No dobra, cylinder ocierał prawdopodobnie o mechanizm różnicowy, bo innej możliwości za bardzo nie ma. Pytanie dlaczego? Do tylnego mostu nikt od nowości nie zaglądał. Pomyślałem, że może cylinder był niedokręcony dobrze na jednej śrubie i wisiał trochę niżej, ale nie jestem w stanie tego teraz stwierdzić, przy rozkręcaniu nie zwracałem na to uwagi. Wydaje mi się ze to mało prawdopodobne.
I jest jeszcze jedna możliwość. Kupiłem nowy cylinder, ustawiłem obok starego, porównałem rozmiary i okazało się że nowy jest wyraźnie niższy (tak z 0,5zm) ale widać gołym okiem. Może stary miał jakąś wadę, był "za duży"?, choć prędzej uwierzę że to nowy jest za mały... ale w moim przypadku to akurat dobrze, bo nie muszę go szlifować na wzór starego żeby nic nie ocierało.
Serio nikt się z czymś takim nie spotkał? A może to kwestia jakiejś regulacji samego podnośnika że on może za daleko podnosił i ocierał?