Mauzer z paletą w oborze na korytarzu, czepiasz paleciak, lejesz im do jakiejś wanny, wstawiasz spowrotem na korytarz.
Niech napiją się do woli i dwa razy dziennie wystarczy na te kilka dni.
Znajomy kombinował podgrzewacze, jakieś poidła różne, a i tak z czasem zamarzało i rury strzelały. Robi tak już drugi rok i nie kombinuje
Problem jest taki, że wszystkie obory mam zimnie, przy ostatnich mrozach nawet taśmę w paszowozie mi przymroziło, ale patrząc po temperaturach to szkoda sobie głowę zawracać, jak narazie widać w jeden dzień -4 i to w nocy