Te opryski to na chowacza, wyjścia masz dwa. Albo wystawiasz żółte naczynia i sprawdzasz co i ile się wyłowiło, albo patrzysz na sygnalizację na stronie Piorin. Jak już stwierdzisz, że chowacze się pojawiły to znowu masz dwa wyjścia, albo od razu pryskać parytroidem (raczej mało kto tak robi) albo za 10-14 dni (ciepłych) jedziesz środkiem systemicznym np. Dursban+perytroid, Nurelle, Pyrinex któy za jednym zamachem zwalczy larwy, jaja, aktualny nalot i dodatkowo zabezpieczy na jakieś 2 tyg. Oczywiście drugi sposób dużo droższy ale i dużo lepszy, jak dobrze pójdzie to rzepak będzie wtedy wybijał w pęd więc można za jednym zamachem, dać fungicyd, bor, czy co tam chcesz.