Skocz do zawartości

Pogoda rolnicza 2025 i inne luźne wątki


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
1 minutę temu, Krzysztof81 napisał(a):

Dokładnie. To jest przegięcie na maksa. Ja nie chwaląc się sam robiłem kuchnie z elementów to wyszło mnie 1/3 ceny jak u stolarza.

Znam stolarzy którzy nie tkną kuchni za mniej niż 60k :P. Ale nie dziwię się, że to wszystko tyle kosztuje. Zresztą, kto teraz pójdzie robić przy meblach. 

Opublikowano
1 minutę temu, Chłoporobotnik napisał(a):

Był wczoraj śfagier ze siostrą. Nie znoszę typa ale pytam - rączki to on miał zawsze lewe do roboty, aby lekko a najlepiej za nic aby dostać kasę. Projektuje wnętrza pod zaprzyjaźnioną firmę robiącą meble. No, biznes coraz cieniej się kręci... 

Burżuje tak robią. Mam kolege lekarza to wziął projektanta wnętrz i to takiego co nadzoruje wykonanie. On tylko zatwierdził projekt i odebrał gotową chaupe. Tak pi razy drzwi wyszło go to 2 x tyle jakby sam brał ekipy i wszystkiego pilnował.

Opublikowano
3 minuty temu, Chłoporobotnik napisał(a):

Był wczoraj śfagier ze siostrą. Nie znoszę typa ale pytam - rączki to on miał zawsze lewe do roboty, aby lekko a najlepiej za nic aby dostać kasę. Projektuje wnętrza pod zaprzyjaźnioną firmę robiącą meble. No, biznes coraz cieniej się kręci... 

Czy ja wiem? Powstało mnóstwo meblorzy- oni z stolarką nie mają za wiele wspólnego. I tak sobie działają na JDG. Dlatego mogą kuleć takie firmy. 

Opublikowano
45 minut temu, Tomasz0611 napisał(a):

To siej zboże, 20ha x 5 godzin na hektar, czyli jakieś 100 godzin pracy, nie oczekuj, że przeżyjesz za to cały rok ...

Dokładnie o to mi chodzi. Z takiego gospodarstwa obowiązkowo trzeba iść na etat. Albo cała rodzina musi przy tym robić( wtedy można myśleć o warzywach czy bydle). Tylko, że po prostu odechciewa się tego obozu pracy. 

Opublikowano
1 minutę temu, Popier96 napisał(a):

Znam stolarzy którzy nie tkną kuchni za mniej niż 60k :P. Ale nie dziwię się, że to wszystko tyle kosztuje. Zresztą, kto teraz pójdzie robić przy meblach. 

Jeszcze pochwale się 🤪 że wyszło mi to lepiej niż u teściowej u której w tym samym czasie robił stolarz. Jedyny minus że troche mi to zajeło. Problemem jest tylko jak ma się niewymiarową kuchnie ale to też można zamówić korpusy szafek i frontów.

Opublikowano
Teraz, Krzysztof81 napisał(a):

Jedyny minus że troche mi to zajeło. 

OTOTOTO! Teraz sobie podlicz ile godzin przy tym spędziłeś i ile przyszłoby zaplacić byle jakiemu pracownikowi licząc te 30zł na rękę :P. Stąd te ceny. 

Opublikowano
1 minutę temu, FarmerDyzio napisał(a):

Dokładnie o to mi chodzi. Z takiego gospodarstwa obowiązkowo trzeba iść na etat. Albo cała rodzina musi przy tym robić( wtedy można myśleć o warzywach czy bydle). Tylko, że po prostu odechciewa się tego obozu pracy. 

Ale to nigdzie nie ma tak, żeby nie robić godzin i zarobić, chyba że odziedziczyłeś coś co daje zarobek przy małym nakładzie pracy, ale to i tak trzeba wszystkiego pilnować, bo "pańskie oko konia tuczy", jak ktoś nie będzie pilnował interesu, obserwował szans i zagrożeń, to prędzej czy później padnie ...

Opublikowano
3 minuty temu, Popier96 napisał(a):

Czy ja wiem? Powstało mnóstwo meblorzy- oni z stolarką nie mają za wiele wspólnego. I tak sobie działają na JDG. Dlatego mogą kuleć takie firmy. 

Nie wiem. Nie znam się na tym. W całej chałupie (jeszcze za rodziców i już mojej kadencji) najnowsze meble były kupione w 2010 do jednego pokoju. Z połowa kupowana w początkach 2000 a reszta - lata 70 i początek 90. 

Opublikowano
1 minutę temu, Krzysztof81 napisał(a):

Problemem jest tylko jak ma się niewymiarową kuchnie ale to też można zamówić korpusy szafek i frontów.

Jak się ma niewymiarową kuchnię to się bierze kartkę, metra i długopis. Potem sobie wszystko rozpisujesz na elementy, jedziesz do firmy która tnie płytę i odbierasz gotowe formatki... Teraz meblorze nawet piły formatowej nie mają :P. Dlatego coraz mniej jest stolarzy którzy robią w drewnie. Bo zwyczajnie koszt produkcji jest duży przez żmudność i czasochłonność produkcji, a mało kogo stać na drewno lite. Więc wszystko jest z płyty. Już nie mówiąc, że ludzie to ameby manualne i strach niektórym dać zagłębiarkę do ręki, a gdzie stawiać na piłę, strugarkę czy frezarkę. 

Opublikowano
1 minutę temu, Popier96 napisał(a):

OTOTOTO! Teraz sobie podlicz ile godzin przy tym spędziłeś i ile przyszłoby zaplacić byle jakiemu pracownikowi licząc te 30zł na rękę :P. Stąd te ceny. 

Na pewno nie tyle co biorą za kuchnie. Przegięcie jest konkretne. Teraz robie kilka półek w łazience to stolarz bierze 4 tys i ja jeszcze dodatkowo płace za fronty.

Ja kuchnie robiłem pierwszy raz i to wiadomo człowiek się cyka, mierzy co do milimetra, kąty itp. 

1 minutę temu, Popier96 napisał(a):

Jak się ma niewymiarową kuchnię to się bierze kartkę, metra i długopis. Potem sobie wszystko rozpisujesz na elementy, jedziesz do firmy która tnie płytę i odbierasz gotowe formatki... Teraz meblorze nawet piły formatowej nie mają :P. Dlatego coraz mniej jest stolarzy którzy robią w drewnie. Bo zwyczajnie koszt produkcji jest duży przez żmudność i czasochłonność produkcji, a mało kogo stać na drewno lite. Więc wszystko jest z płyty. Już nie mówiąc, że ludzie to ameby manualne i strach niektórym dać zagłębiarkę do ręki, a gdzie stawiać na piłę, strugarkę czy frezarkę. 

Znaleźć kogoś kto umie fachowo blat dociąć to jest problem.

Opublikowano
Teraz, Krzysztof81 napisał(a):

Na pewno nie tyle co biorą za kuchnie. Przegięcie jest konkretne. Teraz robie kilka półek w łazience to stolarz bierze 4 tys i ja jeszcze dodatkowo płace za fronty.

Ja kuchnie robiłem pierwszy raz i to wiadomo człowiek się cyka, mierzy co do milimetra, kąty itp. 

Ceny za kuchnie są różne i jest wiele składowych na to. Począwszy od materiału, przez okucia i jakość wszystkiego. Można zrobić na prowadnicy za 200zł, a można za 80zł. Dlatego na szybką kalkulację jest najlepszy mnożnik x2. A jak ktoś ma roboty w ch*j to byle czego nie weźmie. I się nie dziwię. Przy dużych miastach przy tym tempie rozbudowy można przebierać w zleceniach... 

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Krzysztof81 napisał(a):

Na pewno nie tyle co biorą za kuchnie. Przegięcie jest konkretne. Teraz robie kilka półek w łazience to stolarz bierze 4 tys i ja jeszcze dodatkowo płace za fronty.

ZUSy, podatki, itp itd, ktoś kto się zna za 25zl/h tego nie będzie robił, tylko pracodawca musi mu dać minimum 40zl/h na rękę, czyli pracodawcę kosztuje to 80zl, policz tylko dniówkę 8h to pracodawca na jedego w miarę kumatego pracownika potrzebuje 650zl ... A gdzie koszty narzędzi, jakiegoś samochodu, żeby i pracodawca zarobił ...

Edytowane przez Tomasz0611
  • Like 1
Opublikowano
4 godziny temu, 6465 napisał(a):

W Łodzi w zeszłym roku chłopaki wzięli kilkanaście sztuk na taxi. Będę dzwonił do kolegi to będę wiedział czy zadowoleni. 

Znajomy 1,5 roku temu za ponad 200 tys kupił Toyote RAV4 hybryde, 3 razy wracała na lawecie do domu. Strach gdzies wyjechać. Serwis nie wie co jest, prawdopodobnie sprawa skończy się w sądzie. Lider niezawodności kurde mać.

  • Haha 1
Opublikowano
5 minut temu, Krzysztof81 napisał(a):

Znaleźć kogoś kto umie fachowo blat dociąć to jest problem.

Powiem więcej. Tam gdzie zamawiasz formatki, możesz również zamówić obrobiony blat z wszystkimi docinkami 😂. Znam takich co paletę z formatkami wwozili do mieszkania i w mieszkaniu robili sobie warsztat produkcyjny 😂

Teraz, Tomasz0611 napisał(a):

ZUSy, podatki, itp itd, ktoś kto się zna za 25zl/h tego nie będzie robił, tylko pracodawca musi mu dać minimum 40zl/h na rękę, czyli pracodawcę kosztuje to 80zl, policz tylko dniówkę 8h to pracodawca na jedego w miarę kumatego pracownika potrzebuje 650zl ...

Jak ktoś jest kumaty to idzie odbębnić swoje, a po robocie wali fuchy :P

Opublikowano
2 minuty temu, Tomasz0611 napisał(a):

ZUSy, podatki, itp itd, ktoś kto się zna za 25zl/h tego nie będzie robił, tylko pracodawca musi mu dać minimum 40zl/h na rękę, czyli pracodawcę kosztuje to 80zl, policz tylko dniówkę 8h to pracodawca na jedego w miarę kumatego pracownika potrzebuje 650zl ... A gdzie koszty narzędzi, jakiegoś samochodu, żeby i pracodawca zarobił ...

Wiadomo ale bez przesady. Robiłem teraz łazienke, facet wziął 8 tys za robocizne(inny za to samo chciał 15 tys). Gościu sam bez spiny zrobił to w 2 tygodnie. 16 tys miesięcznie brutto to chyba nie jest zły zarobek?

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, Popier96 napisał(a):

Jak ktoś jest kumaty to idzie odbębnić swoje, a po robocie wali fuchy :P

Tylko tych kumatych coraz mniej ... Już skończyły się te czasy że tynkarz czy pomocnik na budowie za drobne pracuje ...

2 minuty temu, Krzysztof81 napisał(a):

Wiadomo ale bez przesady. Robiłem teraz łazienke, facet wziął 8 tys za robocizne(inny za to samo chciał 15 tys). Gościu sam bez spiny zrobił to w 2 tygodnie. 16 tys miesięcznie brutto to chyba nie jest zły zarobek?

U znajomego byłem ostatnio, był też glazurnik, znajomy znajomego, ja to się nie znam, ale maszynka do płytek wielkoformatowych kosztuje jak dobrze pamiętam 5 albo 6 tys zł ... A te graty też się przecież psują ... Kup jakieś podstawowe graty z jakiegoś DeWalta czy Milwaukee to też się kilka ładnych tysięcy uzbiera, a nie oszukujmy się, co jakiś czas coś sie popsuje i trzeba kupić nowe ...

Edytowane przez Tomasz0611
Opublikowano
Teraz, Krzysztof81 napisał(a):

Wiadomo ale bez przesady. Robiłem teraz łazienke, facet wziął 8 tys za robocizne(inny za to samo chciał 15 tys). Gościu sam bez spiny zrobił to w 2 tygodnie. 16 tys miesięcznie brutto to chyba nie jest zły zarobek?

Jak ktoś ma dużo roboty to wali cenę konkret. Równie dobrze mogłeś zrobić to sam. Zawsze tak było, nie uniknie się tego. Trzeba dzwonić, pytać. Różnice są kolosalne. 

Opublikowano
1 minutę temu, Popier96 napisał(a):

Powiem więcej. Tam gdzie zamawiasz formatki, możesz również zamówić obrobiony blat z wszystkimi docinkami 😂. Znam takich co paletę z formatkami wwozili do mieszkania i w mieszkaniu robili sobie warsztat produkcyjny 😂

Jak ktoś jest kumaty to idzie odbębnić swoje, a po robocie wali fuchy :P

Też tak myślałem dopóki nie poczytałem jak się tnie prawidłowo blaty. Znalazłem jednego fachowca i mi tak zrobił razem z okleinowaniem po bokach.

Takie byle jakie to ma właśnie teściowa robione przez stolarza "fachowca".

1 minutę temu, Bananek napisał(a):

@szymon09875, patrz, dziadek Twojego traktorka.

 

FB_IMG_1740899524545.jpg

Czytałem o tej firmie ostatnio. Jakiś ukrainiec/polak był tam głównym konstruktorem. Firma przechodnia. Ostatnio kupili ją turcy.

Opublikowano
1 minutę temu, Tomasz0611 napisał(a):

Tylko tych kumatych coraz mniej ... Już skończyły się te czasy że tynkarz czy pomocnik na budowie za drobne pracuje ...

Bo każdy chce jakoś żyć. I tak to się kręci. A młodzież nie kwapi się do ciężkiej fizycznej pracy. Niech ktoś sobie wyniesie dwa busy mebli do bloku. I tak co któryś dzień :P. Poprzerzucać foszty ważące po 80 kg... Głupia płyta mdf 100kg, płyta meblowa 80 kg - rozetnij 20 takich płyt uprzednio je wnosząc, potem pooklejaj to. To nie jazda w ciągniku 😄

  • Like 3
Opublikowano
2 minuty temu, Popier96 napisał(a):

Jak ktoś ma dużo roboty to wali cenę konkret. Równie dobrze mogłeś zrobić to sam. Zawsze tak było, nie uniknie się tego. Trzeba dzwonić, pytać. Różnice są kolosalne. 

I pytać się znajomych co już przeszli przez jakieś remonty, bo nieraz zrobi Ci ktoś taniej, ale co z tego jak przy okazji namarnuje materiału i nie zrobi do końca tak jak trzeba ...

Teraz, Popier96 napisał(a):

To nie jazda w ciągniku 😄

I dlatego nie dziwię się że sobie liczą za robotę ...

Opublikowano
12 minut temu, Tomasz0611 napisał(a):

Ale to nigdzie nie ma tak, żeby nie robić godzin i zarobić, chyba że odziedziczyłeś coś co daje zarobek przy małym nakładzie pracy, ale to i tak trzeba wszystkiego pilnować, bo "pańskie oko konia tuczy", jak ktoś nie będzie pilnował interesu, obserwował szans i zagrożeń, to prędzej czy później padnie ...

Moja wypowiedź i cały ten wywód tyczyło się gościa który skomentował, że jak ktoś sobie nie radzi na gospodarce to niech idzie na etat dorabiać kogoś. Ja właśnie tak zrobiłem. Mam w miarę dobrą pracę. Nie dźwigam, nie interesuje mnie pogoda na zewnątrz. Wypłata zawsze na czas. Przychodzi chwila w życiu i się zastanawiasz czy chcesz całe życie tyrać na gospodarstwie( w moim przypadku przy bydle ) czy szukasz czegoś innego. Obecnie nie jestem uzależniony od osób trzecich. W pracy jak zarobię pieniądze to są one moje. Na gospodarstwie połowę wypłaty trzeba było oddać na dalsze prosperowanie. 26 dni urlopu w roku. Tego na gospodarstwie nie ma. ( Moja wypowiedź tyczy się głównie produkcji zwierzęcej. Upraw warzywniczych nigdy nie miałem i nie wiem jak to wygląda). 

  • Like 1
Opublikowano
1 minutę temu, FarmerDyzio napisał(a):

 Moja wypowiedź tyczy się głównie produkcji zwierzęcej. Upraw warzywniczych nigdy nie miałem i nie wiem jak to wygląda. 

W gospodarstwie warzywniczym jest robota od wiosny do jesieni, zima to raczej spokój, wtedy można sobie gdzieś wyjechać, w zimę jedynie dłubie się coś w maszynach aby być w miarę gotowym na kolejny sezon.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v