Skocz do zawartości
Tyger

Przepisanie gospodarstwa a rodzeństwo

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
gospodarstwa
Tyger    2

Siemka!

Jak to u Was jest jak przepisuja na was rodzice gospodarstwo, czy rodzeństwu również coś zapisują, jakieś ha, czy rodzeńśtwo nic nie chce? a może odpalają jakąś kase?

Różne wojny wynikają z tego powodu, jak uniknąc konfliktów i żeby było sprawiedliwie, co wtedy gdy rodzeństwo jest jeszcze na utrzymaniu rodziców?

 

 

kolego staraj sie nie zamieszczać takiego czegoś ,,;)" w nazwie tematu ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Arni    1

że tak powiem wcześniej nie chcieli to teraz wyp******* ;) A tak na poważnie trzeba oddać jakąś część majątku od rodziców w formie pieniędzy. Np. gospodarstwo jest warte 100 tys i np trzeba oddać 80%wartości gospodarstwa rodzeństwu. Chyba tak to działa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

U nas jest taka tradycja że odpalasz dla każdego ileś kasy albo pomagasz budować dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

bartus16    8

ja tyle powiem rodzenstwo odemnir nic nie dostanie bo jak niechcieki zostac na wsi i obrabiac pola to niech sie bujaja.... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie ten kto zostawał dostawał 3/4 pola a reszta rodzeństwa resztę pola, ale było ono zazwyczaj spłacane przez tego kto zostaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tyger    2
że tak powiem wcześniej nie chcieli to teraz wyp******* ;) A tak na poważnie trzeba oddać jakąś część majątku od rodziców w formie pieniędzy. Np. gospodarstwo jest warte 100 tys i np trzeba oddać 80%wartości gospodarstwa rodzeństwu. Chyba tak to działa :)

Przy dzisiejszych cenach ziemi 80% spłacic to ja to pierdziu. Jestem najstarszy i mam 3 rodzeństwa młodszego i tak z jednej strony przepisali by ale co miałbym łożyć na młodszych dopuki się uczą, a z drugiej strony jak podzielić 20 ha na 4 to to nikt nic z tego nie będzie miał bo na 5 ha nikt nic porządnego nie wyprodukuje tzn nic nie zarobi i tylko sprzedać to będzie wypadało, i po ojcowiźnie nic nie zostanie, spłata może i jakieś rozwiązanie ale przecież wszystkiego co sie należy prawnie spłacić to będzie bardzpo ciężko, cóż liczyć na wyrozumiałość i odpalić lasy chyba :) , z drugiej strony tak jak pisaliście wyżej, to następca nie wpada skądeś i przejmuje, przecież od małego ktoś bardziej angażuje się w prace na gospodarstwie i wiecej czasu temu poświęca.

 

Przykre są tylko waśnie i sądzenie się o spadek wsród sąsiadów mam taki przypadek, gdy to bratowa sąsiada lekarze z bratem dobrze ustawieni domagają się spadku po rodzicach od sąsiada chłopiny na 15 ha a takich przypadków jest więcej.

 

Kiedyś gdy ziemia była za bezcen było łatwiej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rafal180    2

dobrze ze ja jestem jedynakiem ;) .ALe mamy podobny przypadek w rodzinie.Amianowicie mam 4kuzynki z których tylko jedna zostaje na gospodarce Wójekl ma 14ha wiec jakoś bedą sie musiały dogadać bo nie ma co raczej tego dzielić.Chyba ze ja przeime ich ziemie w przyszłości ;):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuki19    2

Czy to nie jest tak że za to że zapiszą ziemie jednemu i budynki w zamian za dożywocie dla rodziców to coś jednak więcej się należy? w końcu co maja wyprzedać ziemiepodzielić się kasą a starzy niech żyją z renty rolniczej to raczej nierealne, najgorsze jest to że każdy teraz chce ziemi a nie pomocy przy budowie domu czy innych duperelach, przy dzisiejszej opłacalności spłacić rodzeństwo to nie realne, a odstąpić pół ziemi to też samobójstwo, także najlepiej nic nie robić i sprzedać ziemie puki w cenie :) a rodzice do domu opieki? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebe1033    62

aleś się zapędził i pogonił starych przecierz to Oni na to pracowali i to Oni powinni kogoś gonić a nie dzieci rodziców. A dożywocie za gospodarstwo to było kiedyś (czyli wikt i okierunek) jak nie było jeszcze rent ,emerytur (tylko przedłużyli)

A teraz co z renty nie wyżyją żartujecie ,są tacy co z rent utrzymują swe dzieci ,wnuki.

 

Po mojemu to każdemu po równo-rodzeństwu (a nie że 80 % oddać to chyba że przy 5-tce) ,no i niech rodzice sobie odliczą . Ale oczywiście wkład-pracę własną odliczyć należy.

 

Nie za galopowaliście się co niektórzy chcieli by gotowe od razu całość ,a spytajcie rodziców ile lat na to pracowali .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuki19    2

sebe dożywocie było i jest w zamian za przepisanie miejsce w domu ma być zapewnione i opieka dożywotnia, fakt że rodzice ciężko zapracowali a teraz spróbój z 20kilku hektarowego gosp. z jakąś chodowlą jakby to podliczyc wyjdzie ze 300 tys wartości i co odpalić po 100wce rodzeństwu - nierealne to spłacić bo takie gosp. obecnie przynosi mały dochód, podzielić ziemie spoko, teraz z 8 -10 ha nie wyżyjesz a tym bardziej się nie rozwiniesz, a pomysl za kilkanaście lat choroby aidschailmer, przykuci do wózka lub do łóżka a o dziwadztwach nie wspomnę, kolega teraz opiekuje sie taką babcią, została sama ciotki się niewiele interesują chociaż na nie wszytko już dawno przepisane, a babce trzeba zmieniać pieluchy ludzi nie poznaje i wogóle,

Poprostu kiedyś każdy normalnie brzydził się ziemi jakby parzyła i nie chciał jej wogóle oczywiście bosy i goły z domu nie wychodził, a teraz słyszę tylko że się sądzą wszyscy o spadki sprzed lat! ludzie wstyd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sebe1033    62

no tak Kuki19 ,ale pomyśl Ty dostaniesz gospodarstwo za 300 tyś a rodzeństwo co krzyżyk na drogę???

Dlatego ja mówię że po równo ale odliczając pracę tego co zostanie

 

A z tym dożywociem to zależy w wiosce jest taka rodzina wszystko przepisali na syna a reszcie rodzeństwa nic ,nie dali ,a ten co wzioł gospodarstwo nie zajmuje się rodzicami ,tylko ich córka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kuki19    2

jeśli się nie zajmuje i popija do tego to mogą założyć sprawę o cofnięcie testamentu, a jeśli jedno z dzieci anagżuje się najwięcej do pracy w gospdoartswie a reszty to nie interesuje? Można podzielić po równo tylko co z tego moim zdaniem dobrze prowadzone gospodarstwo może jeszcze pomóc w budowie lub wspomóc finansowo rodzeństwo, które tak czy siak napewno upomni się o swoje ale jak to moja mama wspomina tam gdzie się podzielili po równo tak żadne gospodartswo nie przetrwało, można odpalic pewną sumę na start dopłaty czy coś ale bez przesady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
drzewis98    8

najgorsze jest to jak jeden dyma i charuje na(za) reszte rodzenstwa które nic nie robi i sie nie interesuje a sądzi że więcej im się należy jak temu co zawsze jest na zawołanie rodziców, przykre ale prawdziwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piotras    2

Z jakiej racji gospodarstwo ma byc dzielona na całe rodzeństwo jak tak wszyscy będą robili to najwieksze gospodarstwo będzie miało 1 ha. A weż tu spłac np 3 rodzeństwa z 50 ha jak długo będziesz robił na to żeby to spłacic. Gospodarstwo dostaje zazwyczaj osoba która pracuje na nim i dożywotnio będzie opiekowała się rodzicami. Pomóc rodzeństwu można nie powiem że nie ale są pewne granice.

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukas120    4

jak ziemmia była tania i gospodarstwa wielkiej wartości nie miały to rodzeństwo tylko to co do jedzenia chcieli żeby w mieści się lżej żyło a teraz jest problem bo ziemia droga i nawet jak komuś się d*py rudzyś do roboty niechce to swojej części się domaga bo się bardziej kalkuluje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SIEWCA    24

Są tacy, którzy uważają,że przejmujący gospodarstwo otrzymał wielką fortunę.

Tak naprawdę to tylko miejsce pracy z niepewną wypłatą.

Gdyby obdarowany sprzedał schedę po rodzicach,to pewnie miałby większą lub mniejszą kasę.

Zobaczmy ile gospodarstw ledwo wiąże koniec z końcem,a gdzie tu fundusze na spłaty rodzeństwa.

Ten pozostający do emerytury nie wygrzebie się z długów,ale nie jestem całkowitym

przeciwnikiem pomocy na miarę możliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qazi    57

co tu się rozpisywać, rodzice przepisując gospodarstwo maja swobodę w decyzji i nikt z rodzeństwa nie ma nawet prawa domagać się spłaty czy choćby części gospodarstwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
darek16    3

kiedyś jak ziemia była tania to uciekali do miasta , a teraz jak już ziemia droga to ludzie przypominają sobie o gospodarce

i jadą do rodziny po spadek!,to jest śmieszne myślą że coś dostaną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
masfer5455    6

rolnik żyje biednie (nawet duży) ale umiera bogato bo zostawia po sobie majątek nie zawsze sprawiedliwie podzielony ale zawsze lepiej gdy mniej sprawiedliwie podzielony niż rzucony na zmarnowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prometeusz    2

odświeżam temat nie chcąc zakładać nowego, teraz jest więcej użytkowników, niech każdy coś od siebie napisze, tylko proszę o poradę ludzi doświadczonuch i rozsądnych, a nie siedemnastoletnie dzieci

mam taki problem

zaraz po ukończeniu technikum, zostałem z rodzicami na gospodarstwie, ojciec trochę chorował, poza tym lubię tą robotę. jak chcieli mnie drapnąć do wojska to odpisali mi 2 ha, ale niestety przepisy się zmieniły i do woja mnie wzięli

jakieś dwa lata temu, rodzice odpisali mi resztę gospodarstwa w zamian za rentę strukturalną matki, mam jeszcze służebność, dożywotnią opiekę i pochowunek dla rodziców, wcale się przed tym nie wzbraniam

mam jeszcze 3 siostry i brata, siostry żonate, jednej rodzice przepisali działkę i pomogli pobudować dom, a dwie maja odziedziczyć dom w mieście po rodzicach, jedna tam mieszka a druga z mężem

brat ma dostać połowę zabudowań po dziadkach i 60 arów w atrakcyjnym miejscu oraz trochę gotówki na remont

chodzi mi o to, że siostry nie specjalnie przejawiają chęć aby przyjechać i dogadać się z rodzicami w sprawie tego domu w mieście, a muszę zaznaczyć, że ojciec chce aby ta siostra która tam mieszka spłaciła trochę tą drugą i trochę ja ale one pomimo ponagleń ze strony ojca, teraz ojciec już nie ponagla bo powiedział, że już mówił, oraz moich, siostry twierdzą, że nie mają czasu ;[

ta sytuacja bardzo mi nie pasuje, ponieważ ojciec nie daje mi inwestować, wszędzie się wtrąca, bo twierdzi skoro siostry sie nie dogadały to on musi mieć nad wszystkim kontrolę, aby one nie zostały z niczym,

nieraz się kłócimy bo nic nie mogę zaplanować, dopóki one się nie dogadają, a jak długo ja mam czekać aż to wszystko się wyjaśni, do pięćdziesiątki ;[ , nieraz ojciec chcę wszystko sprzedać, nie patrząc na mój wkład pracy chociaż ja jestem właścicielem, na papierze, i wywiązuję się z obowiązków a właściwie to ojciec rządzi i nie daje mi dojść do głosu,

boję się, że będzie coraz gorzej bo ojciec jest impulsywny

nieraqz mam juz tego wszystkiego dość i rzuciłbym to wszystko w cholerę tylko mi szkoda mojej pracy i lubię robotę na roli

ale jak będzie trzeba to dam sobie radę i gdzie indziej, potafię dobrze spawać, toczyć, mam prawko na ciężarówki i jak to sam ojciec mówi jestem sposobny do technicznych robót

poradzcie coś, co ja mam zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janusz20    105

Dziwne to piszesz że jesteś właścicielem to w czym problem rządz swoim majątkiem rozważnie i tyle . a siostry przecież ty też możesz je ponaglić żeby wpadły się z ojcem dogadać, jak to mówia umiesz liczyć licz na siebie. masz swoją część reszta to już mniejszy problem nawet jak się nikt z resztą majątku nie dogada to później będzie ona do równego podziału a to co masz to nikt do tego nic nie ma nawet twój ojciec pod warunkiem że wywiązujesz się z zapisów z aktu notarialnego wszelkie służębności i takie tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
prometeusz    2

po pierwsze to służebność jest wypełniana, ponieważ , to ojciec na dobrą sprawę rządzi i nie chce ustąpić,

po drugie siostry mnie i to co mówię mają w d*p... a muszę przyznać, że ponaglam je dość często

ta sytuacja strasznie mnie denerwuje, ponieważ stoję w miejscu i nie mogę się rozwijać, ponieważ ojciec twierdzi, że dopóki siostry się nie dogadają to on chce mieć nad wszystkim kontrolę, a kiedy mam inwestować jak nie teraz, mam kasę a nic nie kupiłem na prow, nic nie pobudowałem i muszę się męczyć taczkami w starej chlewni, i jeździć starymi traktorami itd.

po trzecie aby zainwestować to musiałbym się pokłócić na ostro z ojcem, a przecież nie można żyć pod jednym dachem jak pies z kotem

po czwarte tego co one mają dostać to ja nie chcę, swój honor mam i taki pazerny nie jestem aby chcieć zagarnąć wszystko dla siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karol    2

Coraz więcej znam przypadków kiedy to żadne z rodzeństwa nie chce zostać na gospodarstwie...

coraz trudniej żyje się i pracuje na wsi, trzeba znać wiele dziedzin i zawodów, od weterynarza po hydraulika.

Jedno mnie dziwi najbardziej, że rodzice nie potrafią zrozumieć i cieszyć się z tego że ktokolwiek chce przejąć role gospodarza. Według mnie lepiej jest dać komuś kto lubi prace na wsi i go to satysfakcjonuje niż komuś co przejmuje żeby zaraz potem sprzedać...

Rodzeństwo które nie chce zostać też powinno zrozumieć że ten co przejmuje tak naprawdę dostaje tylko miejsce pracy i od niego zależy jak dalej się wszystko potoczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Narko
      Zapraszam do dyskusji po przeczytaniu artykulu.
      http://biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/nieruchomosci-ostatnia-chwila-na-zakup-ziemi-rolnej,2208847,4206
    • Przez Luke16
      Da rade zarejestrować ciągnik teraz który był wyrejestrowany w 1989 roku??? Mam dowód rejestracyjny....
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez Aries
      Na własnej posesji od dzisiaj czyli 01.01.2017 można wycinać drzewa bez zezwolenia jeżeli nie odbywa się ona na cele gospodarcze. Czyli u siebie prywatnie można już ciąć wszystko według uznania, pamiętając tylko, że wycina się łatwo a na urośnięcie trzeba długo czekać.
       
      Na cele gospodarcze zezwolenie obowiązuje na drzewa, których obwód pnia na wysokości 130 cm nie przekracza 100 cm w przypadku: topoli, wierzby, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej i platanu klonolistnego. W przypadkach pozostałych gatunków drzew – 50 cm czyli np. dąb, brzoza, sosna, świerk, grab, buk i inne nie wymienione w przedziale powyżej 100 obwodu.
       
      Warto ochłonąć po tym nagłym uchyleniu niesprawiedliwej blokady i najpierw przemyśleć co naprawdę trzeba wyciąć. Często człowiek rzuca się na możliwość kiedy tylko ona powstanie a potem żałuje.
       
      ====================================================
      4 stycznia - Dodaję praktyczną informację z gminy Gniezno
       
                                 *   *   *
      1 stycznia 2017r. weszła w życie ustawa o zmianie ustawy o ochronie przyrody oraz ustawy o lasach. Znosi ona wymóg uzyskania zezwolenia na wycinkę drzew i krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane w celach niezwiązanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz są usuwane w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego.
      W pozostałych przypadkach (dotyczy to m.in. użytkowników działek na terenach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, osób fizycznych i podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, wspólnot mieszkaniowych, osób prawnych) wymagane jest uzyskanie zezwolenia na usunięcie drzewa, którego obwód pnia liczony na wysokości 130 cm przekracza: 100 cm – w przypadku topoli, wierzb, kasztanowca zwyczajnego, klonu jesionolistnego, klonu srebrzystego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego; 50 cm – w przypadku pozostałych gatunków drzew, oraz na usunięcie krzewów rosnących w skupisku o powierzchni powyżej 25 m2. Wszelkie informacje w tym zakresie można uzyskać w  Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego pokój numer: 46, 47 oraz pod numerami telefonów: 61 426 04 45, 61 426 04 46, 61 426 04 47. Wnioski w sprawie wydania zezwolenia na wycinkę drzew lub krzewów są dostępne w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego ul. Lecha 6, 62- 200 Gniezno pokój nr 46, 47 oraz na stronie internetowej: www.gniezno.eu.
      http://www.informacj...ug-nowych-zasad
       
      Już nie ma wątpliwości - u siebie prywatnie tniemy jak chcemy a w "pozostałych przypadkach" (wymienione wyżej) jest ograniczenie między innymi w postaci podanych średnic mierzonych na wysokości 130 cm.
×