Anegdota z życia którą tu już opisywałem. W pewnym urządzeniu którego skonstruowaliśmy z kolegami wykorzystywaliśmy cienkie lateksowe membrany. Dość często ulegały uszkodzeniu a że akurat było potrzebne wpadamy do GS na wiosce.
-Dzień dobry, są prezerwatywy?
-> Nie ma
(konsternacja chwila narady z kolegami)
- To my poprosimy tak z 15 baloników, i z kilka par rękawiczek lateksowych
Mina babki która nam to sprzedawała była bezcenna.