Skocz do zawartości

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
AdamD    0

Witam

tak jak w tamacie, wzdęcie wystąpiało u cielaka, około 3mc, bysiek, zaczeło się od biegunki, odstawiliśmy mleko no i podaliśmy leki wraz z wodą, cały czas żywiony sianem, owsianką. Po wyleczeniu biegunki pojawiły się wzdęcia. Weterynarz podał leki oraz spuścił gazy z brzucha. Był ponownie wzywany, ale jego działania nic nie pomagały. Już próbowaliśmy wielu sposobów, aby wyleczyć go domowymi sposobami ( był podawany sam olej, około 250ml, wódka 200ml pomieszana z taką samą ilością wody, prowadzanie po podwórzu, drożdze mieszane z wodą, ale brak żadnych efektów). No i codziennie jest spuszczane powietrze z niego, sytuacja ciągnie się od 20 grudnia i niestety nie mamy pomysłu co dalej robić. Po spuszczeniu powietrze słychać oraz widać jak cofają mu się gazy oraz zaczyna rzuć, bo wcześniej jakby coś go uciskało.

Miał ktoś podobny problem, bo szkoda jest cielaka, aby tak cierpiał ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
grzesiek88    90

miałem rok temu taką awarię, weterynarz nic nie wskórał, różne sposoby próbowałem takie właśnie jak piszesz i padł. wet radził żeby dać mu treść żołądkową od jakiejś krowy lub byka świeżo ubitego ale okres był śwąteczny, ubojnie stały a cielak nie doczekał. Jak masz możliwość to spróbuj tak zrobić, zaszkodzić mu napewno już nie zaszkodzi jak mu zaszczepisz do żwacza dobre zdrowe bakterie to powinno go ruszyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
leonardo111    39

Daj mu nospe i espumisan takie dla ludzi tylko dawka odpowiednio większa drovateryne -nospe normalnie podaje się cielakom w zastrzykach i tak treść z żołądka zdrowego cielaka też by była dobra jego flore bakteryjną raczej już wódka zabiła i jak masz czas to go obserwuj jak zaczyna się to niech się rusza i masuj mu brzuch  zaszkodzić już nie zaszkodzisz

Edytowano przez leonardo111

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

kobra89    66

Przewiąsło ze słomy w pysk i łbem do góry go postaw, 2-3godz i po zabiegu ekologicznie.


Modernizacja gospodarstwa juz w trakcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AdamD    0

Przewiązkę mu robiliśmy, ale z patykiem. No i mu wyciekała maź brązowa, nie dokońca strawone siano. Ale po 15 min już nic nie leciało.

Zaraz poszukam nospy w domu i mu podam, napiszę wieczorem jak mi poszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
huliszek1990    28

Kolego mialem to samo, po ok 2 msc zaczol sie wzdymać i zalozylismy mu trokar na 9 dni i nic nie dało potem na 11 i było to samo. Rozne sposoby byly sprawdzane. Nie uratujesz go juz, tak jak moja sztuke bo to jest wada żwacza po przebytej chorobie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kobra89    66

U mnie jakoś dychają normalnie i też przerabiałem ten temat, szklanka oleju do gęby i przewiąsło i jakoś żyją rosną,
I jedzenie zabrac na dzien czasu wogóle wode niech siorbie


Modernizacja gospodarstwa juz w trakcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marekfarmer    6496

i jak poszło z nospą


Kto drugiego łaje, niech sam przykład daje

Głupiemu ustąpić, sto dni odpustu dostąpić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AdamD    0

Przepraszam że nie pisałem.
Niestety nic nie pomogło. Wczorajszy dzień bez żywienia i nadal to samo,a tabletki były podawane.
A nie zaszkodzi mu podanie mleka, może ono pomoże mu ze wzdęciem? Bo teraz samą wodę dostaje.



Na obiad dostał litr wody z dwiema łyżkami mleka około 100ml oraz tabletki. I spokój jak na razie. Sianko ładnie je i słychać jak mu się odbija.

Edytowano przez AdamD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
AdamD    0

Niestety, na obiad znowu wystąpiło wzdęcie a espimisan i nospa była podawana. Trzeba było spuścić gazy, teraz przez pysk. Pojechaliśmy do kolejnego weterynarza i dał nasiona lnu i proszek do wypicia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez tyj123
      poraz pierwszy nam takie coś sie zdążyło parę dni temu zdechł nam cielak mięsny(brąz) 4 miesięczny wszystko rozegrało sie w 15 min zaczął ryczeć potem piana i krew mu z nosa leciała a po chwili sie położył i było po nim . Jak weterynarz przyjechał zrobiliśmy mu mała sekcje nie był on nawet wzdęty ale miał takie dziwne serce gąbczaste miękki czy z was ktoś miał podobną sytuację i co to mogło być bo weterynarz stwierdził że to wada wrodzona........
    • Przez kat
      Ktoś przerabiał w swoim stadzie takową? U nas w ciągu 3 dni 5sztuk zaczęło obficie laksować. Weterynarz dał jakieś zastrzyki kazał dawać kredę pastewną i Enterogast. Mogę jeszcze dodać ze zarażone sztuki są bardzo podatne na zapalenie płuc.
      Miał ktoś do czynienia z tą choroba wirusowa? Jak najlepiej łagodzić skutki biegunki?
    • Przez Damix
      Witam wszystkich serdecznie...Mam problem z 10 mies. byczkiem,który nie rośnie.Je tak jak wszystkie pozostałe,które są super .Był odrobaczany i żadnej poprawy dodam jeszcze, że miał zapalenie płuc ale po wyleczeniu lekko kaszlał (około 4-5tyg).Weterynarz powiedział mi,że mu przejdzie i będzie ok.
    • Przez ewafraczek
      Krowa sie ocielila5 dni temu dzis zauwazylam ze wraz z moczem idzie jakas wydzielina podobna do ropy nie jestem pewna czy krowa sie oczyscil po ocieleniu prosze o pomoc co mam robic czy to jest normalne bo do zadnego weterynarza nie moge sie dodzwonoc
    • Przez STRUGII
      witam. ponad miesiąc temu kupiliśmy 4 cielaki( 2 mięsne i 2 mieszańce) z dwóch róznych miejsc. Po 2 dniach jeden z miesnych zaczął chorować- oczywiście płuca, po czym zaraził wszystkie cielaki w tym 2 nasze wskutek czego musieliśmy leczyć wszystkie 6- myśleliśmy już że z tego nie wyjdziemy bo jak tylko jeden wyzdrowiał to następne zaczęły chorować i tak w kółko- na szczęście wszystkie wyzdrowiały i zaczęły ładnie przybierać na wadze- z wyjątkiem jednego- tego pierwszego który wszystkie zaraził- jest bardzo anemicznym cielakiem ( limuzene z papierami rozpłodnika) , ma dużo słabszy apetyt niż inne, biegunki nie ma, płuca też już ma niby ok, ale nadal jest bardzo posmutniały, ostatnio jak był weterynarz to kilka razy z kolei podawał mu witaminy i go odrobaczał, ale dalej jest smutny i mało je, a ostatnio zaczęła wychodzić mu sierść i w tych miejscach skóra jest zaczerwieniona i się łuszczy- nie wiem czy to grzybica wywołana dużą ilością antybiotyków ( nie ma strupów) czy coś innego??? dzisiaj cielaka wyprowadziliśmy na słońce -może to coś pomoże, ale pewnie bez leków się nie obędzie??? co to może być??
×

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.