napisane faktycznie bardzo ślicznie tylko zastanówmy się czy to ma jakiekolwiek odzwierciedlenie w obecnych czasach.
może i dziecko jest szczęściem tylko takk zaczynam się zastanawiać dla kogo?
bo większość przypadków na wsi wygląda tak że aby dziecko się pojawiło to rozstanie, sprawa o alimenty i płać głupi idioto jak oczu nie miałeś i zachciało się rodziny, zazwyczaj kończy się to jeszcze podziałem majątku lub kiedy to nie ma zastosowania to chociaż rekompensata za "pracę" włożoną w gospodarstwo mimo że przykładowo swoich czterech liter nie ruszyła do żadnej pracy, tylko bierze samochód i odwiedza koleżaneczki które dodatkowo buntują i rozwalają małżeństwo- znam życie i radzę się 10 razy zastanowić zanim wogóle jakikolwiek związek (nawet nieformalny) zawrzeć, zwłaszcza że istnieje pojęcie konkubinatu które również potrafi człowiekowi życie skomplikować.