a ja mam swoją teorię na ten temat... łąki były stare dawno nie przesiewane, sam przez ostatnie lata brałem w dzierżawę takie. również pojawiał się problem przy sianokiszonce z tych pól, z tym że ja nigdy żadnych zakiszaczy w baloty nie dawałem i szczerze wątpię w to żeby o to chodziło.
stare łąki, nieodpowiednie nawożenie (wcześniej nawet jego brak), brak wapnowania doprowadziły do kiepskiej jakości trawy, na wspomnianej dzierżawie porastały również mchy pomiędzy źdźbłami (?). jedynym sposobem żeby osiągnąć z tych łąk zjadliwy towar to po prostu belować kiedy jest mocniej podsuszone, każda wilgotniejsza bela tak samo wyglądała dobrze, żadnej pleśni ale zapach kwasu mimo iż nie był mocno intensywny to jednak mnie odrzucał, wydajność spadała a krowy mniej chętnie pobierały.
owszem można zwalać na słabe ugniecenie ale to na pewno nie to, zrobiłem kilka bel jak flak (poluzował mi się napinacz łańcucha) w tamtym roku a sianokiszonka doskonałej jakości i żadnych problemów ze zjadaniem pod wyjątkiem dobrego owinięcia, owinięcie następnego dnia też nigdy żadnej krzywdy belom nie zrobiło i nie miało wpływu na smakowitość ani na wydajność krów. pozostaje więc to że właśnei te zaniedbane łąki. a i fakt faktem że przetrząsanie to w mojej opinii obowiązek, zawsze jednak różnicę widać w jakości- przynajmniej ja tak zaobserwowałem.