiało, belka nisko, niższe ciśnienie i wcale źle nie było. Zaraz znowu ruszam.
Karol mączniak się pokazuje, susza będzie tylko potęgować. 3 noce bez przymrozku 4-5 stopni, w dzień 14-15. Nie ma szału, ale i nie jest tragicznie