Zasiedzenie też nie jest takie proste. Samo się nie zrobi.
Ja też mam po sąsiedzku działkę, która jeszcze na dziadków stoi. Chcę kupić, chęć na sprzedaż też jest, ale facetka grubo po 60tce i nie chce się jej bawić w przesądzanie i całą papierologie, jeszcze jeden brat w stanach.
I kolejne pokolenie dalej przejmie ten bigos.
Nie do wiary jak ludzie zaniedbują tak ważne sprawy.
Co lepsze w drugiej lokalizacji firma chciała postawić u niej wiatrak, ale po rozeznaniu jaki bałagan ma w papierach poszli do sąsiada.