Skocz do zawartości

Chłoporobotnik

Members
  • Postów

    1988
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Chłoporobotnik

  1. Ojciec opowiadał jakie bogactwo było w niedalekich od ciebie rejonach - na Mazurach. Cała jego rodzina stamtąd pochodziła. 6ha piachu, mogli uchować połowę tego co u nas na takim areale. Dziadostwo było wszędzie, jedynie na plus wyróżniał się dawny zabór pruski.
  2. U nas rzek nie ma. Rowy bardziej. Po żniwach to korpiele. Świniom się to głównie dawało a wiosną po tym orka i jęczmień albo owies. Na resztówce po dworze, przed powstaniem RSP władanie miała Akademia Rolnicza, jak była koniczyna to ściernionkę ludzie sobie mogli wypasać i zbierać do woli. Dziadek był etatowym elektrykiem a co dodatkowo robił na gospodarstwie po byłym dworze to dostawał prócz zapłaty słomę bo tego brakowało. Ja nie szukam. Opie*dalać się. Nikt nie jest zdrowy - są tylko nie przebadani. Jeśli tak nie uważasz to jesteś po prostu z tych nieprzebadanych. Mnie nie muszą badać bo i tak wiem, że jestem pie*dolnięty. Coś zaczyna kropić, ciepło.
  3. Ale wiesz ile było zabawy, żeby to wszystko miało co żreć? Kozę się pasało w zielsku w ziemniakach przed wykopkami. Rwanie buraków przeciągało się w nieskończoność żeby wszystkie liście nadążyć spasać. Siano to już w ogóle była zabawa... Dziadek potrafił nie siadać do obiadu tylko stać z talerzem w jednej ręce, w drugiej łyżka czy widelec i tylko zerkał na niebo. Po wykopkach - brony, zbieranie, kultywator, zbieranie, orka pod pszenicę - zbieranie i jeszcze babka chodziła po siewie i czasem coś znalazła. Gnoja było dużo, ziemi mało, nawozów niewiele stosowali. Oprysk to tylko kółko przyjeżdżało w maju z Chwastoxem i tyle. No i plecakowym ziemniaki na stonkę.
  4. Ba, żeby tylko krowę. A jeszcze było 15a mniej niż teraz bo wujek pradziadkowy kawałek obrabiał. Była krowa, koza, maciora, wieprzek dla siebie, po 40-50 królików, kury, brojlery. Jakakolwiek kosiarka na podwórku nie była potrzebna, wszystka trawa była spasiona albo wysuszona na siano. Zboża niewiele siewali, trochę pszenicy i jęczmienia, dawniej pszenica, żyto i pasek owsa. Najważniejsza była koniczyna, ziemniaki i buraki pastewne, to zajmowało ponad połowę ziemi. Starczało wszystkiego prócz czasem słomy.
  5. Perdolę, nie chcę z tymi ujami mieć nic wspólnego... Chyba, że się kiedyś, nie daj, przyplącze jakaś dojarka automatyczna z dwoma rękami do roboty, której się będzie chciało zapie*dalać przy tym.
  6. Nie zagryzam. Zapijać raczej też nie zapijam, jeśli już to woda lub zimna herbata. Nic innego nie uznaję.
  7. Kurła, ja jak tylko poczuję cebulę to rzygam. Ani grama nie używam w swojej kuchni.
  8. Dlatego właśnie była ostatnia krowa sprzedana...
  9. Nie jem świńskiego. A na mleko byliby chętni.
  10. Tak jakby człowiek miał trawy więcej to by sobie takie cielę może i kupił... Ale buraków by trzeba było fest nasiać... Tylko żeby to było bez tych sratów, numerów, rejestracji... W tym roku mija 20 lecie bez bydlaków. Ciepły dzień, nie padało.
  11. Nie wiem. Ja nie muszę ładować w dom, rodzinę.
  12. Ale na pewno będzie chciał 4-5 tysięcy + a tyle nie dam. UG 2 plus krój 850zł w 2022. Siewnik bodajże 2300 czy 2400 w 2022. Lejek 600 w 2024.
  13. Widzisz, ty na swojego robiłeś pół roku, ja miesiąc i każdy ma adekwatny do potrzeb. Fajny to był zakup. Teraz jeszcze prasę do żniw wyhaczyć.
  14. To mi to nic nie zmieni. Ciebie tylko d*pa piecze, że może nastąpić kres/ograniczenie twojego głównego źródła dochodu czyli pasożytowania na innych.
  15. Po tym, że dziwisz się normalnej rzeczy. Też się dziwię wielu rzeczom, na przykład waszemu podejściu do kobiet ale małorolne gospodarzenie niczym mnie już nie zaskoczy. Mogę wypić ale uzasadnij co w zamian? 6 stopni, niebo czyste.
  16. Ty po prostu wielu rzeczy nie potrafisz zrozumieć i mało widziałeś.
  17. E tam. Zostaje to jazda drugi raz. Po mojemu to ważne, że środka ilość odpowiednia.
  18. No co trudnego? 20-25l wody i odmierzone dwie setki Chwastoxu. I normalnie, trzydziestka na czwórce. Jak zostanie to się jedzie drugi raz - ilość środka adekwatna do areału.
  19. Czyli wniosek taki, że to Podlasie to dzikie a te strongmeny to jeszcze dziksze, żeby nie powiedzieć inaczej, niż my.
  20. Nie wiem na co narzekać - mam na 4 łopatki, wszystkie ustawione tak samo i na 10m spokojnie dolatuje jak się obrotów na 1600 da... Do tyłu też leci...
  21. Tu akurat będzie razem ale jeździło się już pryskać po 10a.
  22. Jakbym musiał specjalnie jechać to nie wiem czy mi by się chciało... Ale przy okazji. A już zamówienie na specjalne pryskanie w maju owsa. U jednego 30a a u drugiego ... całe 6-7. Ja już wtedy u siebie i tych co mają ozime na pewno skończę psiukanie. Ale trudno, pojedzie się.
  23. Ja u siebie dziś 160kg mieszanki saletry z saletrzakiem na 60a.
  24. U jednego 25kg saletrzaku i 50kg Polifoski, u drugiego 50kg Polifoski i 25kg saletry. Po 30zł od każdego. Seniora nie liczę bo u niego i tak i tak rozsiewam a dziś u niego 25kg saletry na drugą dawkę i 50kg mieszanki Polifoski z saletrzakiem pod ziemniaki. Nie jestem ani rolnikiem ani biznesmenem.
  25. Druga dawka rozsiana. Zboże trochę mokre miejscami ale może nie przypali. W życiu nie spodziewałbym się, że usługi lejkiem się trafią, a jednak. 150kg rozsiane u dwóch. Rozsiewacz umyty, wyschnie to wysmarować i do kąta. W nocy spadło 3,5mm, marzec 5mm.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v