Skocz do zawartości

hubertb

Members
  • Postów

    3841
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez hubertb

  1. Różnie bywa, ale generalnie wydają
  2. U nas drewno owocowe w cenie, do wędzenia i jako ozdobne.
  3. Jestem innego zdania, złom z dróg powinien znikać. Obecny system przepuszcza zbyt dużo, daj my na to karocowe rozmiary felg i działanie fabrycznego systemu ABS/kontroli trakcji.
  4. O dokładnie nie ma świętych, tylko teraz pełno zniewieściałych facetów i chłopczyc.
  5. A bo my to święci jesteśmy... no panowie.
  6. U mnie nie było medali tylko wychowawczyni wykonywała "telefon do przyjaciela" czyli dzwoniła do domu i ze szczegółami opowiadała jak przebiegała akcja. Dziś myślę że ta baba po prostu miała z tego jakąś chorą radość. Amber Heard może?
  7. Z pijaną? Chyba jak wciągnęła by kreskę to wtedy można mówić o jakiś wydarzeniach inaczej wydarzenia można porównać do pchania w gumową lalkę.
  8. Musiałeś je wtedy w sobie gorąco rozkochać 🤣 U nas praktyki blisko miały fryzjerki, kumpel jednej coś odwalił ta mu wyprowadziła prawy prosty i chodził tydzień jak szop pracz z kolorowym okiem.
  9. Stołówka padła koło 2000 roku bo studenci woleli pić niż jeść. Jedna kuchnia na piętrze, lodówkę mogłeś mieć swoją w pokoju. Jeśli garnek został niepilnowany na pewno ktoś zawartością się poczęstował.
  10. W Rzeszowie nie było trudno bo stancji było dużo i były dość tanie. A w akademiku jeden pokój na 3-4 osoby, łazienka wspólna dla piętra kuchnia również.
  11. Ostatnią osobą którą prosił bym o pomoc jest przekupny konował.
  12. A propos żon i studiów, moja w akademiku miała "kuchnie socjalną" nastawiły rosół i zapomniały poszły do kina itp. Wracają i nagłe olśnienie wpadają do kuchni a na pustym garnku kartka "następnym razem dorzućcie trochę więcej marchewki".
  13. Ja kiedyś za czasów pałetania się po świecie pańskim kupowałem albo samo ciasto albo margherite i sam dobierałem składniki. Pizza wychodzi tak jak z dobrej pizzeri a cenowo sporo lepiej. No i jesz to co chcesz.
  14. Nie tylko Ty. Jednak na pierogi bym się nie porwał, zupy, kremy, mięso, sałatki ewentualnie przetwory. Nic z ciasta.
  15. To się chyba niestety im sprzedam 2 dni wolnego dużo może rozwiązać.
  16. Aktualnie leży i pachnie ale zwykle to "kobieta pracująca":
  17. Jak teraz siedzę z mała do pierwszej po południu. To raczej gotuje, tyle że ja nie jestem ani pasjonata ani zawodowcem. Czasem coś ze wspomnianego okrasy nawet zrobię po prostu dla próby, jego sosy do sałatek mi leżą. O i coś odmienić można od "standardowej kuchni" dziewczęta nie narzekają więc nawet wychodzi.
  18. Niby gdzie?
  19. Ja dziś pielęgnowałem sport narodowy czyli grill, no ale dla w sumie ponad 30 osób wyszło na to że ostałem się jak dureń i zjadłem dwie kiełbaski 🤦‍♂️
  20. Dobiłem do 8 i żyję ale na bani byłem że hej, co najmniej jak bym wypił dwa więcej.
  21. Co najlepsze za pierwszym podejściem nie zdał🤦‍♂️ dziś jest szefem kuchni w dobrej knajpie w wawie. Zresztą od kiedy pamiętam to był takim typem "okrasy" np. wino robił najlepsze a jak już coś zrobił na ciepło to na prawdę było czym zagryźć wódę.
  22. Niektóre zawody mają na prawdę pod górkę, kolega uczył się w garkotłukach to jakieś herezje musiał robić na części praktycznej.
  23. Dokładnie oddajesz kiedy chcesz i jak chcesz. Ja też zwykle zwłaszcza za młodziaka nie przestrzegałem zakazu o piciu alkoholu. Bo potem to już raczej uważałem.
  24. Póki będzie za to zwolnienie lekarskie do pracy/szkoły głową muru nie przebijesz. Chętnych będzie od groma.
  25. Pinezkę mu jeszcze wyślij 🤣
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v