Nie no to akurat normalne, dwa tygodnie temu kosiłem jedną łąkę dopiero na pierwszy pokos i było akurat ochłodzenie i brak słońca przez kilka dni, to mimo że trawa stara to wcale nie chciała wysychać
Ja wychodzę z założenia, że albo etat albo gospodarstwo. Co to za życie 8 godzin na etacie a potem szybko lecieć żeby pole obrobić i do świętej nocy tyrać aby się obrobić. A wiem co mówię, bo sam tak robię i naprawdę mam już dosyć. Od całkowitej rezygnacji odciąga mnie jeszcze przyzwyczajenie i to, że poinwestowałem trochę w maszyny i trochę szkoda znowu to teraz wszystko sprzedawać. Ale jestem już ku tej decyzji coraz bliżej.
Rolnictwo po pracy to tylko czysto hobbystycznie, 1-2 hektary zboża pod domem i nic więcej. Szkoda życia.
To kto w ogóle będzie sprzedawał za takie pieniądze? Pociąć, przyorać i koniec tematu, jak mam wywozić z pola próchnicę i składniki mineralne, prasować, zwozić, przykrywać i brać za to jakieś śmieszne grosze to lepiej odpalić sieczkarnię.
Boczna, paski są ok. A o którym Szymonie wspomniałeś? 😁
Mówisz o którymś trybie w listwie czy w przekładni? I tak będę rozbierał więc pewnie w końcu znajdę winowajcę ale dobrze będzie wiedzieć gdzie najprawdopodobniej znajdę przyczynę
Pany, kosiarka lely splendimo, dyski stoją dęba po wpieprzeniu się w metalowy słupek który jakiś debil wbił tak że wystawal może 15cm z ziemi. Czego się spodziewać, zmielonej przekładni czy ukreconej szescianowej osi napędowej?
Dzięki za liczne komentarze. Akurat ja praktycznie nic przy tej zgrabiarce nie zrobiłem poza wyłożeniem gotówki, ogarnął ją mój kuzyn, który ma 17 lat. Ale to jest pasjonat maszyn rolniczych, zwłaszcza tych starych z prlu i dla niego to było połączenie przyjemnego z pożytecznym bo i sie dobrze bawił i dobrze zarobił 😁
Ja nie mam hodowli tylko sprzedaję siano. A ponieważ jest to chwiejny biznes to ciągle odkładam na bok kupno tej karuzeli i męczę się gwiazdówką. Miałem przetrząsacz karuzelowy ale też go sprzedałem po dwóch sezonach bo z tego handlu sianem to guzik zostawał i musiałem wycofać trochę pieniędzy. Teraz sie wykosztowałem na kosiarkę dyskową 3,2m żeby po prostu przyspieszyć koszenie no i też trochę kosze usługowo więc ta inwestycja ma trochę sensu ale zgrabiarka w moim przypadku niekoniecznie musi na siebie zarobić.
A gwiazdówka oraz kilka innych starych maszyn mają u mnie dożywocie i głównie dlatego została tak odpicowana, aby nie trzeba było jej w krzaki chować tylko żeby chociaż oko cieszyła 😁 Jak nie dorobię sie karuzeli to będzie też ciężko pracować aż starczy mi sił i chęci na zabawę w farmera 😅
Rozebrana do ostatniej śrubki, wyczyszczona, pomalowana podkładem i dwa razy kolorem. Wymienione łożyska, skasowane luzy. Wszystkie śruby i kalamitki nowe. Z tyłu bliźniak aby zniwelować ściąganie podczas grabienia. Sporo elementów poszło na złom i zostały założone graty od dawcy a część jest nowa.
Czy się opłacało? Raczej nie, ale zawsze chciałem ją odnowić i ten dzień w końcu nadszedł więc było warto 👌
Chciałbym przesiać łąkę na której rośnie dość sporo szuwaru. Jest to teren zalewowy i raz na kilka lat pobliska rzeka wylewa zimą sprawiając, że teren jest nawet do 1 metra pod wodą przez 1-2 miesiące. Pytanie, czy w takich warunkach warto przesiewać łąke? Jeśli ją zaleje to nie zniszczy trawy?
Oraz pytanie, jeśli na sąsiednich łąkach również jest szuwar to czy będzie mi on wrastał w przesianą łąke i ją zachwaszczał?
Ja już rezygnuje ostatecznie z siania łubinu. Na piachu nie ma sensu, cały wypaliło. Na lepszej ziemi ładniej wygląda ale tam łubin też nie ma sensu, lepiej iść w groch który łatwiej sie młóci i łatwiej odchwaszcza. Jedyna pociecha że metrybuzyna i dff dość skutecznie odchwasciły i pole nie zarosło herbapolem. Ale talerzowka i tak będzie w sierpniu
Łubin siany 24 kwietnia. Po deszczach wylazło trochę dwuliściennych które bardzo szybko rosną ale nie wydają się jeszcze dominować nad łanem. Wczoraj opryskalem na oprzędzika i jednoliscienne bo jest sporo chwastnicy która na pewno zarosła by ten łubin. Jak myślicie psiukać jeszcze metrybuzyną + dff?