Skocz do zawartości
dexterek

problem z serwisem John Deere

Polecane posty

Wybrane dla Ciebie
galeria
john
dexterek    83

Witam Wszystkich! kilka dni temu zawolalem serwis do skalibrowania czujnikow row-trac w sieczkarni 6950. byl problem z elektryka. przyjechal jeden mechanik, szukal 4,5 godziny, nic nie znalazl i pojechal. przyjechal po 3 dniach, siedzial tym razem 5 godzin i rowniez nic nie znalazl. ostatecznie sie okazalo ze nie mam potencjometru na tylnej osi, ktory informuje o aktualnym polozeniu kol. ten potencjometr jest duzy jak silownik, ktory tymi kolami skreca. dealer JD tlumaczy sie ze nikt w polsce nie ma systemu row-trac i nie moga sie niczego o nim dowiedziec. przy okazji sprawdzil mi wadliwe dzialanie amortyzacji kabiny w ciagniku 6920. stwierdzil ze jest uszkodzony czujnik temperatury oleju. niestety nie wiedzial gdzie sie on znajduje.

 

dzis przyszla faktura na 1944zl. zaplacilbym bez gadania gdybym wiedzial ze cos zostalo zrobione, a tu wyszlo na to ze musze wrecz zaplacic za to ze oni sie na mojej sieczkarni ucza co to jest row-trac. poza tym ta kabina w 6920 i niewiedza dotyczaca lokalizacji czujnika temperatury.

mi sie wydaje ze powinienem zaplacic za efektywny czas pracy, szybka diagnostyke i dojazd za tylko ten pierwszy raz. srednio mnie interesuje ze oni nie umieja, nie maja materialow i ze nie moga zalatwic tego pierwszego dnia w ciagu tych 4,5 godziny.

 

czy ktos mial podobne nieprzyjemne sytuacje z serwisem? co moge zrobic zeby nie placic tych blisko 2 tysiecy?

 

 

jednoczesnie prosze Szanownych Moderatorow o umieszczenie tego tematu w odpowiednim dziale, jesli ten dzial nie jest odpowiedni

Edytowano przez dexterek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

No cóż w serwisach tacy ludzie pracują. Co do tego czujnika to on pewnie wiedział tylko ściemniał, że nie wie abyś im wymianę zlecił. Skoro sieczkarnia nie została naprawiona kasy brać nie powinni. Na fakturze powinno byc wyszczególnione za co płacisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dexterek    83

na fakturze jest: 1. usluga serwisowa 553,50zl , 2. dojazd serwisu: 243,10zl , 3. diagnostyka komputerowa advisor JD: 246zl. to odnosnie pierwszego dnia. i dalej na fakturze sa informacje z dnia kolejnego: usluga serwisowa: 615zl , dojazd serwisu: 287,30zl. co ciekawe pierwszego dnia jechal 110km (po 55 w kazda strone), natomiast za drugim razem tych kilometrow bylo 130.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

hubertuss    492

Ta usługa serwisowna budzi wątpliwości musiał byś się z nimi dogadać co się konkretnie za tym kryje. Za wszystko inne powinieneś zapłacić bez wzgledu na rezultat naprawy. Co kilometórw może jechał z innego miejsca i tak licznik spisał to drobiazg.

Sprawa o wiele prościej by wyglądała gdybyś odstawił maszynę do serwisu. Za diagnostykę płacisz, za robote nie jeśli nie naprawiono. To tak jak z autem. Jednak ze wzgledu na odległości i małą sieć serwisów maszyn rolniczych jest to problematyczne.

Na zapłatę masz 14 dni napisz do nich e maila tak abyś to mial udokumetowane aby ci odpisali co zawiera się w sformułowaniu usługa serwisowa. Tym bardziej, że kwoty są inne. W e mailu zaznacz tez, że maszyna nie została naprawiona. Możesz też wysłac list polecony, lub próbowac naipierw z nimi porozmawiać. Ewentualnie pismo może ci napisac radca prawny ewentualnie poradzić. Dużo nie powinno to kosztować.

Edytowano przez hubertuss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dexterek    83

a jak to wyglada od strony prawnej? na fakturze powinien byc de facto sprzedany towar. usluga jest towarem, a jesli mi towar nie odpowiada to go reklamuje. jesli na fakturze jest przedmiot to sprawa jasna, a jak sprawa wyglada jesli jest usluga?

 

a czy moze ktos korzystal z pomocy serwisu z zagranicy? np. z niemiec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
marekgizio    1

Z dojazd musisz zapłacić bo ich wezwałeś i niema znaczenia czy robili cały dzień czy dłubali w nosie.

Jeśli wezwałeś żeby coś zreperowali i tego nie zrobili to nie płacisz, ale jeśli ich wezwałeś żeby zdiagnozowali co się dzieje to musisz zapłacić bo jak by nie było to to robił bez względu czy znalazł jakiś czujnik czy nie.

Nie znam sie na sieczkarniach ale skoro ich wezwałeś do szukania jakiegoś czujnika którego u ciebie niema to powinieneś winić sam siebie że musisz płacić.

Coś w stylu że nie masz klimy w ciągniku i dzwonisz do serwisu że klima ci słabo działa. Przyjeżdża serwisant i szuka gdzie u ciebie jest ta klima której tam niema. Człowiek robi przez 5godzin i jeszcze tłucze się ponad 100km a potem klient nie chce płacić bo nie wiedział że niema klimy.

Edytowano przez marekgizio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Profil usunięty   
Gość Profil usunięty

Czym oni jechali, taksówką? A może Krazem? :lol:. Ponad 2 zł za kilometr robi wrażenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dexterek    83

@marekgizio: Twoje porownanie do klimy jest nie do konca wlasciwe. sieczkarnia ma na wyposazeniu system row-trac. sklada sie on z kilku elementow. okazalo sie z jednego z tych elementow nie ma. czy ja mam wiedziec ze nie ma? nie, bo w mojej gestii nie jest tego sprawdzanie. ja nie musze wiedziec z czego sklada sie dany uklad, od tego jest serwis. mi sie wydaje ze kolejnosc dzialania serwisu powinna wygladac nastepujaco: rozmowa z rolnikiem, sprawdzenie przez serwis czy faktycznie dany uklad nie dziala, sprawdzenie czy w danym ukladzie wystepuja wszystkie elementy i nastepnie analiza poszczegolnych elementow wchodzacych w sklad danego ukladu.

 

@mariusz x: oni jezdza fiatem doblo w dieselku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hubertuss    492

Nie wazne czym jechał. dojazd do kilenta to wygoda. Mozna było maszynę dostarczyć do nich wątpie aby taniej wyszło. Pozatym pracownik serwisu zmiast jechać samochodem mógł by pracować w warsztacie i zarabiac kase dla serwisu. Myslę, że to też jest wkalkulowane.

co do tej usługi serwisowej. Myślę, że będziesz musiał chyba zapłacić powiedzą, że tyle godzin szukali usterki. Według mnie jedyna opcja to radca prawny powie ci jakie masz wyjście i ewentualnie na jakie przepisy możesz się powołać. Na forum raczej takiej wiedzy nie uzyskasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafalkom555    13

Co oni tam mogli szukać aż 5godzin?

Możesz pojechać do serwisu i pogadać bardzo ostro z całym szefem i dać mu dobrze do zrozumienia że nie kupisz u nich już nic a jednocześnie ze coś zamierzasz w najbliższej przyszłości kupić może coś opuści, lub do jakiegoś prawnika czy w ogóle masz jakieś szanse na to żeby sądowo zmniejszyć kwotę faktury( oczywiście jeśli stać cię na włuczenie się po sądach).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafal3113    0

Witam Wszystkich! kilka dni temu zawolalem serwis do skalibrowania czujnikow row-trac w sieczkarni 6950. byl problem z elektryka. przyjechal jeden mechanik, szukal 4,5 godziny, nic nie znalazl i pojechal. przyjechal po 3 dniach, siedzial tym razem 5 godzin i rowniez nic nie znalazl. ostatecznie sie okazalo ze nie mam potencjometru na tylnej osi, ktory informuje o aktualnym polozeniu kol. ten potencjometr jest duzy jak silownik, ktory tymi kolami skreca. dealer JD tlumaczy sie ze nikt w polsce nie ma systemu row-trac i nie moga sie niczego o nim dowiedziec. przy okazji sprawdzil mi wadliwe dzialanie amortyzacji kabiny w ciagniku 6920. stwierdzil ze jest uszkodzony czujnik temperatury oleju. niestety nie wiedzial gdzie sie on znajduje.

 

dzis przyszla faktura na 1944zl. zaplacilbym bez gadania gdybym wiedzial ze cos zostalo zrobione, a tu wyszlo na to ze musze wrecz zaplacic za to ze oni sie na mojej sieczkarni ucza co to jest row-trac. poza tym ta kabina w 6920 i niewiedza dotyczaca lokalizacji czujnika temperatury.

mi sie wydaje ze powinienem zaplacic za efektywny czas pracy, szybka diagnostyke i dojazd za tylko ten pierwszy raz. srednio mnie interesuje ze oni nie umieja, nie maja materialow i ze nie moga zalatwic tego pierwszego dnia w ciagu tych 4,5 godziny.

 

czy ktos mial podobne nieprzyjemne sytuacje z serwisem? co moge zrobic zeby nie placic tych blisko 2 tysiecy?

 

 

jednoczesnie prosze Szanownych Moderatorow o umieszczenie tego tematu w odpowiednim dziale, jesli ten dzial nie jest odpowiedni

z tym czujnikiem LINIOWYM przy tylnym siłowniku mają rację i od tego siłownik mieli zacząć naprawę ale ta kabina i czujnik temperatury to bzdura napisz jaki kod błędu wyskakuje od kabiny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bamse    2

Odświeżam.

 

Wracając do pytania "jak to wygląda w niemczech?" mogę powiedzieć, że.... bardzo fajnie :D

Niemieckie autoryzowane serwisy JD w większości działają na zasadzie sklakulowanych czasów wykonania czynności, lub coś w tym stylu.

W praktyce na każdą czynność potrzeba ileś czasu, energii, ludzi itd. czyli po prostu "roboczo-godzin".

Niemcy mają to wszystko już policzone i jak przychodzi klient z jakimś problemem to oni bardzo szybko potrafią mu powiedzieć ile , chociaż w przybliżeniu, będzie miał do wydania ojro.

 

Jedna roboczo-godzina to 10 AV i kosztuje w moim serwisie 36 euro netto, pod warunkiem, że usługa jest robiona w polsce to nie trzeba płacić VAT'u no więc zawsze jest robiona w polsce ;)

Serwis liczy AV z dokładnością do jednej jednostki, czyli 6 min.

I tak np. za naprawę zaczepu do JD 8x30 zapłaciłem za materiał ok.80 euro + 9 AV, czyli 32,4 euro.

W polsce to nie wiem ile by policzyli, ale na pewno by nie były 54 minuty tylko minimum jedna godzina.

 

Podsumowując wypowiedz, nieważne ile będą coś robić w praktyce serwisanci i tak zapłacimy tyle samo za daną czynność, jak dla mnie to super układ.

 

A wracając do wątpliwości płacić czy nie płacić? to ja bym nie zapłacił bo.... robota nie została wykonana jak należy jeżeli dobrze zrozumiałem twoją sytuację.

Edytowano przez bamse

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
scott11    0

Mi osobiście serwis JD za 15 minut pracy serwisanta ( połowa czasu przymierzanie i tak nieodpowiedniego ściągacza , reszta uderzenie młotkiem w wałek pompy celem wyjęcia ) policzył 400 zł . Oczywiście na fakturze czas pracy wydłużył się do 1 - ej godziny . Ps. , mechanik za remont prawie kapitalny ursusa 6 - io cylindrowego ( pracował średnio po 6-7 godzin przez 4 dni ) wziął 800 zł .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    189

Wezwałem serwis do Case bo nie miałem powietrza na z tyłu do przyczepy. Przyjechał, położył się pod ciągnikiem i siedział z 2 godziny. Powiedział że zawór padł i pojechał. Sam wymieniłem membrany w zaworze i nic? Niedaleko mnie był serwis u znajomego z NH, poprosiłem gościa żeby przyjechał do mnie no to przyjechał. Popatrzył się i stwierdził że trochę inaczej niż w NH, ale przełożył jedną rączkę i wszystko było dobrze. dałem na "piwo' i pojechał.

Z Case nic nie przyszło żadna faktura. Jak by przyszła to bym nie raczej zapłacił, a przynajmniej kłócił się za co.

Co do JD to jak u kolegi się popsuł rewers EH to sam nic nie wiedząc o co chodzi w godzinę powiedziałem że zewnętrznie jest dobrze [ napięcia są] i przyczyny należy szukać w skrzyni. Serwis był dwa razy po 2 godziny i to samo powiedzieli.Ale skasowali.

Ja kolega coś chciał zrobić w ciągniku i się spytał mechanika czy by po godzinach nie przyjechał to powiedział że po godzinach to się mogą piwa napić.

Kuzyn ma 7730 i powiedział przed kupnem że JD ma chyba jedne z najgorszych serwisów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rafal3113    0

Mi osobiście serwis JD za 15 minut pracy serwisanta ( połowa czasu przymierzanie i tak nieodpowiedniego ściągacza , reszta uderzenie młotkiem w wałek pompy celem wyjęcia ) policzył 400 zł . Oczywiście na fakturze czas pracy wydłużył się do 1 - ej godziny . Ps. , mechanik za remont prawie kapitalny ursusa 6 - io cylindrowego ( pracował średnio po 6-7 godzin przez 4 dni ) wziął 800 zł .

 

nie porównuj ursusa do john deere

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Vril    1

Wszystko zależy od serwisu .

Ja serwisuje się w Mogilnie lub Grudziądzu i nigdy mnie nie skroili ,zawsze

się jakoś dogadamy codo ceny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
scott11    0

Czemu mam nie porównywać . Jak wstawiam na warsztat bmw x6 , czy fiata seicento to nie widziałem innego cennika za roboczogodzinę ( co najwyżej zapłacę więcej za części i czas ). Zresztą tutaj tak naprawdę chodzi o porównanie pracy mechaników . Dla mnie adekwatną ceną za pracę otrzymał jeden . Drugi to już wiem - marka kosztuje .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sadek    449

Kolego to jest tak kumpel wie jak będzie liczony klient po wjeździe na podwórko (jakie auto taka cena).

 

Fakt faktem wyznacznikiem powinna być roboczogodzina ale każdy na tym zarabia, bo np ten sam element w sklepie kosztuje 100 zł a w serwisie 300 zł, tak samo dzieje się z roboczogodzinami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tomek73    189

Najbardziej mi się podobało jak kiedyś przyprowadziłem do serwisu samochód teściowi, na malowanie jednego boku.W samochodzie ciężarówka rozbiła lusterko i trzeba było malować cały bok. Z pięć lat temu serwis skasował za to 1800 zł. I ubolewali bo mogli by więcej, ale ubezpieczalnie mają dane ile dana część kosztuję naprawa, i ile jest na to przewidziane roboczo godziny. I TEGO NIE PRZESKOCZĄ! żaden serwis.

Jak wyliczone jest że na daną naprawę ma być 1 godzina i to się płaci za jedną godzinę i nikogo to nie obchodzi, że w serwisie w tym czasie była przerwa śniadaniowa i z 2 kawy. Naprawa miała trwać godzinę i za to ma być zapłacone.

Z tego co wiem wszędzie są takie normy czasu na naprawę danych podzespołów tylko że dużo ludzi o tym nie wie i daję się nacinać.

Podam konkretny przypadek z Audi. Kolega zmieniał lampy z tyłu. W serwisie trwało to 3 godziny, posiedział napił się kawy. Na koniec wystawili mu rachunek fakturę 350 zł. Zażądał tabeli czasu ile serwis powinien wymieniać lampy i wyszło że ta robota powinna trwać nie całą godzinę. Zapłacił niecałe 100 zł.A tę fakturę na 350 do kosza! Według cennika z Audi.

Tak więc trzeba pamiętać że na każdą naprawę jest przewidziany czas naprawy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ROBERTD    0

Odosze wrażenie że JD tak właśnie podchodzi do klienta - walnąć go w rogi. Znam kilka przypadków że przy sprzedaży to och ach a później ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Maniek11001
      Koledzy w Johnie przestal dzialac predkosciomierz elektryczny i wskazowkowy. Obroty i motogodziny dzialaja. Co moze byc przyczyna ?
      Temat przeniesiony do odpowiedniego działu
    • Przez marcin80wlkp
      Witam. 
      Mam zamiar kupić JD 6420 premium
      Trochę nim dziś pracowałem i mam pytanie dotyczące działania przedniego napędu.
      Po włączeniu przedniego napędu i pracy z turem zauważyłem, że jak nabieram pełną łyżkę piasku to tylne koła się kręcą, ale przednie stoją w miejscu i słychać jakby lekkie jęczenie pompy. Czy to przez obciążenie tura? Czy gdybym jechał do przodu i np ciągnął pług to przedni napęd działałby prawidłowo? Gdy załączam przedni napęd w starym MF-ie to działa non stop i mógłbym zadusić ciągnik a i tak wszystkie koła będą się kręcić. Jak jest w JD? Trochę mnie to niepokoi. Proszę o sugestie
    • Przez grzesik65
      Witam od niedawna jestem posiadaczem ciągnika John deere 6220 skrzynia 4 polbiegi przełączanie dźwignią plus 4 zakresy a.b.c.d rewers obok kierownicy hydrauliczny mechaniczny na ewno nie elektro hydrauliczny. Ciągnik z 2006 roku. Otóż mam taki problem ruszając do przodu że sprzęgła czy też z samego rewers bez użycia sprzęgła ciągnik rusza pięknie wręcz książkowo bez żadnych szarpniec sprzęgło bierze i puszcza w połowie długości tak jak powinno być natomiast gdy chcemy jechać do tyłu i tu zaczyna się problem ciągnik jak by nie miał sprzęgła padał do samej podłogi i puszczając nawet delikatnie on już jedzie wręcz zrywa i na rewersie jest tak samo jak rewersem się wrzuci do tyłu to też zrywa wręcz od razu jedzie bardzo mnie to denerwuje wiem że tak nie powinno być raczej kalibracja tu nie pomoże bo tu nie ma żadnej elektryki czyżby to coś w skrzyni ?
    • Przez dexterek
      witam! mam problem z grzejacym sie olejem hydraulicznym, tak przynajmniej informuje komputer. orzemy naszym 6920S wyposażonym w skrzynie AutoPowr z 5-korpusowym obracanym rabe-werkiem, po 2-3 godzinach pracy wyswietla sie komunikat, iz olej jest za goracy i nalezy sie bezwzglednie zatrzymac, sprawdzic poziom oleju oraz filtr. filtry wymienilismy, olej rowniez. problem pozostal. jednak mnie zastanawie jedna rzecz: z tylu nad tuzem znajduje rozdzielacz, oto link: http://patrz.pl/zdjecia/id/1079804 . nie moge go zlokalizowac w instrukcji obslugi, wiec nie jestem pewien jego dzialania. wie ktos moze co to za rozdzielacz? jakie sa jego funkcje? na jakich ustawieniach nalezy pracowac z tylnym TUZem? jesli te ustawienia sa bledne moze to powodowac rozne obciazenia pompy hydraulicznej i grzanie sie oleju. oczywiscie moglbym zmienic te ustawienia ale koles z serwisu, ktorego wezwalem w innej sprawie jakis czas temu powiedzial ze "jest chyba dobrze i zeby lepiej nie grzebac".
    • Przez marcin80wlkp
      Witam.
      Mam pytanie odnośnie kodu 301143 31BIF. Po przekręceniu kluczyka wyświetla mi się taki kod. Wiem, ze oznacza pre-heating Time remaining, czyli pozostały czas wstępnego podgrzewania. Co to jednak oznacza gdy ten kod się wyświetla? Że ciągnik nie podgrzewa? To motor z common rail i faktycznie czasami musi kilka razy okręcić zanim zapali. Czy zamiast tego powinny wyświetlać się jakieś sekundy? Proszę o pomoc
×