ja nie oczekuje jakości z lat 90tych ale dziś nawet te najtańsze zachodnie nie są tak złe jak mówią, trzeba inaczej podejść, przede wszystkim jak najprostszy i jak najmniej elektroniki ( z silnika się nie uniknie) a tak to czysty mechanik ( może 4x4 i blokada elektrochydrauliczna), gwarancja jest i nie boję się że mnie zleją, jak nie to sąd, odziwo nawet nowe fabie z najmniejszymi silnikami dobrze serwisowane i dbane dojeżają do tych 200-300 tyś z ciągnikami tak samo i przez tych co pokupowali ciągniki z masą elektroniki to głównie ta elektronika się chrzani a mechanicznie nie koniecznie ( jeśli dobrze poskładane i nie ma wady konstrukcyjnej- tego dotyczy gwarancja) pięknie to pokazuje kanał Upadły jeleń gdzie wchodząc na niego ogarnąłem że w ciągniku tej mocy może być tyle elektroniki co w koniu 200 kuca, i wtedy jak się jeden kabelek do masy zewrze lub przepali to wtedy wszystko może siąść a takie za tyle nie kupisz nic dobrego to według mnie puste słowa bo o ile napalenie się i kupienie czegoś co z samego prawa murphy'ego mówi że łatwo się może spieprzyć jest łatwe to jestem zwolennikiem najprostszych rozwiązań ( tak jak bym miał tylko pole orne a ciągnik do roboty to wziąłbym belarusa) to nowości nie trzeba się bać ale dbać bardziej bo są delikatniejsze. największym paradoksem jest to że dwóch znajomych kupowało passata b5fl w 1.9 tdi pierwszy wydał 8,5 tyś a drugi za 5 tyś kupił, ten drugi jeździ do dziś, w tamtym po roku zaczęło się sypać wszystko