przechowuje się dobrze, nie mam problemów z pleśnią, jednak zawsze dodaję zakiszacz, badań żadnych nie robię aczkolwiek po kukurydzy koszonej w ubiegłym roku gdzie była całkowicie żółta krowy bardzo ładnie mleko dawały, liście nie odlatują jakoś w trakcie koszenia, no chyba że kosi się kiepskim sprzętem. a co mi daje opóźnione koszenie? tak jak wyżej napisałem: mniej problemów zdrowotnych, moje krowy zdecydowanie chętniej pobierają taką kiszonkę niż koszoną wcześniej. z tym że u mnie kukurydza często jest bardzo długo zielona i przymrozek mnie ratuje.