To już chyba nie byłby międzyplon ozimy i okrywa.
Ja nie myślę o ekoschematach. Po prostu chciałbym decydować sam co i gdzie posieje. To mnie kiedyś przekonało by zostać w rolnictwie. Mam głównie TUZ, trawy na GO, ziemię pod kukurydzę i troszkę zboża. Nie mam wielkiego manewru by spełniać te wszystkie GEAC. Uprawy późno mi schodzą z pola. Susza taka że dopiero po ostatnich deszczach można myśleć o solidnych uprawkach. Trawa posiana początkiem września dopiero wychodzi, kuku na kichę kilka dni temu dopiero skoszona. Teraz muszę jeszcze jak przestanie padać rozwieść obornik i zaorać te pole po kuku i jeszcze do 1 listopada posiać coś na okrywę. A nawet do końca nie wiem co na pewno ją spełni. Miałem posiać zboże jare(by nie było kłopotu na wiosnę) ale nie wiem jak to będzie wyglądać za parę tygodni i czy będzie ok na okrywę do 15 lutego. Pewnie posieję rzadko pszenżyto ozime, które na wiosnę trzeba będzie pryskać glifosatem. Po co mi to. Zaorałbym pola pod jare i trochę łąk do odnowienia na wiosnę ale nie mogę i tak zostawię do wiosny. Na to pójdzie obornik pogłównie i dopiero orka na wiosnę. Dla mnie bezsens i głupota. Niepotrzebne ryzyko przesuszenia gleby, marnowanie obornika ale okrywa rzecz święta.