Jestem innego zdania, złom z dróg powinien znikać. Obecny system przepuszcza zbyt dużo, daj my na to karocowe rozmiary felg i działanie fabrycznego systemu ABS/kontroli trakcji.
U mnie nie było medali tylko wychowawczyni wykonywała "telefon do przyjaciela" czyli dzwoniła do domu i ze szczegółami opowiadała jak przebiegała akcja. Dziś myślę że ta baba po prostu miała z tego jakąś chorą radość.
Amber Heard może?
Musiałeś je wtedy w sobie gorąco rozkochać 🤣
U nas praktyki blisko miały fryzjerki, kumpel jednej coś odwalił ta mu wyprowadziła prawy prosty i chodził tydzień jak szop pracz z kolorowym okiem.
Stołówka padła koło 2000 roku bo studenci woleli pić niż jeść.
Jedna kuchnia na piętrze, lodówkę mogłeś mieć swoją w pokoju. Jeśli garnek został niepilnowany na pewno ktoś zawartością się poczęstował.
W Rzeszowie nie było trudno bo stancji było dużo i były dość tanie. A w akademiku jeden pokój na 3-4 osoby, łazienka wspólna dla piętra kuchnia również.
A propos żon i studiów, moja w akademiku miała "kuchnie socjalną" nastawiły rosół i zapomniały poszły do kina itp. Wracają i nagłe olśnienie wpadają do kuchni a na pustym garnku kartka "następnym razem dorzućcie trochę więcej marchewki".
Ja kiedyś za czasów pałetania się po świecie pańskim kupowałem albo samo ciasto albo margherite i sam dobierałem składniki. Pizza wychodzi tak jak z dobrej pizzeri a cenowo sporo lepiej. No i jesz to co chcesz.
Jak teraz siedzę z mała do pierwszej po południu. To raczej gotuje, tyle że ja nie jestem ani pasjonata ani zawodowcem. Czasem coś ze wspomnianego okrasy nawet zrobię po prostu dla próby, jego sosy do sałatek mi leżą. O i coś odmienić można od "standardowej kuchni" dziewczęta nie narzekają więc nawet wychodzi.
Co najlepsze za pierwszym podejściem nie zdał🤦♂️ dziś jest szefem kuchni w dobrej knajpie w wawie. Zresztą od kiedy pamiętam to był takim typem "okrasy" np. wino robił najlepsze a jak już coś zrobił na ciepło to na prawdę było czym zagryźć wódę.
Dokładnie oddajesz kiedy chcesz i jak chcesz. Ja też zwykle zwłaszcza za młodziaka nie przestrzegałem zakazu o piciu alkoholu. Bo potem to już raczej uważałem.