Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Nie rozumiem co tu takie żale pomogą . Pogadaj z rodzicami dlaczego tak , a nie inaczej . Nie dają to nie , to ich wola . Niektórzy dzielą bardzo dokładnie na wszystkie dzieci , inni dają wszystko jednemu , jeszcze inni obcym osobom . To wasze rodzinne sprawy i jak dla mnie to głupota takie publiczne wylewanie żali .

Podejrzewam że rodzice mają powód takiego postępowania . A czy to sprawiedliwe czy nie , to można ocenić po wysłuchaniu reszty rodziny . Tak na pierwszy rzut oka to ani uczyć Ci się nie chciało , robić pewno też nie za bardzo , a głupoty Ci we łbie , więc co się dziwić .

Edytowane przez zetorki12
Opublikowano

sek w tym ze ja tam zostalem na prosbe rodzicow bo nikt inny nie chcial . ja takze nie ale mnie przekonali . moj brat nawet gdyby haazrdu nie bylo to powiedzial ze nic mi sie nie nalezy. bo uwaga NIC TUTAJ NIE ROBILEM Jeden z was tutaj napisal dobrze ja przez ponadf 15 lat siedizalem i znosilem fanaberie rodzicow. ON sobie siedzial w duzym miescie i jeszcze kase od nich dostawal.  Moj blad byl taki ze za mlodu nie myslalem o przyszlosci,pracowalem ale spraw fornmalnych nie zalatwilem. trzeba bylo w wieku 20-25 lat postawic sprawe jasno rodzicom jak jeszcze ziemia byla warta grosze a kasa z gospodarstwa byla slaba ze zostane tu pod warunkiem ze mi przepisza  a jezeli nie ide w swiat i tyle,teraz gdy ziemia jest warta fortune a pieniadze z gospodarstwa sa nieporywlanie wieksze niz jeszcze  10 lat temu to oczywiscie brat lgnie. Zona jego faktycznie moze mieszac niby jest w porzadku ale tak naprawde to gowno ja znam bo przeciez mieszkali prawie 15 lat z dala od nas ale matke ma lasa na kase ,a kilka lat temu ktos mi powiedzial ze zawsze mowila ze badz z nim bo ma ziemie i bedzie mial pieniadze pomimo ze wiedziala ze gospodarzem mam byc ja. POZA TYM rodzice mowili mi ze to ona wiaslnie powiedziala bratu ze chce wrocic byc moze go na to namowila bo niby on nie chcial. Ja rodzicom mowilem ze nic nie chce na siebie,po co kusic los. powiedzilem ze na corke a jak nie niech maja na siebie do konca zycia i nikt nie bedzie mial pretensji a w testamencie podziela i tyle. Dzielenie gospodarstwa to faktycznie jego koniec ale jak gospodastwo przetrwa to pokolenie to nie wierze ze przetrwa nastepne bo dzieci mojego brata na pewno nie beda nigdy brane do takiej pracy bo moj brat i jego zona to nie sa ludzie stworzeni do ciezkiej pracy fizyczniej i na prewno nie beda chcieli zeby robily to ich dzieci wiec tak czy siak jak nie w tym pokoleniu to w nastepnym zniknie a w najlpeszmy wypadku wydzierzawia.Wkurza mnie to wszystko bo nikt nie mysli o mojej rodzinie. MI tez gadali ze przy poroodzie ledwo co przezylem i lekarze nie dawali mi szans i przez to slabirj sie uczylem i co z tego jak teraz sie na mnie wypinaja. Ojciec juz widze jak zmienil do mnie podejscie po przyjsciu brata. CIezko tak po prostu przekreslic ponad 30 lat zycia na wsi i na swoim tymbardziej ze na kazdym kroku powtarzali wszedzi gdzie tylko mogli ze ja bede gospodarzyl. Mam swoja wine ale kazda wine mozna naprawic. Skro mialo byc to moje to praca bym po prostu  odorbil i oddal rodzicom te pieniadze po przejswciu ich na emeryture. 200 tys zl jest jakies 5 lat oszednosci z naszego gospodasrtwa. Nie dziwie sie ze sie boja ze to przewale ale tka jak pisailem nie chcialem nic na siebie przynajmniej do ich smierci zeby sie nie martwili ze ich zlicytuja. Niby mowia ze mi zapisza ale ja juz im nie wierze bo mnie oszukali. Przepisalem im moja czesc z mlodego rolnika tylko dlatego zeby sie nie martwili ze znow cos zrobie . gdybym wiedzial ze szykuja na moje miescie brata nie oddalbym im mojej 1/3  tymbardziej ze mam rodzine bo uwazam ze nalezy mi sie jak psu buda. Sami wiecie ze  kazdy kto nie jest rolnikiem gada jak  rolnicy maja dobrze ale zeby juz robic na nim to wszyscy uciekaja do miasta.Brat takze czesto powtarzal ze rolinvy maja same przywileje haha 

BOli mnie tez to ze mojego dziadka oszukala cala rodzina,on  robil ,oni przyszli nagadali na niego i wzieli mu dosolwnie wszystko a on musial zazynac wszystko od zera ,ojciec o tym wie a  daje sie nabrac  na to samo .sisotra moejj matki takze oszukala moja mame i nie zaplacila jej tego co miala  a ja mam wierzyc bratu z ktorym mam zero kontaktu ktory ma o mnie takie zdanie i ma mnie za debila ze on mnie nie oszuka?  sorry ale az takim frajerem to nie jestem. Slyszalem historie gdzie brat robil od dziecka i pomagal sisotrze ktora miala duze klopoty a w gosoodartwie palcem nie kiwnela po latach wziela mu wszystko i powiedziala ze nie bedzie jemu sie tlumaczyc a  ja mam wierzyc bratu ktory otwarcie mowi ze NIC TUTAJ NIE ROBILEM I NIC MI SIE NIE NALEZY. 

wspolczuje jdenemu uztykownikiowi tutaj ktory mial mowione ze rob tutaj bo to bedzie twoje nic zlego nie zrobil a gopsofrke dostal kto inny i jeszcze nie widzi wtym nic zlego. Musisz miec niezle wyprany mozg i zmanipulowany byc do dna ze dajesz z siebie robic parobka i niewolnika. Normalny czlowiek juz dawno by sie od takiej rodzinki odcial. Modl sie tylko zeby brat nie umarl a zonka nie powiedziala ze wydzierzawia albo sprzedaje a ty zostajesz z niczym i idziesz pod most.


Nie rozumiem co tu takie żale pomogą . Pogadaj z rodzicami dlaczego tak , a nie inaczej . Nie dają to nie , to ich wola . Niektórzy dzielą bardzo dokładnie na wszystkie dzieci , inni dają wszystko jednemu , jeszcze inni obcym osobom . To wasze rodzinne sprawy i jak dla mnie to głupota takie publiczne wylewanie żali .

Podejrzewam że rodzice mają powód takiego postępowania . A czy to sprawiedliwe czy nie , to można ocenić po wysłuchaniu reszty rodziny . Tak na pierwszy rzut oka to ani uczyć Ci się nie chciało , robić pewno też nie za bardzo , a głupoty Ci we łbie , więc co się dziwić .

bardzo dokladnie to moga dzielic rodzice gdzie kazdy idzie w swiat i nikt tam nie zostaje a nie w przypadku gdy jeden zostaje robi za jedzenie i dach nad glowa czeka na przepisanie 10 czy 15 lat notabene najlpeszych mlodzienczych ,na nic go nie stac, o  wszystko musi sie prosic rodzicom zeby mu dali na ciuchy np a pozniej przychodza takie hieny czyli rodzenstwo i bierze tyle ile sie da.


ciężka sprawa - coś podobnego było w mojej rodzinie. młodszy brat od nastolatka pracował w gospodarstwie u ojca (był parobkiem bez prawa głosu za zupę), ja i siostra mieliśmy swoje życie w mieście, na odległość mieliśmy dobre stosunki z nimi. początkowo zamysł był taki, że też nam po mieszkaniu w mieście, a bratu cała gospodarka, bo od małolata zapierdziela tam. ojciec twierdził, że brat niby był podduszony przy porodzie, przez co uczył się słabiej i załatwi mu, aby chociaż przez zawodówkę go przeciągnęli i miejsce pracy będzie miał na wsi, bo wg rodziców gdzie indziej się nie nadawał...

 

z czasem brat wyrobił się, pokończył szkoły łącznie ze studiami - inż. prod. rolniczej, pracował i db sprawdzał się między ludźmi, ale chciał coś po swojemu w gosp. wprowadzać i urządzać itd. wiadomo, ze dwóch nie może rządzić, bo nic dobrego z tego nie wynika. kłócił się z ojcem, ale cały czas działał w gosp, bo kochał to. gdy ojciec zachorował sporządził testament - gosp. 40 ha z maszynami o dziwo zapisał na mnie, bo wg niego brat nie nadawał się do gospodarstwa i sprzeda to i wyjedzie za granicę...

 

ja chcąc mieć zgodę w rodzinie,, przekazałem gosp. bratu (przecież było moją własnością i mogłem zrobić z nim, co zechcę, tak?). zresztą mentalnie nie zasługiwałem na nie - życie, imprezy w mieście, kilka lat za granicą, sporadycznie przyjeżdżałem do wieś i coś lekkiego pomogłem dla rozrywki... a on dymał tam w gównianych warunkach od 15 roku życia i znosił wszystkie fanaberie starych...

 

efekt jest taki, że relacje z bratem mam bdb - żony wspierają nas w działaniach, w ciągu ostatnich lat podwoiliśmy, co ojciec zostawił z czego ponad 20 ha na mnie kupione za MR i csk dzięki jego dzierżawom na mnie, teraz w trakcie jeszcze MGR, także nie warto się żreć, ale to obdarowany musi zrozumieć. rozumiem Twój żal i rozgoryczenie. tak naprawdę nie wiem, jak rozwiązać problem u Ciebie - rodzina musi to zrozumieć, zwłaszcza brat i jego żona (może ona miesza?), może dawny problem z hazardem dodatkowo obciąża Twoją osobę i dla nich jesteś już nie wiarygodny?... mimo wszystko to starszy brat musi uświadomić sobie wagę problemu, skoro na rodziców liczyć nie możesz.

takiego brata bym chcial miec . zachowales sie naprawde godnie i to w tych czasach gdzie kazdy tylko patrzy na pieniadze.  Sam widzisz ze rodzice sa nieprzywidywalni. wystraczy ze straszemu czlowiekowi nie bedzie sie podobac ze mlody cos zmienia .robi nie po jego mysli i nie tak jak go uczyl i zapomina o tym ze moze i zmienia ale jednak caly czas robi i jest na miejscu przy rodzinie. Ja takze chcialem cos zmienic jeszcze przed hazardem to oczyiwscie byly sprzeciwy ze mam robic tak jak ocjiec kazE. ZERO zaufania i zero dania wolnej reki od zawsze. Wszyskto co wymsyslilem bylo na nie. Przychodiz brat wymyslil podoobnie i nikt nie ma sprzeciwu. Ch.. by cie nie strzelil?

Opublikowano

@ smutnyadamie nie wiem czy to ja jestem tym użytkownikiem któremu tak współczuję jeżeli tak to ja nie mam mózgu wypranego jak piszesz bo powiem Ci szczerze ze na ta chwilę mam już więcej ziemi niż mój brak który dostał od rodziców i plony od niego też mam lepsze i pewnie za jakiś czas i tak ja będę dzierzawil ta ziemię od niego albo odkupie ojcowizne a "mina rodzicow ze popełnili błąd bez cenna. " widzisz konstytucja w tym kraju gwarantuje wolność i Twoi rodzice mogą ze swoją własnością zrobić co będą chcieli zapisać na Twojego brata lub sprzedać i pieniądze przekazać na kościół ojca dyrektora i nic Ci do tego. i co minęło 1,5miesiaca od tego jak zalozyles temat i co po za uzalaniem zrobiłeś ze swoim życiem i ze swoją rodziną? każdy jest kowalem własnego życia a nie osadzaj rodziców czy rodzeństwa ich osadzi ktoś inny

Opublikowano (edytowane)

Ale smęty opowiadasz . Weź się za robotę i nie czekaj że ktoś Ci da . Ile masz lat że taki niezaradny jesteś ? Twoje żale tu , na niewiele się zdadzą , bo nikt na Twój los raczej nie wpłynie , tylko Ty sam . Bierz tyłek w troki i do roboty , bo nie tylko z gospodarstwa ludzie żyją .

Edytowane przez zetorki12
Opublikowano

dobrze, że się odezwałeś. ciężko postawić grubą kreskę i zacząć wszystko od początku gdzieś indziej (jak inni piszą) z poczuciem krzywdy, ale jak rodzina będzie nieugięta, to może być jedyne wyjście... 

Opublikowano
Dnia 23.10.2017 o 18:48, zetorki12 napisał:

Ale smęty opowiadasz . Weź się za robotę i nie czekaj że ktoś Ci da . Ile masz lat że taki niezaradny jesteś ? Twoje żale tu , na niewiele się zdadzą , bo nikt na Twój los raczej nie wpłynie , tylko Ty sam . Bierz tyłek w troki i do roboty , bo nie tylko z gospodarstwa ludzie żyją .

Niektórzy potrzebują czasem żeby ich ktoś poklepał po ramieniu, powiedział że mają rację i że będzie dobrze. 

Nic w tym, moim zdaniem, złego. Chłopak nie znajduje akceptacji dla swojego punktu widzenia wśród najbliższych o szuka jej gdzie indziej. 

Fakt, że od tego sytuacja się nie zmieni, ale jeśli troszkę mu lżej na duszy dzięki temu będzie, to chyba dobrze? Może to mu pomoże, choć pośrednio.

 

Opublikowano

Tak , tylko gorzej jak tej racji nie mają , a inni i tak go klepią po ramieniu . W ten sposób to nigdy się nie pozbiera , tylko tak wkoło będzie narzekał .

Trzeba brać się za robotę , a nie użalać się nad sobą , bo od biadolenia raczej kasy ani majątku nie przybędzie .B|

Opublikowano

U większości był lub będzie .

No a jak poczujesz się pokrzywdzony , to też będziesz tu snuł wywody i żalił się wszystkim ?:P

Opublikowano

Był lub będzie, u mnie jest.

Czuję się nieco pokrzywdzony, temat jakiś widziałeś? :) Po prostu w sumie nieco go rozumiem. To że ktoś Ci napiszę co masz zrobić nie znaczy, że to łatwo zrobić. Ale, jak zresztą pisałem, masz racje-zamiast narzekać trzeba wziąć się w garść. Przecież tego nie neguję. :)

Opublikowano

Że ktoś może się czuć , lub być pokrzywdzony , to jeszcze jestem w stanie zrozumieć . Ale publiczne i tak ... rozpaczliwe użalanie się nad swoim losem ,  do kompletnie obcych ludzi , to już dla mnie abstrakcja .

Opublikowano

Czasem łatwiej przed obcymi się otworzyć niż przed swoimi. Zresztą każdy jest inny i każdy inaczej różne sytuacje przeżywa. Jeśli to mu w jakiś sposób pomoże, nie ma co go piętnować. 

Opublikowano

witam

W 2011 roku rodzice przepisali mi 20 hektarowe gospodarstwo z domem i budynkami w zamian za rente strukturalną i dożywocie korzystania z parteru domu ja mieszkam na górze z bratem. 2 Tygodnie temu wywiązałem sie ze spłaty brata mianowicie w moim akcie darowizny był wpis ze mam splacić mu równowartośc 5 hektarów ziemi w ciągu 10 lat czyli do 2021roku. Brat chce się budować wieć na drodze darwoizny przepisałem mu 0,5ha ziemii na której bedzie budował dom dodatkowo zapisałem mu 1,7ha lasu lisciastego gotowego na opał, 1ha łąki, i dodatkowo dałem mu 100,000.00zł ( sto tysiecy) złotych.  Gdy rodzice sie o tym dowiedzieli stwierdzili ze to jest za mało a taki las 20 letnia olsza jest bez wartości. Zyje bardzo dobrze z bratem  i oboję sie zgadzamy.  od tego momentu zaczęły sie wojny z rodzicami głównie matką i chcą mi odebrać darowizne zapisaną 7 lat temu.  Nadmienię że ja robię wszelkie opłaty w domu i dodatkowo dawałem mamie 500zł miesiecznie jednak od tego dnia nie bede dawał jej zadnych pieniędzy. Dodam ze 3 lata temu skonczyłem produkcję zwierzęcą tj. hodowla trzody i poszedłem do pracy zarabiam ok3200zł i nie chce wracać do hodowli. Jak widzicie sytuację czy rodzicę mają prawo mi odebrac zapisane gospodarstwo???

 

Opublikowano

Z tego co piszesz to jesteś uczciwym człowiekiem i załatwiłeś  sprawę jak należy.  Najważniejsze że  z bratem się zgadzasz. Z tego co piszesz to chyba brak podstaw pozbawienia Cię gospodarstwa. 

Dopóki nie staną kobiety pomiędzy Wami to powinno być ok. 

Niestety wychodzi, że dla zdrowia i Ty musisz szukać nowego lokum.

Opublikowano
jeśli z bratem żyjesz w zgodzie niech napisze Ci oświadczenie że spalciłes go i nie ma więcej roszczeń wobec Ciebie, ale i tak proponuję ci zasięgnąć porady u dobrego prawnika aby uniknąć jakiś problemów później
  • Like 1
Opublikowano
skoro miales go splacic 5 ha to uważam ze powinienes mu dac 250tys bo 1ha łąka napewno nie jest tyle warta co 1 ha ziemi laka zawsze jest tansza nie wiem jaka jest wartosc lasu olchowego ale pewnie ten las to jakies torfowiska bagniste podmokle porosniete olszakami. ale to tylko moje zdanie. a nie mozesz porozmawiac z rodzicami czego oni oczekuja jeszcze dla Twojego brata i czy wiedza o wszystkim co mu dales bo moze jest problem z przeplywem informacji. najlepiej usiasc w trojke i porozmawiac spokojnie na ten temat wiem ze to nie jest latwe ale probowac trzeba
Opublikowano

nerwów zaden prawnik nie uspokoi ale z tego co napisałeś i z mojej znajomości prawnej tego tematu nie ma możliwości żeby odebrać Ci gospodarstwo tylko na podstwaie tego co opisałeś,no ale nerwów nie zazdroszczę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez HolmerTerraDos
      Witam, mam pytanie: Jestem uczniem szkoły zawodowej w zawodzie operator obrabiarek skrawających, i jako pracownik młodociany mam już płacone składki do ZUS-u, a za 3 lata mój wuj przechodzi na emeryturę i zapewne przepiszę mi gospodarstwo. I moje pytanie jest takie: czy można jednocześnie być ubezpieczonym w ZUS-ie, pracować na umowę o pracę i prowadzić gospodarstwo bo już 3 lata będę miał płacone składki, oraz czy mógłbym także starać się o dofinansowania np. do maszyn lub do materiału siewnego ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v