Bo wszyscy ci pseudospecjaliści tylko zachęcają, jest tylko taki mały haczyk... Sami nie mają o tym pojęcia a innych namawiają, powtarzają puste regułki przedrukowane z ulotek państw w których ma to rację bytu bo jest zdecydowanie wyższy poziom życia jak i kilku jak nie kilkudziesięciokrotnie większa grupa docelowa. Tutaj nie powiem że nie ma chętnych lecz jest ich za mało. Sam często słyszę opinie, że komuś nie odpowiada mleko prosto od krowy bo za tłuste, bo smak inny niż sklepowego itp. Polska jeszcze nie dorosła do rozwiązań zachodnich, a nie dorosła bo zwyczajnie brak kasy, ktoś kto zarabia poniżej 2 tys nawet chwili nie pomyśli o droższym mleku z mlekomatu, analogicznie ktoś kto zarabia 2-3-4 tys też zazwyczaj jest na dorobku i oszczędza (dom,samochód), dopiero wyższe progi zarobków pozwalają na kupowanie droższej żywności, tylko ile osób tyle zarabia? Pozostają jeszcze alergicy zwłaszcza małe dzieci gdzie rodzice muszą zatroszczyć się o lepszej jakości żywność. W chwili obecnej po prostu jest to kompletna nisza na rynku i nie rozwinie się zbyt szybko, a czy earto pchać się w coś co jeszcze przez kilka lat nie przyniesie sensownych pieniędzy?