Teraz? Przeciwko mercosur trzeba było protestować 5-10lat temu. Teraz, to jak kopanie studni, aby pogorzelisko dogasić. Zawsze najważniejszy jest pierwszy podpis, zgoda itp. Potem to efekt domina, raczej bez szans na zatrzymanie. Politycy znowu kładą do głów, że nic finalnie nie ma, a wtedy już za późno. To tak jak z próbą zablokowania niechcianej budowy u sąsiada: jak nie zablokujesz na etapie WZ, to potem w zasadzie nie ma szans.