Normalnie. Czy gospodarstwo było na ojca, czy jest teraz na niego, to i tak te same raczej dochody przynosi. Emeryci na gospodarstwach zawsze odłożone pieniądze mają z tych malutkich emerytur rolniczych, bo gospodarstwo za wszystko praktycznie płaci. Przynajmniej tak zawsze było w naszych stronach.
Kasa to jeszcze ujdzie. Tylko, że jak człowiek pomyśli, że jest już stabilnie, i może trochę spokoju zazna, to się okazuje, że kolor na ścianach trzeba odświeżyć, albo szafkę nową skręcać, półkę albo co jeszcze innego.
Formalnie to do klasy VI są zaliczane też gleby na terenach podmokłych czy zalewowych, bez melioracji Ja na polu koło rzeki mam na większości zaznaczoną klasę IV, ale przy samej wodzie klasę V. Po drugiej stronie trzcinowisko u sąsiadów zaliczone jako klasa VI. Dokładnie na mapie pisze PsVI