Sporo tych "tańszych" producentów używa dość przyzwoite podzespoły (oczywiście mają one wtedy odzwieciedlenie w cenie ale i tak nieźle w porónaniu z pilmetem/krukowiakiem) jednak najsłabszym elementem są właśnie te belki, no kurcze w wykonaniu niektórych to masakra jakaś jeśli sie to porówna do belek z Pilmetu czy Krukowiaka może na małe areały kilka lat to wytrzyma jak się będzie obchodzić jak z jajkiem ale na większe to mowy nie ma.Byłem niedawno na składnicy maszyn i stał opryskiwacz Tad-Len czyli względnie przyzwoita firma przynajmniej taką ma opinie ale belka też cieniutko wygląda w porównaniu do Pilmetu, a ta środkowa podnoszona belka na sprężynkach mnie tak w....a, że patrzeć na to nie mogę ale takie rozwiązanie mają wszyscy tańsi producenci i za tego Tad-lena 1200l chcą 30tyś zł :blink: . Mi właśnie wydaje się, że ci producenci wychodzą na przeciw oczekiwaniom typowego polskiego rolnika który ma niewielki areał, a chce za....ty opryskiwacz, którym najlepiej za jednym napełnieniem zbiornika obleci cały swój areał i tak ze 4 razy w roku nim wyjechać, oczywiście mało którego rolnika stać i na taki tańszy sprzęt ale jak unia płaci to biorą. Sąsiad na 40ha kupił Moskita 2tys l na hydraulice i z kompem tylko teraz za bardzo nie ma czym go ciągnąć i chyba będzie go zapinał do konika 120km :wacko: no nie muszę chyba dopisywać , że załapał się na dotacje. Ja taki areał obskakiwałem zawieszanym 400l
Kiedyś liczyłem koszt zakupu części na taki 1200l na porządnych podzespołach razem z materiałem do budowy te nie wyszło by wiele wiecej jak 10tys zł (zależy co tam się w domu ma) i nawet chciałem już samemu pospawać ale trafił mi się ładniutki używany Pilmet 1200l z porządną belką za 10tys. Te ceny nowych opryskiwaczy w ostatnich latach są jakieś z kosmosu najpewniej skalkulowane są właśnie na te dotacje.