Zabudowa zrobiona na szybko i z tego co było pod ręką, do adaptera u góry przyspawałem dwa ceowniki, żeby odsunąć troche gume od wałków i ma dole płaskownik żeby guma się nie odchylała.
Jak narazie najwięcej było -10 w miejscu gdzie leżą z jednej strony jeszcze było nie zamknięte i woda nie zamarzła, ale na oborniku było widać, że zmarznięte lekko jest, teraz są założone plandeki i czuć różnice przynajmniej od wiatru. Ile masz tego mrozu -28? Bo u mnie takiego -20 to jest max dwa tygodnie, widziałem na yt na kanale "powrót do korzeni" ich oborę i tam bez większej osłony od wiatru dają radę. Jedyne co w takim systemie jest na mały minus to zadawanie paszy przy pogodach takich jak teraz, zimno, mokro, w zamkniętej oborze jest jednak trochę inny komfort.
Widzę temat zszedł mocno na kombajny, gdyby ktoś szukał to polecam, sprzęt znajomego, w naprawdę fajnym stanie. https://www.olx.pl/d/oferta/claas-tucano-440-420-450-CID757-IDXYhc3.html
Film wrzucony tylko przykładowo, kogut pewnie coś by "oświetlił" ale nie ma co dywagować. Sam kiedyś wyprzedzałem taki zestaw, pług zagonowy 5 skib i jedna lampa z tyłu się jedynie lekko świeciło, zobaczyłem, że to ciągnik z pługiem dopiero jak byłem na lewym pasie.
Moje zdanie jest takie, lepiej włączyć i niech mruga, wszyscy z daleka widzą, że jedzie coś wolniejszego, często większego i lepiej się bardziej skupić na jeździe. Przy awari oświetlenia przynajmniej ten kogut sobie mruga, ostatnio wożąc obornik sam miałem takie zdażenie, tyle, że w ciągu dnia, podczas ostatniego kursu zauważyłem, że obrysówki się nie świecą, okazało się, że wtyczka się upaliła od pozycji i ani ciągnik ani rozrzutnik nie miał świateł, a rano wszystko było sprawne, głupia sytuacja losowa. https://youtu.be/7b664A7faqg?si=ZltznBDAiFQHv5m-
Na szczęście nic takiego się nie dzieje, ani nie wciągają ani nie rozrzucają, jedynie przy brzegach wypychają na bok i trzeba by tam jakieś ograniczenia zrobić
Narazie załadunek jest turem jednoaekcyjnym na c360 więc ciężko coś więcej wykombinować. Tak naprawdę to dwa tygodnie dopiero skończyli zakładać halę, ale krowy chodziły już tam podczas przeróbek jakieś dwa miesiące. Ciężko powiedzieć ile tam wejdzie sztuk bo jeszcze nie ma pełnej obsady, aktualnie jest około 150m2 na głęboko plus ruszta przy stole paszowym.
Głęboka ściółka, obora mocno inspirowana projektem który zrobił "poliniak" tylko tu nie zmieścił bym się z przejazdem i musiał być zewnętrzny stół paszowy.
No niestety trzeba ręcznie podrzucać, rano, południe i na wieczór, przy czym rano i wieczorem sypie na to śrutę, niestety troche tej ręcznej pracy zostało, ale lżej niż na uwięzi.
Zwykły rozrzutnik 3.5t tylko, że zabudowałem na szybko adapter starymi gumami z taśmociągu żeby ta kiszonka wszędzie nie leżała, jakości jak po paszowozie tym nie osiągne, ale zawsze to bardziej ujednolicona pasza niż zadawanie z ręki raz trawę raz kukurydze.
Jak zwykle jakiś mądry to wymyślił, postawienie wiaty na bydło to dwa tygodnie pracy przy dobrej pogodzie, można w miesiąc podwoić liczbę metrów kwadratowych ale odrzucą bo in się w tabelkach nie zgadza?