Kolego @MarcinSp10 widzę że nie jesteś w temacie więc wytłumaczę Ci łopatologicznie. Pryskanie glifosatem (czytaj roundupem) likwiduje tylko te chwasty które już wzeszły bo ten preparat roślina potrafi pobrać tylko przez liście, jednak w czasie Twojego zabiegu część zielska siedzi jeszcze w ziemi i po jakimś czasie dopiero wyłazi robiąc burdel na plantacji. I tu z pomocą przychodzą środki doglebowe czyli takie które chwaściska potrafią pobrać przez korzeń, jednocześnie zastosowane odpowiednio wcześnie są bezpieczne dla ziemniaka. Aby pobieranie preparatu było możliwe trzeba stosować je na wilgotną glebę (czytaj instrukcję stosowania), do zeszłego roku takim w zasadzie najlepszym i najtańszym był afalon ale niestety wycofali go więc aby było tanio i skutecznie możesz walnąć coś zawierającego metrybuzynę - sencor (ciecz, drogo), mistral, buzzin i inne (granulki, taniej), o dawkach nie będę pisał bo wyczytasz na etykiecie. Jednak preparatów zawierających metrybuzynę nie można stosować powschodowo bo większość odmian ziemniaka jest wrażliwa, jak dasz im po liściach to w skrajnych przypadkach możesz załatwić plantację. Natomiast titus o którym wspomniałeś to środek nalistny tak jak roundup i aby go stosować chwaściska muszą być na wierzchu, dodatkowo ziemniaki dość dobrze tolerują ten preparat więc można a nawet trzeba pryskać po wschodach ziemniaków. Aby zwiększyć skuteczność titusa dodaje się środka zawierającego metrybuzynę ale tak jak pisałem ze względu na wrażliwość ziemniaków na tą substancję powschodowo trzeba obniżyć mocno dawkę i tak dla vinety bezpieczną jest mieszanka 40g titusa i 0,25kg np mistrala, ale pamiętaj że chwasty muszą być już na wierzchu a ziemniaki nie mogą mieć więcej niż 15cm.
Reasumując, preparaty doglebowe przedwschodowe w sprzyjających warunkach lepiej ochronią plantację, niż nalistne stosowane przed czy po wschodach ziemniaków.
I jeszcze jedno, cały czas rozmawiamy o chwastach dwuliściennych bo zakładam że z perzem problemu nie masz.