Skocz do zawartości
Chryzantemka

Chore sadzonki chryzantem

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie

Witam,

 

jestem tu nowy, więc krótko o sobie - zajmuję się produkcją m.in. chryzantem doniczkowych wielkokwiatowych na 1 listopada.

 

Zakładam temat, gdyż poszukuję osób, które zakupiły w tym roku sadzonki chryzantem i z niewiadomych przyczyn jest problem uprawą niektórych odmian - rośliny pozostają karłowate, żółkną liście i sadzonka zamiera.

 

Przyczyną takiego stanu jest choroba wirusowa, jaką zainfekowane są sadzonki powielane i dystrybuowane przez niektórych producentów.

 

Poszukuję osób, które zajmują się uprawą chryzantem i też mają takie problemy. Choroba występująca na kwiatku przypuszczalnie może doprowadzić do wykończenia plantacji i trudno ją zwalczyć, jednak zależy mi bardziej na zorientowaniu się czy pozostałe osoby mają podobne problemy.

 

Producenci sadzonek wypierają się błędów u siebie, jednak problem leży po ich stronie i tylko ustalenie większej ilości osób pokrzywdzonych pozwoli na uzyskanie rekompensat.

 

Celowo nie podaję nazwy producenta, chcę skonfrontować czy ogrodnicy kupujący z innych źródeł też spotkali się z tym problemem.

 

Opis jest również ogólnikowy, jednak na kilku plantacjach wystąpiła już choroba i badania laboratoryjne jednoznacznie wskazują na winę producenta rozsady.

 

Czekam na jakieś sygnały.

 

Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mariusz b    21

Witam. Możesz odpisać na PW skąd bierzesz sadzonki. Rodzice biorą z paru miejsc w polsce i póki co to nie było takich problemów. Skąd pewność żę to wina sadzonek ? W jakim etapie rozwoju to się dzieje ? Badaliście inne możliwośći zarażenia ? Pamiętam że w okolicy były takie przypadki ale powód był zupełnie inny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O tym że choroba przyszła "z sadzonką" świadczy fakt, iż objawy wystepują tylko na wybranych odmianach - (nawet jeśli stoją dwie odmiany w tunelu to jedna jest zdrowa, a druga zainfekowana, sytuacja jest identyczna na kilku plantacjach prowadzonych wg różnych programów ochrony roślin) oraz potwierdzone to zostało badaniem laboratoryjnym. Nawet przedstawiciel producenta przyznał w rozmowie że choroba dotarła do niego z matecznikiem, no i zostało to rozmnożone.

 

Kwiaty zaczęły żółknąć na etapie zawiązywania pąków końcem sierpnia i choroba utrzymuje się na wybranych gatunkach chryzantem do dzisiaj. Wizualnie kwiat nie nadaje się już do niczego - liść żółty, zniekształcony, nie wiadomo czy kwiatek zdoła wykwitnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

mariusz b    21

Rozmawiałem teraz z ojcem i mówił żę zdarzały sie przypadki że sadzonka była chora. Walczenie o jakieś odszkodowania mogą być trudne, jest tak wiele czynników że jedynie przyznanie sie sprzedających sadzonki może spowodować wypłatę jakiś odszkodowań. Można wiedzieć jak wielka skala jest tego ? W setkach/tysiącach sztuk ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Choroba dominuje na jednej odmianie - passionement i zarażonych sadzonek jest między 30 a 50 %.

 

W zależności od wielkości plantacji od 500 do 1000 sztuk sadzonki do kasacji. Choroba się powtarza na kilku plantacjach, a ponieważ odmiana dość popularna to straty są dotkliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
janetka483    0

Wiem, że temat przestarzały, ale... Czy ktoś w tym roku (2017) ma ten sam problem? Proszę o kontakt. 
​+ Jeżeli użytkownik Chryzantemka jeszcze tutaj zagląda proszę o kontakt. Ciekawa jestem jak skończyła się sprawa. I jakie dalsze kroki zostały podjęte w sprawie poniesionych strat. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez zorak
      Po założeniu plantacji truskawki przyszedł czas na plantacje mialiny. W tym roku 1800 sztuk sadzonek odmiany POLANA. Dlaczego ta odmiana ?? Jest to malina bardzo plenna, owocująca na pędach jednorocznych które nie potrzebują podpórek. Po zbiorze wystarczy skosić pędy. Przedplonem był jęczmień. Pole na zime zaorane a wiosną zrobiona uprawka i własnie jestem na etapie sadzenia. Rozstawa w rzędzie 0,5m a między rzedami 3m.
      Pierwsze pytanie - czy po posadzeniu obcinać pozostałość zeszłorocznego pędu na równo z ziemią ?? czy pozostawić ??
      Jeśli ktoś zajmuje się profesjonalnie tą rośliną to prosze o kilka wskazuówek odnośnie nawozów i oprysków - zwłaszcza oprysków. Jakie oprysk, kiedy i na co.
      pozdrawiam i czekam na jakies wieści
    • Przez daniel18
      Mam problem z kukurydzą. Ma już około 2 miesiące i liście w niej zwijają się i marszczą. Jak jest tego przyczyna?
    • Przez Fujitsu307
      Witam mam problem z prosietami około 20kg jeden. Otóż dwa tygodnie temu kupiłem na rynku 8 sztuk. Wszystko ładnie pięknie zacząlem przyzwyczajac do własnej paszy. Dawałem im 3razy dziennie po niedużej ilosci. Wszystko było pieknie prosiaki wrecz w oczach przybierały na masie(gdy je kupiłem były bardzo leciutkie chyba to był handlarz który jakis czas je głodził) ale nie było z tym problemu prosieta żywotne energiczne brak jakich kolwiek objawów choroby teraz mają około 20kg widac ze sa po prostu juz lepiej zbudowane. I wszystko tak było w porządku az do chwili kiedy to zauwazylem ze prosiaki cos swedzi bo sie zaczeły drapac okazało sie ze mają wszy. Troche sie tym przeraziłem nigdy nic takiego nie miałem. Pojechałem do wetrerynarza który dał mi szczepionke na pasożyty zewnętrzne i wewnętrzne nazwa szczepionki to Ivermina 1% inj. po podaniu tej szczepionki w ilości 0.6ml na sztuke dosłownie po 3-4 godz zauważyłem że jeden prosiak żle sie czuje dostał biegunki dosłownie woda z niego leciała i wymiotował dostał siny brzuch i uszy a 3 godz później padł.Bałem sie o reszte prosiąt ale po ich zachowaniu nic nie swiadczyło ze cos im dolega. Doglądałem ich co godz i obserwowałem ich zachowanie ale były zywotne biegały jadły ogonki zakręcone.Od momentu zastrzyku minęło już pół soboty cała niedziela a w poniedziałek rano patrze a nastepny lezy chociaż w niedziele wieczorem wszystko było ok wszystkie tryskały zdrowiem. Przeraziłem sie zacząlem szukac tej szczepionki w internecje okazało sie ze tą szczepionke nalezy podawac pod skóre a nie do miesniowo w okolicy karku za uchem. Zadzwoniłem do weterynarza i spytałem o co chodzi czemu mi nie powiedział jak sie podaje ale on powiedział ze dobrze podałem ze on i inni weterynarze tak podaja tą szczepionke i nic sie nie dzieje i ze to na 100% nie od tego padły.Powiedział mi ze to może byc obrzekówka. Ale skąd jak przeciez było wszystko ok do momentu zastrzyku. po drugim prosiaku przeciez bym zauwazyl ze cos zaczyna sie nie tak jakis objaw obrzekówki a ten pierwszy tak nagle trzy godz po zastrzyku. Zła pasza czy co ale przez dwa tygodnie od zakupu nie miałem tego problemu az do momentu zastrzyku Pomocy do paszy dodaje proszek przeciwbiegunkom taki do odsadzenia i granulki prestarter i w pierwszym tygodniu zakwaszacz i wszystko było ok. Pomocy
       
       

    • Przez Theprzemo205
      Witam!! Prosze o szybka pomoc! Problem polega na tym ze własnie u prosiaków okoó 30kg zauwazyłem u uszach taką narosl.Wyglada to tak samo jak parch w uszach u królików. Prosze o szybką pomoc. Jak to wyleczyc?? czy to grozne?? I skąd to sie bierze u swin?? Z góry dziekuje!!
    • Przez Robertkpa
      Witam,mam pytanie
      czy jeśli zaszczepię stado podstawowe(lochy) glewaxem 6 przeciw biegunce u prosiąt,to czy mogę nastepnego dnia zaszczepic je porcilisem ART przeciwko nosoryjówce,czy może musi być jakis czas odstepu miedzy tymi szczepieniami, z góry dziękuję
×