Miałem odpisać i zapomniałem
Ze znajomych po studiach technicznych nie skyszalem żeby ktoś miał problem ze znalezieniem pracy. A nie wszyscy byli asami.
@Juanm
Z niewolnika nie będzie pracownika. Tylko często idąc na studia nie do końca człowiek wie jeszcze co chciałby w życiu robić. Co tak naprawdę go mocno interesuje.
Ja na studia, które mnie interesowały się nie dostałem (co w sumie na dobre mi wyszło, bo nie wiem co ja bym teraz oo nich robił), a z dwóch pozostałych kierunków wybrałem ten, który mnie w sumie mniej interesował. Teraz pracuje jeszcze w zupełnie innym zawodzie, którego absolutnie nie brałem pod uwagę ani w szkole średniej, ani na studiach. A żeby było śmieszniej, to jestem że swojej pracy bardzo zadowolony. Często się ponarzeka, ale naprawdę jest dobrze. I robota i ludzie itd. Czasem jak widzę połowicę jak wraca styrana psychicznie z pracy, to mi jej żal. Ja po najgorszym dniu w tej pracy nie byłem taki dobity, jak ona po przeciętnym w swojej. Do tego zarabiam prawie ponad półtorej rażą tyle co ona i moge swoją robotę pogodzić z gospodarką. Ale morał z tego taki, że nie każdy potrafi na sto procent powiedzieć co by chciał robić, a często to czego pod uwagę nie brał wcale nie musi mu nie dać jakiegoś spełnienia, czy zadowolenia. A do tego studia, a praca i obowiązki z nią związane to jednak dwie odmienne rzeczy.