Skocz do zawartości


Inne zdjęcia w Remonty i udoskonalenia maszyn

Wspornik i belka przedniej osi od Ursusa C-360

Dzisiaj porozbierałem do końca zwrotnice...chciałem też wybić główny sworzeń ale niestety trzeba było sobie odpuścić. Napuściłem środkiem penetrującym..postoi przez Niedzielę i w poniedziałek spróbuje ponownie :) Zrobiłem też pierwsze małe zakupy...Tulejki mieliśmy toczyć sami ale że nie mamy na tyle materiału to daliśmy sobie spokój tym bardziej że te kupione nie wyglądają najgorzej i mają zrobione kanały od kalamitki do lepszego rozprowadzania smaru. Stare tulejki były zrobione z jakiegoś tworzywa..ale już bardzo nie wiele z nich zostało...Nastawiałem się na wymianę wszystkich sworzni na nowe ale okazuje się że mimo sporych luzów jakie były w całym układzie ani sworznie ani na szczęście korpusy nie są nadzwyczaj wymęczone a jak będą jakieś niewielkie ubytki to uznaliśmy że będziemy napawać i toczyć...jest czym zrobić to można się pobawić ;) Przy rozbieraniu wyszło też że jest pęknięcie na spawie pomiędzy tuleją a belką...też trzeba będzie jakoś temu zaradzić i wzmocnić na przyszłość ;) Jeszcze muszę wymienić wszystkie drążki kierownicze i pewnie wyjdą w między czasie jakieś pierdoły ale koniec końców może uda się zrobić całą regenerację nie wielkim kosztem (chociaż jak zacząłem rozbierać to się na to nie zapowiadało) a zaoszczędzoną kasę przeznaczyć na inne naprawy :)


Z albumu

Remonty i udoskonalenia maszyn

  • 120 zdjęć
  • 0 komentarzy
  • 1090 komentarzy obrazka

Informacje o zdjęciu Wspornik i belka przedniej osi od Ursusa C-360

Zrobione z SONY DSC-HX300

  • 5,2 mm
  • 1/30
  • f f/2.8
  • ISO 640
Wyświetl informacje EXIF o wszystkich zdjęciach

23 komentarzy

Rekomendowane komentarze

Ja w 80tce młotem 12 pamiętam że musiałem wybijać i ledwie szło :D A w 60tce zawiozłem do jakiegoś gościa i mi zrobił za 500 zł, sworznie widać było że nowe wsadził i też musiał spawać w osi głównej 

Podgrzej palnikiem mocno to wyjdzie bez problemu.Nie zastanawiałeś się nad wspomaganiem ? Trochę by było rozbierania jej ale trochę wygody.

@Piotr1216

 

Tutaj też zapieczone jest pewnie na amen bo 20 lat nikt tutaj nie zaglądał....Ja też miałem jeszcze w tamtym roku to komuś zlecić...ale teraz jest tokarka jest  czym zrobić to będziemy sami działać :)

 

 

@Rafalll360

 

Jak płyn penetrujący nie pomoże to Szwagier przywiezie palnik i tak się z tym rozprawimy :) Myślałem nad wspomaganiem i to nawet bardzo poważnie tylko że na składanie swojego zestawu nie mam czasu a kupno gotowca to te 2.5 tyś trzeba na nie przeznaczyć i koniec końców doszedłem do wniosku że lepiej tą kasę dołożyć do puli na większy ciągnik niż pakować go w c-360 tym bardziej że póki co nie planuję do niego tura więc do lekkich prac można się obejść bez wspomagania tym bardziej że teraz oś będzie po kompletnej regeneracji i powinno się całkiem lekko kręcić.

Będzie się lekko kręcić :) sam działałem w tym temacie niedawno . Nowe tulejki (takie jak pisałeś z miejscami na kalamitki) łożyska nówki ,kompletny drążek poprzeczny z końcówkami i miejscami w tych końcówkach do smarowania , podkładki 2 doszły żeby luz na głównym i luzu już nie ma , nowe końcówki przy długim drążku , wyczyszczona kolumna cała , wymienione 1 łożysko , zalany nowy olej przekładniowy , no i założyłem nowe opony bo stara wybuchła . teraz wspomagania nie trzeba :)  te stare tulejki miałem tak wyrobione że z 1 strony były połowę nowej grubości a z drugiej nic nie było ;p 

Kołek zabezpieczający wybity? Do naszej też ze 20 lat nikt nie zaglądał i wystarczyło kilka precyzyjnych pi...ieć młotem i poszło. W 904 było gorzej, bo wyciągany bez odkręcania korpusu jak tu.

Ja w U-1004 jednego roku przy remoncie nie mogłem ruszyć, za może rok wyszedł bez problemu.

@Palmiszon

 

U mnie ogólnie ciężko się nie kręciło bo jeździłem też innymi c-360 z przodkiem w lepszym stanie jak u mnie a kierowało się nie za ciekawie..u mnie do końca mimo sporych luzów ładnie się prowadził i kręciło się przyzwoicie nawet na balonówkach więc myślę że po tej regeneracji będzie tylko lepiej...teraz będę konkretnie pilnował smarowania i mam nadzieję że nie będzie elegancko :) U mnie wszystkie drążki kierownicze będą założone nowe a ten poprzeczny będzie najprawdopodobniej przerobiony bo ostatnie lata miałem go z przodu bo kolidował z ramą od tuza ale teraz wolał bym wrócić do jego fabrycznego miejsca...U mnie po tulejkach zostały tylko listeczki..grubości praktycznie kartki papieru :)

 

@Tomas2135

 

Jeśli mówimy o tej śrubie z przodu przechodzącej na wylot przez tuleję i sworzeń to tak...Zrobiłem taki ściągacz na szybko z kawałka rury płaskownika i śruby wkręcanej w ten sworzeń i poszło centymetr jak kręcę więcej to obrabia gwint na  śrubie...Pewnie zrobiło się na sworzniu jajo i to też trochę trzyma..chociaż sądząc po luzie na tych tulejach raczej takie coś  nie powinno mieć miejsca...po mojemu jest zapieczone w tej części nabitej na osi...Nie chcę się znęcać nad tym młotem żeby czasem cały korpus nie pękł...jak chemia nie pomoże to wkroczymy z palnikiem ;)

 

@Sadek

 

I bądź tu mądry :) Może się troszkę przesunął...

Czop zardzewiał w tej tulei przyspawanej do belki. Jak podeprzesz od dołu korpus to nic nie uszkodzisz. Przyspawać możesz kawał żelastwa i próbować obrócić sworzeń.

zazwyczaj sworzeń nie wychodzi ponieważ gdy ma duży luz wzdluzny trzeba lekko oszlifowac od tyłu żeby wyszło do przodu polecam wymianę zabezpieczenia sworznia żeby się kręcił w tulejkach a nie w rurze. jeżeli chodzi o tulejki w mosiężne polecam użyć roWiertaka nastawnego 45 mm i po wbiciu tulejki dopasować do oski. pozdro

@Thomas2135

 

Jak czytam co Piszesz to jak bym słuchał Ojca Szwagra :D  ;) To samo proponował :) Po Niedzieli będziemy więc to rozwiązanie próbować : )

 

@Emtezecik

 

Zgoda...pewnie zrobił się ze sworznia "owal" i  niestety wszystko na to wskazuje.przez to go tak mocno trzyma..bo to co przeszło przez pierwszą tulejkę niestety trzyma w korpusie...W poniedziałek będę dalej to "mordował" ;) Dzięki za wskazówki :) 

Też wcale nie tak dawno to przerabiałem ale w zetorze 5211 ... luz na tulejach przedniej belki był tak duży że belka chodziła przód tył, najbardziej dało to się odczuć przy kierowaniu kierownicą, do tego uzbierały się też inne luzy na układzie kierowniczym że luz w kierownicy wynosił 3/4 obrotu koła kierownicy :lol: W końcu mówię nie .... tak dalej nie będzie bo nie miałem żadnego ciągnika w transport heh ;) Dziś chodzi jak by wyszedł z fabryki ;)

Co do sworznia to ja go grzałem i wybijałem dużym młotem (tak na przemian) po 2 godzinach walki odpuścił :)

Nagrzać i pójdzie :) Ja w robocie bez palnika to nie podchodzę do takich rzeczy nawet. Czasami spawam szpilkę od koła i wyciągam nakrętką przez tuleję(klucz nasadowy), tylko do tego potrzebny potężny klucz pneumatyczny :)

U mnie podczas koszenia pękła właśnie belka prze tej tulei :P i oś złożyła się pod traktor :D miny ludzi którzy widzieli jak jade z przednią osią na ładowaczu a 60tką na podnośniku bezcenne :P Wtedy cieszyłem sie tylko że mi nie pękła na drodze :) 

masz rację, nie warto w 60tkę pakować za dużych pieniędzy na bajery, lepiej odkładać na coś większego 4x4

@Kevin25

@Piotrek14

@Pioter1222

 

Na szczęście obyło się bez prasy i bez grzania :) W sobotę kupiłem naftę i środek penetrujący..najpierw jedną stronę na kilka podjeść "podlewałem" naftą i tym środkiem przeleżało tak przez Niedzielę i pod wieczór obróciłem cały wspornik i powtórzyłem to samo z drugiej strony...Dzisiaj wieczorem bez większego przekonania podszedłem do tego tematu z większym młotkiem i ku mojemu zdziwieniu po kilku mocnych strzałach sworzeń zaczął wychodzić...jak już trochę go ruszyło to potem poszło bez większych problemów...szczerze nawet nie liczyłem że to tak sprawnie pójdzie.. jutro muszę powybijać tuleję...wszystko dokładnie umyć i przygotować do montażu :) 

 

@Lisu9708

 

 

Jeszcze jak się coś na polu stanie to pal licho bo najwyżej zostawisz cały zestaw i na spokojnie myślisz co z tym zrobić...a jak już  coś się stanie poważniejszego na głównej ruchliwej drodze to już niestety jest bida z nędzą bo to nie samochód że go od biedy można i samemu podepchać.....Był taki czas że ciągnik mi się często zapowietrzał...z czasem co raz częściej ale zawsze podpompowałem ręczną pompką i jechałem dalej..Wreszcie miałem dosyć pilny wyjazd do Rymanowa zapaliłem normalnie...dojechałem do górki do Klimkówki i w połowie górki ciągnik stanął..za bardzo się tym nie przejąłem..wysiadłem zacząłem pompować ale ręczna pompka niby chodziła ale ciśnienia żadnego nie wytwarzała..troszkę mi wtedy mina zrzedła :) bo byłem sam i ani do przodu ani za bardzo do tyłu bo auto za autem jedzie...ale jakoś musiałem zjechać...awaryjne włączyłem i powoli na luzie udało się wycofać na zajazd gdzie ważą tiry...Telefon do Siostry...wycieczka do sklepu...wymiana pompki na nową i udało się wrócić do domu...Chyba jedna z gorszych przygód na drodze...bywały też inne ale zawsze się jakoś udawało dojechać do celu :)
 

@Songo

 

To co musowe żeby mechanicznie był sprawny to robię bo tego nie przeskoczy ale szkoda mi teraz pchać większą kasę w takie dodatki... bo jak teraz zrobię kompletny remont osi to myślę że będzie się przyzwoicie kręcić..póki co tura nie planuję więc to powinno wystarczyć...może w między czasie gotowe zestawy potanieją albo uda się coś skompletować za nie wielkie pieniądze  to wtedy nie mówię nie :) 

 

Jak pisałem kilka p... i po sprawie. Ciekawe jak tulejki wytoczone, czy rozwiercać nie trzeba. W mojej nie było w ogóle smarowniczki tylko otwór bez gwintu. Rozwiertaka nie miałem i czop wbity ciasno w tuleje. Musiałem zabezpieczyć tuleję, bo zamiast czop obracać się w tulei to kręcił całą tuleją w korpusie.

Faktycznie w tym przypadku bez młota to jednak nie robota :) U mnie sworzeń  jest dosyć mocno wypracowany o ile z jednej strony jest nie najgorzej to z drugiej jest  dosyć mocno wytłuczony...Zobaczymy albo będziemy go napawać i toczyć pod wymiar nowych tulejek i tak by pewnie było najlepiej bo moim zdaniem czym więcej tej brązowej tulejki tym lepiej :) Zobaczymy co jutro powie majster bo na jego doświadczeniu w tym przypadku najbardziej polegam :) U mnie  w tych na zwrotnicach są otwory i kanały rozprowadzające ale na tych od głównego sworznia to szczerze nawet nie wiem bo się im nie przyglądałem ale mam nadzieję że są.. :) U mnie nie będzie problemu bo tokarka pod ręką będziemy robić aż do oczekiwanego rezultatu ;) Gadałem raz z gościem który sprzedaje części i on mi rozradzał robienie samemu i rozwiercanie rozwiertakiem...mówił że jak raz u siebie przy c-330 robił właśnie rozwiertakiem to było gorzej jak przed tym remontem...ale ja wcale tej metody nie neguje bo sporo też zależy od tego jaką kto ma wprawę i doświadczenie w tym temacie.Tak jak już pisałem kiedyś chciałem zlecić komuś kompletną regenerację ale że w między czasie kupiliśmy tokarkę to będziemy działać sami :) Tym bardziej że nie będę się uczył od podstaw tylko mam doświadczonego tokarza który już nie jedno widział  :) 

zgadza się mechanicznie trzeba utrzymać ciągnik sprawny, ale wydziwiać i ulepszać to nie zawsze się opłaca.

@prorok No pare dni wcześniej zrobiłem kilka kursów do jedlicza do skupu i po prasę do odrzechowej więc o jakimś szczęściu mogę mówić :P dobrze że akurat miałeś gdzie zjechać :) Bo do przyjemnych nie należy jaka kol-wiek naprawa na drodze krajowej jak co chwila ci tir za plecami przelatuje :D raz tak musiałem koło w przyczepie zmieniać :P

@Thomas1235

 

Jak bym miał sam próbować to też bym tak pewnie powiedział i kupił nowy sworzeń...ale polegam na doświadczeniu Osób które takie rzeczy już robiły :) Napawali już przeróżne sworznie do różnych koparek i maszyn a tam przeciążenia są jeszcze większe jak w przedniej osi w Ursusie i póki co nikt nie narzekał na taką reanimację :) 

 

@Songo

 

Póki miałem z początku kilka hektarów do obrobienia to zdawało się że przy c-360 można cuda zdziałać....dopiero z biegiem czasu i przybywaniem hektarów okazało się że  na dłuższą metę samą 60 jeszcze przy dwóch etatach jest na jeden taki ciągnik trochę za  dużo pola za mało czasu.....Człowiek też starszy i już się nie chce tak jak chciało się kilka lat temu..

 

@Lisu708

 

Udało Ci się :) Zgadzam się jak najbardziej :) Na polu zostawisz i jest czas żeby na spokojnie i bez stresu przytargać sprzęt do domu i na spokojnie go naprawisz....zupełnie co innego jak coś zepsuje się na ruchliwej trasie...

 

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×