Oczywiście w Niemaczech są i takie gospodarstwa i tak jak piszesz w większości nie mają swoich maszyn ale z tylu ha nie są w stanie się utrzymać bo są podatki itd. Oczywiście można robić własnoręcznie dużo rzeczy i nie liczyć własnej pracy sam zresztą tak robię, na razie to powiedzmy wystarcza póki mamy dopłaty, i dość niskie obciążenia fiskalne w porównaniu do zachodu dlatego u nas jeszcze póki co nie jest najgorzej, ale jak to sie zmieni, a właściwie kiedy to się zmieni bo państwo w końcu zacznie podnosić "poprzeczkę", a jak nie państwo to zrobi to rynek bo czy jesteś w stanie wyprodukować tuczniki w takiej cenie jak fermy? Wątpię. I nie oszukujmy się taki co ma ze 200ha i więcej ma dużo niższe koszty w przeliczeniu na ha mimo, że ma dużo drogiego sprzętu, jego stać na kupno pola po 50tys za ha więc skądś tą kase ma. A który nieduży rolnik mógłby sobie na to pozwolić w tej chwili? Trzeba było kupować w latach 90 lub na początku 2000 kiedy ha kosztował 4-5tys albo poczekać parę lat jak zniosą dopłaty, a nie inwestować 1 mln w interes tak nie pewny i tak mało opłacalny, kiedy ci się to zwróci przy tak niskiej rentowności? Teraz to można tylko powiękaszać, a jak juz kupować to ze 100ha po wcześniejszej wygranej w totka
Kolega wspomniał o grupach rolniczych, aby kupować i sprzedawać wspólnie pomysł wspaniały i od kilku lat się nim interesowałem i podpytywałem okolicznych rolników, heh zapomnij tylko marszczą oczy, że che ich okraść takie typowe betony. Jeden drugiemu by oczy wydłubał o 1ha ziemi niż współpracował.