marzencia

Members
  • Ilość treści

    334
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

6 Neutral

O marzencia

  • Ranga
    Zaawansowany
  • Urodziny 08/10/1986

Informacje

  • Płeć
    Kobieta
  • Lokalizacja
    małopolska

Ostatnio na profilu byli

10356 wyświetleń profilu
  1. Na razie ominęliśmy odstojnik ten za bakiem i nie gaśnie, ale na dzień dobry trzeba go odpowietrzyć
  2. A gdzie znaleźć ten niedrożny przelew na pompie rozdzielaczowej? To chodzi o pompę wtryskową?
  3. Panie on jest odpowietrzany ze 4-5 razy dziennie
  4. Zaworki założone dwa jeden za bakiem a drugi gdzieś bliżej filtra, filtr nowy, tak samo było na starym jak na nowym
  5. Dziękuję za sugestie sprawdzimy jeszcze to
  6. Sorki nie dodało mi komentarza, silnik perkins, odstojnik jest na pompce zasilającej, przed pompka jest zaraz za bakiem duży odstojnik, nowe przewody wszystkie
  7. Ta nowa pompka pompuje super, dwa ruchy i paliwo na filtrze jest, tylko czemu wraca i czemu zaczął gasnąć? I nie to ze go dławi i gaśnie a po prostu nagle zgaśnie
  8. Panowie bo mnie szlag trafi i krew zaleje. Dominator 85 w zeszłym roku może raz cofnęło paliwo, a w tym roku nawet kilka razy dziennie, albo wcale nie cofnie i pali normalnie, do tego doszło gaśnięcie w polu, ale takie nagle bez dlawienia po prostu gaśnie. Wymienione węże, podkładki miedziane, pompka zasilająca, wstawione dwa zaworki zwrotne. Sprawdzony korek z baku, rurki w środku całe. Normalnie jak zgasi silnik to słychać jak paliwo ucieka
  9. stodoła ma już około 100 lat i tak dobrze że jeszcze na coś się przydaje, bo stała pusta
  10. o tężyczce nic nie mówił, jednak mi objawy nie nie pasują. apetyt ma nie jest słaba ani apatyczna, na łące "rządzi". jedyne co to stwierdził że w trakcie porodu mógł jakiś nerw się uszkodzić.tak dostają codziennie porcje witamin i mają czerwone lizawki. co do kroplówki to już zadanie dla weta raczej ja się nie podejmę. teraz sobie stoi i jakby nigdy nic wcina sianokiszonkę
  11. witajcie. mam pewien problem. krowa MM wiek jakieś 8 lat wycieliła się niecałe 4 tygodnie temu, poród nie był lekki ale we trójkę bez większego wysiłku wyciągnęliśmy byczka. w pierwszym tygodniu normalnie wyszła na pastwisko, wszystko w porządku z nią było. w drugim tygodniu raz się zatoczyła przed oborą i wywróciła, nie mogła wstać, ale wstała i wróciłam ją do obory. niby wszystko ok, je normalnie, pije "załatwia" się ok, postała dzień i puściłam na łąkę. w trzecim tygodniu znowu powtórka na łące tylko że nie wywróciła się a tylko znosiło jej zad na bok, tak jakby była pijana. wezwałam weta, stwierdził iż "nie wygląda na odwapnioną, ani aby miała ketozę", udar też odpada bo zaczęło się jak na polu było w miarę chłodno. dostała profilaktycznie wlewkę , w międzyczasie miała ruję stała dwa dni w oborze i niby wszystko dobrze, poszła z powrotem na pastwisko. dzisiaj przed wyjściem na łąkę nagle zaczęło jej prostować zadnie nogi, normalnie obie jechały do tyłu, w końcu się położyła, za chwilę wstała i znów wszystko ok, zjadła napiła się i stoi. na łąkę nie poszła. może ktoś coś doradzi bo zgłupiałam dzisiaj. wybaczcie tak długi post ale chciałam zobrazować sytuację, pierwszy raz widzę coś takiego.
  12. witam. znowu mam problem z naszym mf6150 tym razem nie zmienia zółw/zając. raz zmienia na zimnym oleju, raz nie zmieni, to na ciepłym nie zmieni zgasze ciągnik na kilka minut i zmieni.. jak to ugryźć?
×
×
  • Utwórz nowe...
Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj