Skocz do zawartości
wojtym

stacja paszowa loch

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
wojtym    0

Mam zamiar przeprowadzić modernizację chlewni loch. W tej chwili lochy prośne stoją w kojcach po 8szt. zywienie na długim korycie z przegrodami barkowymi. Mimo że sągrupowane pod względem masy i wieku to jednak później się różnicują bo te bardziej energiczne odganiają te spokojniejsze. Szukam rozwiązania które pozwoli to zjawisko wyeliminować. myślałem o stacjach paszowych ale gość z firmy mi odradzał i polecał kojce samoblokujące. Czy ktoś ma może doświadczenia w tej sprawie. z góry dzieki za wszelkie info.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Ja na twoim miejscu też bym zastosował kojce samoblokujące.

Uważam że stacja ma dość sporo wad. m.in fakt że każdą nową lochę trzeba uczyć korzystać z tej stacji. Kolejna wada to fakt że nie widać czy dana locha wyjada pasze itp ( chyba że w obecnych stacjach coś się zmieniło), no i wadą jest tez fakt że codzień trzeba obserwować czy wszystkie lochy wchodzą do stacji, czy któraś nie zgubiła transpondera itp.

Jedyny plus to taki że nie potrzeba wygrodzeń robić.

W przypadku samobloków spuszczam pasze i odrazu widzę czy wszystkie się podniosły, przyszły do jedzenia, wyjadły itp.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agronim    1

Nie mam stacji żywieniowych ale żeby sprawdzić czy locha korzysta z urządzenia wystarczy włączyć w komp. raport. Największa wada to cena chociaż samobloki też nie są za darmo i plus system dozowania to też robi się okrągła sumka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Agronim    1

Jak wchodzi to po to żeby zjeść. Może nie wyliże ale jak nie będzie głodna to nie wejdzie. Rzadkie odwiedziny stacji to też powód żeby sprawdzić co jej jest, a stacja pomoże ci ją odseparować. Stado i tak musisz kontrolować. Trochę tu mało wypowiedzi tych którzy stacje mają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Ja wiem że stado i tak trzeba kontrolować bez względu na rodzaj utrzymania, tylko gdy lochy są np w samoblokach to pociągam dźwignie od zadawania paszy i od razu widzę czy wszystkie lochy stają, wchodzą do kojców, wyjadają itp. Wszystko w ciągu kilkunastu sekund. Nie potrzeba komputera ani zaawansowanej techniki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agronim    1

Od techniki nie uciekniesz choć bywa zawodna. Sam żywię z ręki wiec możesz mnie nazwać laikiem ale szukam rozwiązań które usprawniło by codzienne obowiązki i wraz ze wzrostem produkcji dały świetne wyniki. Ostatnie zawirowania mocno studzą zapał co?Niedawno rozmawiałem ze sprzedawcą co handluje wieloma rozwiązaniami i mówi, że ludzie nie chcą stacji bo nie i do tego jest droga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Ja nie mówię że stacje paszowe są złe bo nie są. ale w przypadku stacji uważam że w gospodarstwie musi być już zatrudniona osoba która się tylko tym zajmuje, która to wszystko kontroluje itp. bo tak ja ja nieraz jest wieczór dopiero wracam z pola, i żebym teraz stacje ogarnął jakieś raporty poprzeglądał itp to dużo czasu a tak rozdam moment i gotowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agronim    1

Stacja jest po to żeby ułatwiać a nie żeby jej pilnować. Jedna obsługuje do 60 loch. W każdym systemie musisz obejrzeć stado i to nie tylko czy jedzą choć to najważniejsze. System odizoluje sztuki które chcesz np. zaszczepić, zbadać czy też mają pójść na porodówkę. Jeżeli jest pasza to nawet nie musisz na upartego tam chodzić ale sprawdzić zawsze trzeba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skrzynek43    1

Kolego lukaczmarek, jak wracasz z pola wieczór to tym bardziej jest wskazana stacja. Zastanów się co piszesz kolego.
Stacja zbiera dane na temat loch więc jak cię nie ma to nawet nie musisz oglądać stada tylko dostajesz smsa albo sprawdzasz komputer i wszystko masz podane: ile dana sztuka zjadła, na ile odpasów, ile była w stacji itd. Jak ty wracasz z pola wieczór i nie ma cię cały dzień to za przeproszeniem gówno wiesz o swoich lochach.

Ze stacjami jest jeden problem, polscy rolnicy boją się takich Rozwiązań i na siłę szukają wad.

Tam gdzie pracowałem na praktykach, mieli stado 300 loch. Wszystkie lochy prośne były utrzymywane w jednym budynku, a zarazem kojcu. Ja tam widziałem same zalety:
- Oszczędnośc miejsca w chlewni i większa powierzchnia użytkowa dla świń, co pozwala na wprowadzanie nowych loch do grup bez żadnego problemu. A jest to duży problem przy utrzymaniu ba rusztach. Im więcej miejsca i większe grupy tym lochy z niższego szczebla hierarchii mają lepiej. Więcej miejsca żeby uciec i wydzielić sobie swoją własną strefę.
- możliwość odbierania sztuk np jak nie zje ci i jest da długo w stacji. Wtedy system wypuszcza ją do kojca selekcyjnego.
- Możesz podawać jednocześnie mieszankę dla loch w różnym stadium prośności
- Przyuczenie? Wystarczy raz pokazać.
- Paszociąg? Tam gdzie pracowałem kupili stacje na próbę. Mieli zwykłą zmijke zrobioną z rury PCV i starego silnika która wychodziło na pole gdzie kiprowali pasze z wywrotki.
-Cena? Gwarantuje Ci że jedna stacja wyjdzie mniej niż 60 kombiboksów + koryto.
- nowe stacje mają nawet systemy wykrywania rui więc można je zastosować też w sektorze krycia.
- musi być osoba zatrudniona do obsługi? Chyba żartujecie chłopaki. W stacji jest kamera która tworzy film z całego dnia a jeśli np locha Noe doje albo coś to wycina fragment i zapisuje go wraz z alertem i danymi lochy. Wieczorem przeglądasz i poprawiasz dawki czy co tam chcesz

- dodatkowo stacja zmusza nas do prowadzenia dokumentacji loch, czego niektórzy nie praktykują. Szybko dostrzeżesz profity tego.

Ją tu widzę dużo zalet, więcej niż wad. Poza tym zależy też jakie masz lochy bo jak rodzą już nawet 14 prosiat to żeby pokryć zapotrzebowanie standardem są dzisiaj 3 opdasy min. Więc jak masz robotę w polu a nie masz pracownika na fermie to może być nieco kłopotliwe. Stacja daje ci pełny wachlarz rozwiązań w tym zakresie.

Co do wad to na pewno trzeba co jakiś czas przejrzeć stado czy wszystkie mają identyfikator na uchu. Zwłaszcza u nowych loch, czy świeżo wprowadzonych.
Kolejną wadą jest to że musisz w miarę ogarniać komputer. Bez tego ani rusz.

Wadą jest również, że musisz mieć dodatkowe pomieszczenie na komputer w chlewni lub obok.

 

Kombiboksy, tylko dla tego są tak popularne bo na zachodzie są przestarzałe i wypierane przez stacje, więc firmy je przywożą, odnawiają i sprzedają w korzystnych cenach.

 

Poza tym, jeśli ma to być inwestycja na lata to poważnie bym się zastanowił nad wyborem stacji. Idący trend w społeczeństwie i mentalność władz UE zmusiły nas do utrzymywania grupowego loch. Moim zdaniem za kilka lat kombiboksy będą zakazane (jednak to jarzmo) i według mnie dlatego są wypierane przez stacje paszowe na zachodzie europy. Ale to tylko moja teoria :)

 

Ja najbardziej polecam, miałem z tym doświadczenie, pracowałem ze stacją firmy Polnet i jak kiedyś będę remontował swoje chlewnie to tylko i wyłącznie stacja w sektorze loch prośnych i głęboka ściółka.

Edytowano przez skrzynek43

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

A ja bym sektor dla loch w chlewni podzielił na 6 komór zgodnie z cyklem 3 tygodniowym w każdym kojce indywidualne ew samobloki i w tym jednym kojcu siedziały by od odsadzenia do 2 tyg przed porodem. prosto, wygodnie, tanio, bezawaryjnie i łatwo z kontroli. A głęboka ściółka to już chyba żart.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skrzynek43    1

Jak już uważasz, ale dlaczego twierdzisz że głęboka to żart?
Nie wolno tak mówić bo każdy wie że sciolka jest lepsza od rusztu i ma tylko jedną wadę :pracochłonność. Ja osobiście uważam że głęboka sciolka jest ciekawą alternatywą. Zwłaszcza jeśli ktoś ma jeszcze produkcję roślinna, szczególnie warzywa. Ładowarka to super sprawa a wóz asenizacyjny nie będzie tak.wykorzystany.
Do tego odchodzą problemy z nogami, gryzieniem, łatwiejsze łączenie świń itd. Poza tym z własnego doświadczenia wiem że starego budynku z poddaszem nigdy nie przerobisz dobrze na ruszt. Owszem nowy budynek to jak najbardziej, z nowymi systemami wentylacyjnymi to nawet nie czuć że są w nich świnie. Ale to już inny temat.

A co do pojedynek kolego to wiedz że lochy prosne od 28 dnia ciąży do 7 dnia przed oproszeniem muszą przebywać w kojcach grupowych. Pojedynki więc odpadają. Jedynie kombiboksy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

zapewniam cię że przy kilku tysiącach świń, czy nawet kilkuset wóz asenizacyjny będzie w pełni wykorzystany.

Lochy na ruszcie nie mają żadnych problemów z nogami gryzieniem czy czy łączeniem. brakowanie z powodu problemów z nogami, stawami to u mnie może 10% wszystkich brakowanych sztuk także tyle co nic.

Stary budynek też się da bez problemu na ruszt przerobić, nawet gdzieś zdjęcia w galerii mam.

 

Wiem że niestety muszą być grupowo, ale samobloki załatwiają sprawę.

Choć u mnie i tak w wiekszości są cały czas otwarte

Edytowano przez lukaczmarek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skrzynek43    1

Kolego czytaj ze zrozumieniem. Mówiłem o polskich realiach, gospodarstwach ok 100 macior.
Sam napisałem wyżej że dla większych chlewni i w nowych budynkach bezdyskusyjnie ruszt.
Po drugie nie musisz mnie zapewniać bo rozmawiasz z zootechnikiem. Swoje doświadczenie mam a wiedzę jeszcze większą także nie wciskaj mi kitu. Mówisz że nie ma problemu z nogami a zaraz piszesz że brakujesz z tego powodu 10%. Chyba jesteś nie poważny. To nie ma? Dziecko policzy że jak ktoś ma 1000 loch to 10% to jest 100 loch rocznie. Licząc po 700-800 zł za pbz to masz 70 tys rocznie. Już nie mówię tu o PIC. Dla cb to nic? W Polsce każdy chwali to co ma i taka jest prawda. Nikt nie potrafi wypowiedzieć się obiektywnie, zwłaszcza na tym forum. Ja starałem się połączyć wiedzę, praktykę i własne zdanie. No cóż, szkoda gadać.

W każdym razie stacje paszowa polecam, tylko nie oszczędzać na wyposażeniu, bo nawet jak to będzie big dutchman to bez fachowego montażu i programu komputerowego stacja nic nie warta. Pozdrawiam

Edytowano przez skrzynek43

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Ja te brakowanie zrozumiałem inaczej, z brakowanych loch 10% to lochy z problemami "rusztu" (to z 100 szt wszystkich brakowanych daje na 10 szt.).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

Po pierwsze czy 100 loch w cyklu zamkniętym to nie są tysiące sztuk rocznie? :)

Po drugie ty czytaj ze zrozumieniem, 10% z brakowanych sztuk a nie wszystkich loch w stadzie, chyba wyraźnie to napisałem i nawet dziecko zrozumie że przy brakowaniu na poziomie 30% są to 3 sztuki.

Jeśli chodzi o obiektywność wypowiedzi, to przerabiałem już płytką ściółkę, przerabiałem głęboką (co prawda tylko na tuczarni), teraz mam 100% rusztu na całej chlewni i uważam że to najlepszy system utrzymania na dzien dzisiejszy.

 

Co do stacji powiem tak, wolał bym zwykłe przegrody żywieniowe stosować niż stacje, bo w perspektywie lat nic się z nimi nie stanie, a z elektroniką w chlewni jest różnie, (odpowiadam na twoje kolejne pytanie, mam trochę elektroniki w chlewni)

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agronim    1

Ale ostra dyskusja. Aż strach się włączać żeby nie oberwać. Kolego Lukaczmarek powiedz proszę jaką to elektronikę masz w chlewni a która bywa zawodna? Pytam żeby uściślić przyczyny twojej niechęci do urządzeń które z założenia mają ułatwić ci pracę.

Kolego Skrzynek43 do ciebie też mam pytania. Czy czasami nie jesteś pracownikiem firmy którą wymieniłeś, jeśli nie to dobrze bo to gwarantuje bezstronność choć i oni oferują alternatywne systemy utrzymania? Zapytam też o 3krotne karmienie loch prośnych jako obligatoryjne przy dużych wydajnościach, to dla mnie nowość ale człowiek uczy się całe życie. Ciekawy też jestem tej głębokiej ściółki. Pewnie że maciory by wolały ale łatwiej jest na ruszcie. Jak mówisz o starych budynkach to pewnie myślisz o stodołach a nie tradycyjnych chlewniach.Do tego co poczniesz ze zwierzakami przy usuwaniu obornika? Można to jakoś zrobić ale to jest kłopotliwe. Do tego większe ryzyko gryzoni i innych wektorów chorób. Z drugiej strony to potrzeba więcej włókna w paszy a jak widzę dzisiejsze otręby i ich cenę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baraki    0

Głęboka ściółka dla loch prosnych + ruszt na porodowce czy sektorze krycia to najgorsze z mozliwych polączeń! Problemy z nogami murowane.

Nogi loch się przstosowują do danego podłoza, inaczej pracuja mięśnie, na slomie nie ścierają się racice, potem przeganiacie taką loche na twardy ruszt i ma problem. Nie każdy wie ale jesli loszki sa zbyt długo na plastiku w odchowalni na którym nie ścierają racic to później mają wady postawy i kulawizny, na zdrowe nogi niema nic lepszego niż beton który wlasciwie ściera racice i dzięki temu locha stoi pewnie na nogach, nie ujeżdżaja jej pod siebie tak ze nie może wstać w kojcu porodowym jak to jest czeste u loch trzuyymanych na glębokiej ściółce.

Co do 3 odpasów loch prośnych to kompletna bzdura, lochy przy jednorazowym odpasie są wstanie zjeśc 2 razy tyle niż im potrzeba, jak będziemy karmili 3 razy w niewielkich ilościach to tylko skurczymy im żolądki i nie będa migły pobrac większej ilości paszy w okresie laktacji. Celowo karmi sie prośne raz dziennie zeby im te zolądki rozciągnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skrzynek43    1

Nie jestem pracownikiem polnetu, broń boże. Prowadzę ferme zarodową i mam swoje gospodarstwo rolne 100 ha.

Bardzo fajnie mieli zrobiony ten sektor loch prosnych. Trafiały tam lochy od 28 dnia ciąży. Podzielony na 4 sektory w cyklu 3- tygodniowym.
Posadzka na jednym poziomie. z prawej strony w zdłuż budynku postawione takie 4 boksy ze ścian betonowych o wys 1,5 m. To cześć legowiskowa. Wzdłuż nich był korytarz gdzie wjezdzali ładowarką a świnie miały kawał posadzki(jeden żeby wstawić tylko jedną bramę) no i po lewo stacje paszowe z kojcem selekcyjnym wzdłuż lewej ściany. Przy wywalaniu mieli prosto jako że 4 grupy były tylko przez tydzień. Normalnie przeżywają tam 3 grupy. Więc zamykają je w kojcach i jazda. Potem mycie, dezynfekcja i spowrotem sciela.
Owszem więcej wektorow ale porównaj siebie jakbyś siedział w bance i wyszedł. Zero odporności i na pewno coś złapiesz. Ze sciolka jest podobnie. A stacje mieli z polnetu i wygrodzenia też. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agronim    1

Skrzynek ty mówisz o 4 sektorach to wtedy jeden masz pusty i możesz działać. Ja myślę o jednej stacji, no może dwóch bo dla stada 70 do 100 loch w ogóle i jak je tu zamknąć przy wymianie ściółki nie częstszej niż co tydzień. Co do tej przesadnej czystości to nie jest tak jak myślisz. Chodziło mi o to że ja sam produkuję w technologii głębokiej ściółki i wiem co może bytować w gromadzonej słomie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skrzynek43    1

No zgodzę się całkowicie z przedmówcą o tych nogach. Z tym że oni nie mieli problemów z nogami. Dlatego nie lubię forów bo nie do końca czasami można zrozumieć co kto miał na myśli.
Oni mieli tak zrobiony budynek: posadzka była na jednym poziomie, bez żadnych schodów, po prawej stronie były zrobione 4 duże kojce z wygrodzen betonowych, coś jak basen który napelniał się sciólką, środkiem szedł 4 metrowy korytarz którędy wjezdzali ładowarką przez bramę na krótszej ścianie budynku. Kojce miały zamknięcia ale były otwarte cały czas. Wszystkie lochy chodziły razem. Pe lewej stronie korytarza na środku była stacja paszowa a za nią kojec selekcyjny.
Więc posadzkę betonowa miały lochy cały czas. Słoma zadawana w poniedziałki bo jednej dużej kostce. Praktyczne tylko dwa kojce były zapelniane obornikiem a wywozili raz na trzy tygodnie.
Lochy były przeprowadzane do porodówki na 7 dni przed oproszeniem, po odpasie stacja je wypuszczala do kojca selekcyjnego.

Co do tych trzech odpasów to również zgadzam się z przedmówcą, ja osobiście nie zastosowałbym takiego systemu odpasu. Ale tam tak było, z tego co pamiętam to mieli bardzo duży problem z przeżywalnością prosiąt jak przeszli na PIC. Przy średnio urodzonych 22 prosietach, osadzonych mieli 14. Sciagali zootechnika i stwierdził że problem jest z masą urodzeniową prosiąt. Kombinowali coś z dawkami wskutek czego lochy nie dojadaly i stacja wypuszczała je do selekcyjnego. Podzielili to na dwa a później na trzy odpasy.
Nie pamiętam dokładnie czy to był problem z ilością paszy czy może zmienili jakiś komponent. Było to ładnych parę lat temu.
No ja prowadzę ferme i nie ma problemu ze zjadaniem na raz.
Natomiast w laktacji przeszliśmy na trzy odpasy i uważam że na razie jest super.

Edytowano przez skrzynek43

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baraki    0

 Ale tam tak było, z tego co pamiętam to mieli bardzo duży problem z przeżywalnością prosiąt jak przeszli na PIC. Przy średnio urodzonych 22 prosietach, osadzonych mieli 14. Sciagali zootechnika i stwierdził że problem jest z masą urodzeniową prosiąt. Kombinowali coś z dawkami wskutek czego lochy nie dojadaly i stacja wypuszczała je do selekcyjnego. Podzielili to na dwa a później na trzy odpasy.

Nie pamiętam dokładnie czy to był problem z ilością paszy czy może zmienili jakiś komponent. Było to ładnych parę lat temu.

No ja prowadzę ferme i nie ma problemu ze zjadaniem na raz.

Natomiast w laktacji przeszliśmy na trzy odpasy i uważam że na razie jest super.

 

To jest typowy problem dla stacji paszowych, świnia ma najlepszy apetyt kiedy cała grupa pcha się do koryta, kwiczy, ryczy itd, wtedy nawet najgorszym niejadkom sie udziela ogólna atmosfera zdobywania pożywienia, instynkt pcha je do koryta. W stacji lochy stołuja się indywidualnie, po cichu, do stacji trzeba iść, stanąć w kolejce itd, nie wszsystkie lochy są aż tak zdeterminowane, część poprostu w stacji się nie najje tyle co trzeba. Niektóre rasy są bardziej żerne inne mniej ale to tez kwestia indywidualna każdej sztuki. Część loch trzeba poprostu ze stacji zabrać i żywić z koryta albo wybrakować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Agronim    1

Poruszyliście ciekawą kwestię. To by mogło ostatecznie zniechęcić do stacji. Myślę jednak że problem tkwi w braku kompleksowego podejścia do nowej technologii. Chciałbym (proszę) żeby ktoś przedstawił rzetelne wyniki uzyskane na stacji bo ja tylko kiedyś słyszałem jak jeden gość chwalił się że jemu poprawiły się wyniki prawie o dwa prosiaki a teraz nie mam z nim kontaktu, po czym dowiaduję się że inny miał 14 odsadzonych. Tego grupowego pędu do jedzeni to ja bym nie przeceniał choć u mały prosiąt jest ważne, bo przecież sam od początku swojej kariery stosuję automaty i wszystkie jedzą a nawet mówią że za dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaczmarek    265

U mnie przy danbredach przy średnio 20 urodzonych sztukach w tym około 17 żywych, odsadzonych prosiąt też jest w granicach 13-15 od lochy i to akurat ani wina stacji ani żywienia, poprostu przy takiej liczbie prosiąt nigdy nie uzyskamy takiej masy urodzeniowej jak po polskich wbp/pbz przy urodzonych 10-13 prosiętach.

 

A te 20 to jest średnia bo zdarzają się i sztuki rodzące 25-26 sztuk z czego przezywa około 16-17

Przy tylu prosiętach najważniejsza jest selekcja wg wagi po urodzeniu i mamki do nadliczbowych sztuk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
baraki    0

To nie może byc danbred! W najlepszych duńskich chlewniach rodzi się żywych 14,5 odsadzają 13 a u Ciebie to jakaś super wydajna zmutowana rasa jest, opatentuj te swoje lochy, sa warte majątek!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez burdzio2
      Mam problemy z prośnością loch\loszek większość z nich mi powtarza. Nie wiem czy to jest uzależnione od loch czy od knura. Mam knura Petrena, ma 3 lata i nie wiem czy nie jest już za stary. Jaka waszym zdaniem jest najlepsza krzyżówka loch. I jakiego knura najbardziej polecacie. Czy nie wiecie gdzie w województwie opolskim sprzedają knury hodowlane.
    • Przez xyz2012
      witam prowadzę aktualnie cykl otwarty. warchlak z zagranicy i tucz .chciał bym w jednej osobnej chlewni ale leżącej w tym samym tym samym gospodarstwie rozpocząć hodowle loch przy dalszym kupowaniu warchlaków. jak myślicie czy to może się udać?? czy choroby bedą się mieszać itd???prosze o wasze opinie
    • Przez mlody8908
      mam poważny problem. przy wyproszeniu wszystie prosięta w miocie od wszystkich loch w stadzie mają pępowinę grubą jak sznur, z której leci krew i jestem zmuszona kazde prosię podwiązywac bo w innym przypadku się wykrwawi. wzywałam kilku weterynarzy i nikt nie wie co jest grane, błagam pomóżcie......
    • Gość Profil usunięty
      Przez Gość Profil usunięty
      Czy oplaci mi sie budowac chlewnie na ok 70 loch w cyklu zamknietym? Dodam ze hodowla mialaby sie odbywac na pelnym ruszcie, bezsciolkowo, wszystkie pasze pelnoporcjowki z zakupu. Swoje 35 ha do obsiania zbozem, rzepakiem i na sprzedaz. Czy moze lepiej wogole nie inwestowac w trzode? Dam rade utrzymac 3 osoby na samej uprawie gleby II, III, IV klasy? O dokupieniu ziemi niestety raczej nie ma mowy ze wzgledu na jej brak a raczej "trudno-dostepnosc".... Dodam jeszcze ze oprocz gospodarstwa jest dodatkowy dochod w postaci pensji z pracy zony.... Pozdrawiam
       
       
    • Przez dawid141413
      Witam, chciałbym zakupić zbiornik dwupłaszczowy na olej napędowy i prosiłbym o opinie ponieważ nie wiem z jakiej firmy wybrać. Zastanawiam się nad trzema firmami: Swimer, Fortis, Kingspan,
×