Nie do końca prawda bo oprócz warunków w przechowalni jest jeszcze coś takiego jak okres spoczynku różny dla różnych odmian i stąd te różnice że jedne nie nadawały się już w styczniu a inne trzymały fason do kwietnia. Okres spoczynku jest również zmienny zależnie od warunków wegetacji i dla tej samej odmiany w jednym roku może być krótszy a w innym dłuższy. Susza znacznie skraca okres spoczynku. Natomiast odmiany które wybrałeś należą do grupy ziemniaków o najkrótszym okresie spoczynku czyli raczej ich nie utrzymasz w prowizorycznych warunkach.
Nie wiem czy wiesz ale 5 tysięcy dla pracownika netto to dla Ciebie razem 8,5 tyś kosztu którego jako prowadzący gospodarstwo rolne nie odliczysz w żaden sposób.
Najpierw piszesz
potem znowu
a w końcu jak nikt Ci nie odpisał to odradzasz koledze metrybuzynę
i pchasz go na minę wciskając mu chlomazon przy takiej wilgotności i wschodzących ziemniakach. Albo robisz to z premedytacją albo naprawdę nic nie wiesz o stosowaniu tych preparatów.
Ale jaki to problem poczytać ustawę o ochronie roślin i wydane do niej rozporządzenia.
Jako posiadacz gospodarstwa nie musisz mieć uprawnień do wykonywania zabiegów śor, możesz je zlecić komuś kto ma albo mieć pracownika z uprawnieniami. Do zakupu śor nie musisz mieć uprawnień, chyba że kupujesz toksyczne to sprzedawca zażąda okazania. Nie mylić kupowania ze stosowaniem profesjonalnym. Ten co ci pryskał musi mieć wpis u siebie a ty u siebie. Opryskiwacz musi mieć ciągłość atestu chyba że w czasie gdy nie ma nie stosujesz śor.
W skrócie dla autora tematu: uzupełnij wpisy i masz wszystko jak trzeba.
Zmiennika się nie naprawia tylko wymienia, 1,5kzł za podróbę i jeszcze raz tyle za oryginales, ale z nim trzeba wymienić pompę transmisji za 5 stówek lub za dwa razy tyle, oczywiście robota we własnym zakresie bo jak serwis to pewnie ze 150 za godzinę.
Praca ładowarką bez porównania do ładowacza. Mam taką samą, bardzo przydatna ale jej naprawy to pomieszanie z poplątaniem, nic nie pasuje, trzeba pilnować każdej śrubki przy rozbieraniu, wszędzie przecieki nawet jak założysz oryginalne uszczelniacze to i tak cieknie, dostęp do niektórych podzespołów taki że trzeba rękę połamać w kilku miejscach. Z poważniejszych awarii to pęknięta tuleja cylindra i w zeszłym roku zesrał się zmiennik momentu.
Oryginalne wspomaganie w tym ciągniku jest niedopracowane, począwszy od regulacji tłoczyska a skończywszy na systemie dźwigni i przegubów których luzy się sumują i mamy wspaniały martwy ruch kierownicy. Od kiedy założyłem hydrostat mam spokój z luzami, uciekającym ciągnikiem na szosie czy luzem na głównym sworzniu przedniej osi.
Ja mam taki 3-3, m 36x3, Granit, targa naprawdę duże ciężary, pług obrotowy 5, agregat talerzowy z siewnikiem czy sadzarkę Grimme czterorzędową z formownicą. Na początku zazgredziłem i kupiłem od ursusa 1614 to nawet sezonu nie wytrzymał.