Niecały rok temu kupowałem ciągnik. Negocjacje cenowe dobiegły końca, zaproponowałem kwotę jeszcze niższą w zamian za zapłatę natychmiastową. Nie przeszło. Dla sprzedającego liczyła się kwota, a nie sposób zapłaty ( finansowania ).
Wtedy wymarzło wszystko włącznie z żytem i lucerną. Za jarkę wołali 3000pln. Była nawet afera z pszenicą do siewu, kiedy to pewien dostawca zakupił od rolnika pszenicę i potem sprzedawał jako siewną. Tyle, że to była ozima.
A teraz mamy to: ostrowski, po tym jak się 'podłożył" postanowił jednak nadać sprawie prawidłowy, regulaminowy bieg i zarejestrował wniosek w prokuraturze. Wniosek czeka na rozpatrzenie i skierowanie do dalszej pracy albo pod dywan. A jego samego spotkała zasłużona kara za omijanie procedur.
Sorry, ale tym razem pier**lisz jak potłuczony. PROCEDURY!!!!! Gdyby małpa zwana ostrowski postąpiła zgodnie z procedurami określonymi w prawie, to żaden popapraniec nie mógłby się przyczepić. Ale, że ta pisowska małpa postanowiła prowadzić prywatne śledztwo ( czy raczej rozmowy przy kawie z innymi małpami ), nie dopełniając prawnych obowiązków. I nie wierzę, że ta tresowana małpa nie znała procedur.
Dawno temu kupowałem od rolnika jd w centralnej wlkp. Przy handlu kawa i coś do kawy. Parę dni później przy odbiorze tak samo i oczekiwanie na umycie i wysprzątanie. Sprzęt pierwsza klasa.
Obatelski nowogrodzki "polski rocky" pewnie wolałby wyjść na 12 rund z np.Tysonem i mieć jakiekolwiek szanse na jego trafienie niż przyjmować kolejne stendapowe nockdowny od swojego wielkiego ( hihi ) namiestnika.
Dawno temu na 10hektarowej działce o kształcie prostokąta bez żadnych drzew i innych przeszkód obcięli 61a, na drugiej 3hektarowej 25a, na trzeciej 2hektarowej 3a. Ta ostatnia ok., może błąd pomiaru, ale tamte dwie? Decyzja w dłoń, konkretna zjebka w arimr i od tej pory spokój i żadnych potrąceń. To był chyba drugi rok pomiarów na ekranie komputera.
Rozumiem Twój tok rozumowania. U mnie smerfy, casy, steyery, mfy to incydenty. Jest kilka valtr, ale raczej chwalą, o zniszczonej skrzyni nie słyszałem. W smerfach narzekają, że te konie to raczej kucyki.