Jak nie ma suszy trawa rośnie tak że po tygodniu ma około 20cm. Po dwóch tygodniach nie ma nawet mowy o tym żeby poszło czym innym niż kosą. Drogę mógłbyś kosić sobie nawet dwa razy w miesiącu.
A nawet leżenie w cieniu do góry brzuchem. Piotrek to powiem Ci że miałbyś u mnie raj, dał bym ci drogę długą na km szerokości 4m warunek koszenie raz w tygodniu nawet bym za każde koszenie dał dużą flaszkę.
No nie wiem ile musiał byś mi zapłacić i jak przekonywać żeby stanął do krzywki i machną nią 15arów, już pominę fakt że nawet tak małej łąki nie miałem nigdy były 3 łącznie około 2ha. Kur%$ ta są lepsze rzeczy do roboty niż machanie kosą.
Za gówniarza 13-14 lat jechałem rotacyjną tylko po to żeby wykosić w sumie jakieś 10m długi pokos na świeżo dla inwentarzu. Nawet do głowy mi nie przyszło nigdy żeby robić to ręcznie.
Dziadek jeszcze miał takie zajęcie z grupy "za***iście dobra robota" nazywało się grabienie ścierni, po np. snopowiązałce wyruszał z grabkami "żeby się nie zmarnowało".
Możesz nawet sierpem ale wątpię że ktoś wydał kilka tys na to żeby teraz z krzywką tańczyć. W instrukcji tych ciągniczków piszę że maksymalna wysokość trawy to bodaj 25 albo 30 cm. Do tego typu traw najlepiej mieć mini traktor i mały rozdrabniacz sadowniczy.
@Chłoporobotnik W 30 zwykle dokonuje przeróbki układu na taki likwiduje on kilka problemów. Jest też tańszy niż walka z wiecznie psującymi się oprawkami w wielowskaźniku.
Naprawa tego alternatora jest bardzo prosta. Głupotą producenta było stosowanie zbyt niskiego przekroju przewodu "+" pomiędzy alternatorem a rozrusznikiem.
My bardzo lubimy rzodkiewkę w szklarni były dwa rządki na długość szklarni w sumie 6m juz zjedzone, w polu druga podłużna gotowa do jedzenia. Dla uszatych bestii u mnie siało/sadziło się kalarepę, burak ćwikłowy, zjadały też odpad z rzodkiewki.
Ta największa ma ponad 30 lat i to Baśka moja żona. Nie jesteś pierwszy który tak reaguje rok temu w sklepie pytali ja o dowód jak kupowała piwo.
Po drodze na uprawie chabra okrytej zbożem aż słychać jak praca wre:
Obok na środku drogi koniczyna co nie zaskoczyło inna niż biała.