Pewno nie będę pierwszy z takim pytaniem... Mam ok 40ha i chce zmienić swojego pilmeta 1015 (swoją drogą straszna padaka). Szukam coś 2000l (c-360 3p) rozkładane hydraulicznie i z komputerem, w grę wchodzi tylko używaniec patrząc na ceny nowych. Budżet do 25tys i w zasadzie nie chciałbym jakiegoś 20latka, szerokość aktualnie 15m w przyszłości na 21. Trochę czytałem i przeglądałem i sprawa nie jest taka prosta, z zachodnich w ogóle ciężko coś spotkać w takim rozmiarze do tego przerażają mnie roczniki bo w takich cenach to ponad 20 latki, o dziwo w dużych opryskiwaczach wybór jest lepszy na dodatek czesto tańszy. Nie bez znaczenia jest firma, Hardi odpada ze względu na części, Holdery też, Rau też niezbyt, John Deere też jak i francuskie wynalazki. W oko wpadły mi Tectomy, ale grubo ponad 30 tys trzeba dać no i min 2500l i 18m.
Druga opcja to w okolicy gość sprzedaje Tad-Lena 2018 z 2009r (za 22tys) z możliwości skrócenia na 15m co jest ważne dla mnie, posiada komputer S411 ( łatwość naprawy itd), pracował na 40 ha więc całkiem nieźle wygląda, nie widać rdzy. Jakoś zawsze mi się one podobały, belka w układzie V niczym ramie żurawia którą można by wyrywać drzewa, malowanie też wydaje się lepsze od mojego pilmeta. Pompa polska nie wiem czy to wada czy zaleta, a ktoś wie z czego jest reszta, tzn głowiczki?