Skocz do zawartości

Ochrona i nawożenie pszenicy 2023


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

a jakież to chwasty na tyle urosną w zbożu do lute... tam lutego; do marca/kwietnia aby nie było stosownego środka do ich zwalczenia już w wegetację?

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

Każdy zna swoje pole. Ja u siebie pewno pokusiłbym się o stosowanie nawet teraz ctu i dff czy też experta. Temperatura będzie 4ty dzień w okolicach 10⁰.

Tylko u mnie pola orkowe i to ma sens. Tu na zdjęciach przy tej masie resztek sensu doglebówki brak, bo spod liścia czy łodygi kuku zawsze coś wylezie gdy choćby wiatr zmieni położenie tych resztek.

Co do chwastów to przy niekorzystnej wiośnie dla zbóż przy pełzającej wegetacji, a taka jest bardzo prawdopodobna, chwasty , zwłaszcza rumianowate zapieprzają jak szalone i żrą jak my za czasów Sasa. 

  • Root Admin
Opublikowano

Tak w tym roku pryskalem na chwasty w pszenicy po qq w lutym. Mieszanka mover + biathlon.

Było pod 10 stopni a pszenica mocno szła do góry tym bardziej chwasty. Do żniw czysciutko.

Opublikowano (edytowane)

no jeżeli na czas tzn do końca listopada ("tak gdzieś" ) kto nie opryskał jakiegoś z wcześniejszych siewów bo czy to nie zna swojego pola i nie spodziewał się że plagą sypną np

19 minut temu, Agrest napisał(a):

rumianowate

czy wręcz nie pofatygował się pooglądać w porę to teraz szuka fuksa pogodowego aby błąd naprawić
Oczywiście że klimat się już zmienił i zimy coraz słabiej wyhamowują wegetację ale czy już na tyle aby uznać że mamy już na tyle odmienne warunki klimatyczne aby agrotechniką wymyślać na nowo?
I tak wszystko opiera się na praktyce, testach a nawet jeśli teraz są temperatury - nazwę - wegetacyjne to jaka gwarancja że zboża zdołają rozłożyć np sulfonamidy zanim kolejne ochłodzenie tej wegetacji nie zastopuje wszak w przypadku tej grupy mamy do czynienia z selektywnością czynną i czy w liściach nazbyt długo nierozłożone substancje tylko fito dla uprawy a małą skuteczność dla chwastu bo się do korzeni nie przemieści tylko np umarznie z liściem chwasta zanim ten liść opuści bo chwasty też wymarzają czy zasychają np w mroźne suchowieje

oj to temat na jakieś opracowanie szersze ale jak dla mnie za mało praktyki, za dużo niewiadomych i nadal ozime herbicydy w polskim klimacie to loteria a nie Wiedza tak że jeśli by tak to oceniał to rzeczywiście

16 minut temu, GABBER85 napisał(a):

jesteśmy na początku agrotechniki

bo się warunki klimatyczne zmieniają szybciej niż ta cała pisanina czy to w postach tu czy gdziekolwiek indziej

Edytowane przez dysydent
  • Thanks 1
Opublikowano (edytowane)
2 godziny temu, dysydent napisał(a):

tak tak; może tu rzadko do wcale pisuję ale sobie podczytuję temat dość regularnie i w kwestii "ozimego" odchwaszczania zbóż to raz... albo po kolei
W czasach jak byłem o wiele lat głupszy i z wyczyńcem nie zawsze sobie radziłem w oziminach (Pumy jeszcze nie było lub nie znałem a tym bardziej Axiali tylko jakiś Illoxan z nalistnych o funkcji graminicydu) to wydybali mi w jakiejś poradni środek który ma w zaleceniach "byle nie w ujemnych temperaturach zabieg bo końcówki zamarzają ale nawet na zamarzniętą ziemię też można; się jakoś quartz czy podobnie nazywał i nawet już nie pamiętam składu ale chyba m.in i chlortoluron zawierał. No trafiłem w styczniu pogodę i opryskałem no i wyczyńca nie było, szkoda że pszenicy też niewiele przetrzymało bo była jakaś z odmian wrażliwych na fito chyba tego chlortoluronu. 😜 
Tak że porady poradami ale polegać przede wszystkim na własnej praktyce i ew podglądaniu okolicznych sąsiadów.
Teraz są na tyle skuteczne herbicydy w zbożach nawet na duże stadia chwastów wszelakich że ozime opryski co najwyżej w ramach eksperymentu i jeśli ktoś jesienne zafujarzył to bezpieczniej poczekać na ruszenie wegetacji
no chyba że ktoś ma spraktykowane w kilkuletnim powtórzeniu z oczekiwanym za każdym razem skutkiem
no ja nie mam a wręcz przeciwnie

nawożenie z odchwaszczaniem nie ma żadnego związku i warunkowanie jednego od drugiego jedynie w przypadku nawozów dolistnych ale to kwestia dwa trzy dni odstępu jeśli niespraktykowane bo np mocznik dla fenoksykwasów jest wręcz wspomagaczem i MCPA z dikambą to nawet lepiej działa w połączeniu z mocznikiem albo tuż przed (tuż po mocznik może ograniczyć wchłanialność) tak że np opóźnienie nawożenia posypowego z powodu herbicydów zawsze jest błędem

W tamtych latach był wyczyniec  ?, naszczeście nadl u nas go niema

Co z tego że ciepło jak błoto na polu, jak tu wykonać oprysk, teraz to sie czeka do wiosny przełom marca / kwietnia pierwsze opryski , nawozy pewnie w lutym za dwa misiące

Edytowane przez wilkołak
Opublikowano (edytowane)
5 godzin temu, wilkołak napisał(a):

wyczyniec 

to chwast specyficznych dla niego gleb; głównie czarnoziemów i ew wilgotniejszych glin a nie wiem czy i nie rędzin co wilgotniejszych choć on chyba naturalnie zasadowych gleb nie lubi i na rędzinach bardziej owies głuchy z traw rocznych w zbożach nawet ozimych potrafi zimę przetrzymać. Na suchszych glebach zwłaszcza pagórkowatych gdzie zdarzają się bezśnieżne mroźne okresy z wiatrem wyczyniec szybciej wymarza jak niż większość zbóż ozimych no i żeby masowo powschodził musi być odpowiednio długi okres mokrej powierzchni gleby tak że na większości pól nie jest jakimś większym problemem nawet jakoś specjalnie nie zwalczany, no ale tam gdzie mu "podpasuje" niezwalczony potrafi skasować pszenicę że nie ma co zbierać prócz wyczyńcowej słomy

tak przewrotnie napiszę że jako roślina uprawna byłby na większości gleb bardziej zawodny niż pszenica
W sumie jedna z najwartościowszych traw łąkowych tylko mało na której łące chce rosnąć pokrewny gatunek - wyczyniec łąkowy
coś mi z dna pamięci przebija iż wyczyńce potrafią sobie azot atmosferyczny jak motylkowate podłapywać ale nie chce mi się sprawdzać w necie czy to urojenie czy rzeczywiście wspomnienie gdzieś kiedyś zasłyszanego

Edytowane przez dysydent
Opublikowano
2 godziny temu, dysydent napisał(a):

a jakież to chwasty na tyle urosną w zbożu do lute... tam lutego; do marca/kwietnia aby nie było stosownego środka do ich zwalczenia już w wegetację?

Nie muszę chwasty urosnąć, wystarczy że zboże przeskoczy jakaś fazę i dany środek zrobi więcej szkody niż pożytku. 

Opublikowano (edytowane)

Do pierwszego kolanka , większość środków tak sie stosuje,ja starm sie do końca krzewienia opryskać , ta pszenica z dwoma liśćmi kiedy będzie miało kolanko , w połowie kwietnia, kiepskie spektrum chwastów zwalcza 

Edytowane przez wilkołak
  • Root Admin
Opublikowano

Jakie duże chwasty byłyby 15 kwietnia przy tej pszenicy co pokazałem wyżej - to zdjęcie z 23 albo 24 lutego. 15 kwietnia to ja już powoli myslałem kiedy robić t2.

Miałem biathlon z zapasów wiec dokupiłem tylko mover i ta mieszanina jest fajna. W innym przypadku musiałbym kupić jakieś inne rozwiązanie i zapłacić pewnie ok 150zł/ha.

Nie mówie ze to jest najlepsze rozwiązanie, ale u mnie zrobiło robotę, popryskane w lutym i do żniw czysciutka pszenica, ani miotły, ani inncyh chwastów jednoliściennych nie wspominając już o 2 lisciennych

to samo pole z 15 czerwca

20240615_093852 (1).jpg

1 minutę temu, tomek73 napisał(a):

Dwa lata temu pszenice  pryskałem 16 stycznia na chwasta po kukurydzy. Posiałem rzepak  w sierpniu i nie powschodził. W tym roku tydzień  po siewie. Expert i Dff. 

ale w tym roku wcześniej zeszła kukurydza i jednak pogoda w październiku była zupełnie inna. Tez popryskałem pszenice po siewie

Opublikowano
39 minut temu, yacenty napisał(a):

Jakie duże chwasty byłyby 15 kwietnia przy tej pszenicy co pokazałem wyżej - to zdjęcie z 23 albo 24 lutego. 15 kwietnia to ja już powoli myslałem kiedy robić t2.

Miałem biathlon z zapasów wiec dokupiłem tylko mover i ta mieszanina jest fajna. W innym przypadku musiałbym kupić jakieś inne rozwiązanie i zapłacić pewnie ok 150zł/ha.

Nie mówie ze to jest najlepsze rozwiązanie, ale u mnie zrobiło robotę, popryskane w lutym i do żniw czysciutka pszenica, ani miotły, ani inncyh chwastów jednoliściennych nie wspominając już o 2 lisciennych

to samo pole z 15 czerwca

 

ale w tym roku wcześniej zeszła kukurydza i jednak pogoda w październiku była zupełnie inna. Tez popryskałem pszenice po siewie

Jacku zgoda, ale głownym czynnikiem jest tu pogoda. Ja popryskałem w tym roku ostatnia pszenicę czyba 30 października ze 4 dni po siewie i jak na razie czysto. Nie mam zamiaru wjeżdżać teraz czy w lutym tam, gdzie nie udało się popryskac, bo koleiny będą na pół metra. A te chwasty, które u mnie na bank będa niestety na wiosnę tanio nie zlikwiduję. Połowa zbóż opryskana na jesieni, druga będzie wiosną, jak da się wjechać.

  • Root Admin
Opublikowano
8 minut temu, jahooo napisał(a):

Jacku zgoda, ale głownym czynnikiem jest tu pogoda. Ja popryskałem w tym roku ostatnia pszenicę czyba 30 października ze 4 dni po siewie i jak na razie czysto. Nie mam zamiaru wjeżdżać teraz czy w lutym tam, gdzie nie udało się popryskac, bo koleiny będą na pół metra. A te chwasty, które u mnie na bank będa niestety na wiosnę tanio nie zlikwiduję. Połowa zbóż opryskana na jesieni, druga będzie wiosną, jak da się wjechać.

jasne, ale zwróć uwagę - o tym pryskaniu wczesno-wiosennym pisałem sąsiadowi, bo kolega tez jest z naszego regionu, czyli mamy bardzo podobną pogodę.

  • Like 1
Opublikowano

U Jacka te chwasty ze zdjęcia byłyby w zaawansowanym kwitnieniu z dużą masą liściową i ciężkie do zwalczenia. 

Ja np wczoraj i dziś herbicyduję pasy w porzeczkach, ale to zupełnie inny ogródek.

 

Warunki polowe u mnie są świetne na tą chwilę i prognozy nie wieszczą  by diametralnie miały się to zmienić. A chciałbym by ziemia choć zmarzła i trochę śniegu przyszło

Opublikowano

Tak samo jak z siewem jęczmienia jarego teraz - u Jacka może się to sprawdza, u siebie tak nie zrobię, bo na przełomie styczeń-luty często wyskakują u mnie spore mrozy nawet do -20 stopni z minimalną ilością śniegu albo dodatkowo z wiatrem. A nawet 2 dni takiego mrozu i owies oraz jęczmień skosi na tyle, że trzeba przesiewać. Z kolei jak posiejesz na poplon, to na wiosnę problem, bo 1/3 nie zmarznie.

Opublikowano

zenek na bez orce zawsze jest większa presją chwastów. ale plusów jest więcej z beż orki jak orki.

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez yacenty
      Zapraszam do dyskusji poświęconej uprawie pszenicy w roku 2025.
      W tym temacie będziemy poruszać zagadnienia związane z nawożeniem pszenicy, ochroną fungicydową pszenicy, zwalczaniem chwastów w pszenicy jak również wiele innych ogólnych tematów dotyczących pszenicy, zarówno pszenicy jarej jak i pszenicy ozimej.
      Najpopularniejsze pytania z poprzednich lat, na które na pewno znajdziesz odpowiedz w roku 2025:
      1. Jaką ochronę fungicydową pszenicy wybrać?
      2. Czym zwalczać chwasty w pszenicy ozimej a czym w pszenicy jarej.
      3. Jak nawozić pszenicę? 
      4. Ile kilogramów azotu zastosować? Ile razy w ciągu sezonu nawozić pszenice?
      5. Kiedy i czym regulować pszenicę ozimą?
      6. Jakie nawożenie dolistne mikroelementami zastosować w pszenicy?
    • Przez Alio
      Witam.
      Zakładam nowy temat bo ma duży problem z uprawą pszenicy i od lat nie mogę sobie z nim poradzić.
      Ten problem to gęstość ziarna.
      Uprawa w zasadzie wg ksiązki. Płodozmian tak ustawiony, że nie mam pszenicy po zbożu tylko wyłącznie po buraku lub rzepaku. Nawożenie w przybliżeniu K-150 P-110.
      Ph wyregulowane. Wapnowanie regularnie co 4 lata w odpowiedniej ilości .
      Pełna ochrona: dobra zaprawa, T1,T2,T3, żadnych problemów z  chwastami.
      Antywylegacz zwykle w 2 dawkach w odpowiednim momencie
      Siew 100-115 kg/ha, materiał siewny regularnie zmieniany lub odświeżany.
      Nawożenie azotem może zbyt ambitne, bo 2x100 kgN w formie RSM i "na kłos" 25-35 kg N w saletrze.
      Gleby w większości od 3b do 4a.
      Plon w miarę stabilny od lat 8-9,5t/ha
      I od lat stały problem: Bardzo wysokie białko 14-15,5, gluten nawer do 33 ale za to zupełny brak gęstości. Zwykle 71-74 sukcesem jest 76.
      Tydzień temu wysłałem pierwsze auto na młyn i białko 15.1 gluten 32,6 a gęstość 71.6. Cena zamiast 770 netto ledwo 700 netto. Gdy odjąłem transport wyszło taniej jak paszowa z podwórka.
      Gdzie popełniam błąd, że mam tak niską gęstość?
      Pytałem wielu osób i nikt nie był i w stanie doradzić.
    • Przez bazalt50
      Problem nie mój, tylko sąsiada - posiał pszenicę (chyba odmianę Wilejka) dość późno, gdzieś pod koniec października, na poplonie z rzepaku. Niby zaczęła mu wschodzić. Dziś byłem zerknąć na swój zasiew, i uderzyło mnie że jego pole jest golusieńkie. Nie ma absolutnie nic. Te ziarna które są na wierzchu wypłukane przez deszcz, to niby jest maleńki kiełek, ale brązowy i martwy. Natomiast ziarna które są głębiej nawet nie zakiełkowały. I wszystkie ziarna - i te płytko i głębiej - po naciśnięciu rozłażą się w palcach. U nas mówi się na to że się "skrochmaliły". Zadzwoniłem po niego żeby podszedł i zobaczył. Trochę się załamał. Gość jest trochę niekompletny intelektualnie. Szkoda mi go bo mimo wszystko poczciwy chłop. Ale nie wiem co mu powiedzieć i poradzić, bo osobiście nigdy nie spotkałem się z czymś takim z pszenicą. Jak wspomniałem - siał późno, było dość mokro i zimno, śnieg ostatnio też dostarczył sporo wody, mokro jest cały czas, pszenicę siał zaprawianą. Na moje oko zasiał stanowczo za głęboko (+/- 5 do 7cm). Czy coś z tego będzie miał? co mu poradzić?
    • Przez jarekvip99
      Jakie odmiany pszenicy jarej siejecie i jak wam plonuja? Nie siałem juz z 6 lat a bede chyba zmuszony na wiosne bo burak dopiero co wykopali i jeszcze popadało ze nie ma szans orac a co dopiero siac
    • Przez Challenger
      Czy uprawia moze ktos ta odmiane pszenicy paszowej???Prosze mozliwie jak najszybciej o opisanie tej odmiany,jej plonowanie wymagania itp.Z gory dzieks :rolleyes:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v