Kto chce coś pobudować, to ma gdzie i nie ma oporu społecznego. Sąsiedzi nie zaglądają przez okno. Nikt się nie czepia, że worzę obornik i na drogę coś spadnie. nikt nie mówi, że śmierdzi, krowy ryczą czy co tam jeszcze można wymyśleć.
Jak się pojawią, to już nie będzie spokoju.