Skocz do zawartości

Polityka okiem rolnika 2023


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pamiętam jak w sierpniu 2021 na granicy pojawiło się wojsko 🇵🇱. Kosiliśmy wówczas pszenicę na tym samym polu na którym dziś sieję pszenżyto (zdjęcie). To było 8 bądź 9 sierpnia 2021 roku. Widziałem strażników granicznych, którzy musieli wybierać, które grupy migrantów zatrzymują a które odpuszczają. Nie mieli wystarczającej ilości funkcjonariuszy do tego zadania. Pamiętajmy, że wówczas nie tylko nie było płotu na granicy, ale też żadnej innej choćby tymczasowej bariery. Już wtedy widzieliśmy kilkunasto a czasem kilkudziesięcioosobowe grupy migrantów, które przemierzały polne drogi, włamywali się do pustostanów, budynków gospodarczych (w tym kilkukrotnie do mojego garażu i domu po mojej babci), kilkudziesięcioosobowa grupa przeszła przez pobliską wieś, ciągając za klamki w drzwiach zaparkowanych pod domami aut. W sierpniu moja mama przestała chodzić po zmroku do ogrodu. Moja żona zabrała dzieci i pojechała na jakiś czasdo Białegostoku. Podczas szturmu na granicę w Kuźnicy, rodzice zabierali dzieci ze szkoły, inni widzieli wszystko z okien własnych domów (kilkaset metrów od granicy). Nasze pola nomenomen graniczą z granicą na odcinku 3,5 km. Widziałem wszystko od początku. Gdy powstał płot tymczasowy z drutu, nocami po drugiej stronie było widać ogniska migrantów. Ci nocami potrafili rzucać w naszych żołnierzy nie tylko kamieniami i butami (serio) ale także płonącymi badylami od których zapalała się trawa a czasem  uprawy z pól. Żołnierze gasili to łopatami i swoimi butami. Każde auto potrzebuje serwisu, wymiany filtrów, olejów. Udostępniliśmy pro publico Bono w deszczowe dni naszą halę w tym celu dla żołnierzy. Pamiętam rozmowę z kierowcą wojskowej karetki, który mówił mi o połamanych szczękach, nosach, obojczykach, pękniętych czaszkach naszych żołnierzy, których odwoził z granicy. Pamiętam Usnarz i lament który mu towarzyszył. Byłem tam zanim pojawiła się telewizja. Takich Usnarzy było więcej, np pod Minkowcami, Jurowlanami itd. Znikały po dwóch dniach gdy nie było zainteresowania mediów i aktywistów. Do dziś niektórzy nie wiedzą , że pobocznym efektem pojawienia się mediów, było pogorszenie sytuacji bytowej migrantów w Usnarzu. Pamiętam w końcu spotkania z migrantami. To byli bardzo konkretni ludzie, którzy wiedzą czego chcą. Jedni wzbudzali zaufanie inni nie. Zawsze jednak pierwszą rzeczą o którą prosili, była podwózka do Niemiec lub jakiegoś większego miasta. Za tym szły oferowane sumy w dolarach. To było dla mnie zrozumiałe, po to się tu znaleźli. Od początku wiedzieli w jaką grę przyszło im grać. Przyjmowali wodę i jedzenie, choć nie takiej pomocy odemnie oczekiwali. Dla mnie pomocą było jedzenie i woda, koce termiczne its. Dla nich podwózka do Berlina. Nigdy nie spotkałem człowieka głodnego, czy chorego (nie wykluczam, że takich nie ma). To były trzy różne postawy migrantów, które zmieniały się względem tego z kim przyszło im się spotkać. Inaczej zachowywali się wobec żołnierzy i strażników, inaczej wobec mediów i aktywistów. Myślę, że najbardziej szczerzy byli wobec nas - autochtonów. To żadna tajemnica, rozmawiałem o tym także ze znanymi aktywistami, też tak to widzą.
Anegdoty, przykłady i inne zdarzenia mogę przytaczać do jutra, jednak nie o to w tym chodzi. Od początku pisałem, że mamy do czynienia z kryzysem granicznym, zaś migracja jest jednym z jego elementów. Dziś z perspektywy czasu wiemy jeszcze więcej. Dziś już nie relacjonuję wam sytuacji z granicy tak jak jeszcze rok temu. Z prostego powodu. Na moim odcinku jest bardzo spokojnie. Płot odciążył żołnierzy i SG. Daje tak potrzebny na reakcję czas. Migracja przeniosła się tam, gdzie tego płotu nie ma. Nikogo nie dziwi widok żołnierzy, nikt nie płacze, że żołnierz wszedł do sklepu z bronią. Moje dzieci bawią się spokojnie pod domem, w czasie gdy ja jestem w polu. Ludzie nie boją się wychodzić po zmroku. Żyjemy normalnie.
Dziękujemy Straży Granicznej!
Murem za Polskim mundurem!

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
5 minut temu, mirro napisał:

"Kraina latających drzwi od stodoły"

w pierwotnym - oryginalnym a nie zewszonym przez japońskich nazistów znaczeniu
chodziło mi o rzeczywiste zjawisko atmosferyczne

i jeśli już alegorycznie to - drewniana chińska flota podwodna

stacjonarna xD

Edytowane przez dysydent
Opublikowano (edytowane)

aż tak japońskiego nie znam

w sumie to wcale i uwierzę we wszystko ale pozwolisz że nie będę się powoływał jak po japońsku mobilne drzwi od stodoły luzem na wietrze xD

Edytowane przez dysydent
  • Haha 1
Opublikowano

Też nie wiem, ale parę pomysłów mam, tyle że niecenzuralne,:lol:

19 minut temu, jahooo napisał:

Moje dzieci bawią się spokojnie pod domem, w czasie gdy ja jestem w polu. Ludzie nie boją się wychodzić po zmroku. Żyjemy normalnie.
Dziękujemy Straży Granicznej!
Murem za Polskim mundurem!

Yyyyyyy a to ruskiej inwazji ci ludzie się nie boją? Wagnerowców stojących u bram nie lękają się codziennie? Nie boją się oddania ich ziemi aż po linię Wisły Rosjanom? No coś mi tu się nie klei.

Opublikowano
11 minut temu, mirro napisał:

Też nie wiem, ale parę pomysłów mam, tyle że niecenzuralne,:lol:

Yyyyyyy a to ruskiej inwazji ci ludzie się nie boją? Wagnerowców stojących u bram nie lękają się codziennie? Nie boją się oddania ich ziemi aż po linię Wisły Rosjanom? No coś mi tu się nie klei.

Nie wiem, spotykam sie z ludźmi spod granicy - oni sobie w większości cenią normalizację, a nawet ten płot

 

"Polska 2036 r. Szwecja przystępuje do wypłaty szóstej
transzy odszkodowań za Potop”

 

Opublikowano (edytowane)

coś z typu czarnego humoru może nazbyt "wytrawnego" aż na granicy niesmaku ale niech tam

tam u tych Hiszpanów to służba zdrowia zupełnie jak w Polsce, już w zakładzie pogrzebowym łatwiej wyzdrowieć jak w szpitalu

tam szpitale też 'umieralnie" bo pacjentka co zmarła w szpitalu jak Ją tylko ze szpitala wywieźli odżyła a gdy zabrali s powrotem do szpitala zmarła ponownie

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/chwile-grozy-w-saragossie-seniorka-zaczela-oddychac-w-trumnie-na-cmentarzu/n0x634p

Edytowane przez dysydent
Opublikowano
4 minuty temu, dysydent napisał:

bo pacjentka co zmarła w szpitalu jak Ją tylko ze szpitala wywieźli odżyła a gdy zabrali s powrotem do szpitala zmarła ponownie

Pewnie przez przypadek trafiła na SOR do tego samego szpitala.:lol:

Opublikowano (edytowane)
4 minuty temu, mirro napisał:

Pewnie przez przypadek trafiła na SOR do tego samego szpitala.:lol:

a to tylko Onet i aż takiej precyzji nie oczekujmy aby napisali czy do tego samego szpitala wróciła a Ty jeszcze chcesz wiedzieć czy na te sam oddział
________________
z daleka wiać że

5 minut temu, Pafnucy12 napisał:

cytat

po tym

41 minut temu, jahooo napisał:

....sieję pszenżyto (zdjęcie). ...

bo gdzie to zdjęcie?
Albo link się nie skopiował albo zdjęcie pod innym po za sekcją z tekstem skopiowanym tylko z zaznaczenia

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

Jak Onet to w sprostowaniu napiszą że lekarzem prowadzącym był wówczas polski lekarz, emigrant ekonomiczny🤣

Opublikowano
1 minutę temu, dysydent napisał:

aby napisali czy do tego samego szpitala wróciła a Ty jeszcze chcesz wiedzieć czy na te sam oddział

Noooo ja tylko w kwestii statystyki, czyli czy ilość zmarłych musi się zgadzać, zgodnie z hasłem służby zdrowia iż żywy stąd nie wyjdzie nikt.:lol:

Opublikowano
39 minut temu, jahooo napisał:

Pamiętam jak w sierpniu 2021 na granicy pojawiło się wojsko 🇵🇱. Kosiliśmy wówczas pszenicę na tym samym polu na którym dziś sieję pszenżyto (zdjęcie). To było 8 bądź 9 sierpnia 2021 roku. Widziałem strażników granicznych, którzy musieli wybierać, które grupy migrantów zatrzymują a które odpuszczają. Nie mieli wystarczającej ilości funkcjonariuszy do tego zadania. Pamiętajmy, że wówczas nie tylko nie było płotu na granicy, ale też żadnej innej choćby tymczasowej bariery. Już wtedy widzieliśmy kilkunasto a czasem kilkudziesięcioosobowe grupy migrantów, które przemierzały polne drogi, włamywali się do pustostanów, budynków gospodarczych (w tym kilkukrotnie do mojego garażu i domu po mojej babci), kilkudziesięcioosobowa grupa przeszła przez pobliską wieś, ciągając za klamki w drzwiach zaparkowanych pod domami aut. W sierpniu moja mama przestała chodzić po zmroku do ogrodu. Moja żona zabrała dzieci i pojechała na jakiś czasdo Białegostoku. Podczas szturmu na granicę w Kuźnicy, rodzice zabierali dzieci ze szkoły, inni widzieli wszystko z okien własnych domów (kilkaset metrów od granicy). Nasze pola nomenomen graniczą z granicą na odcinku 3,5 km. Widziałem wszystko od początku. Gdy powstał płot tymczasowy z drutu, nocami po drugiej stronie było widać ogniska migrantów. Ci nocami potrafili rzucać w naszych żołnierzy nie tylko kamieniami i butami (serio) ale także płonącymi badylami od których zapalała się trawa a czasem  uprawy z pól. Żołnierze gasili to łopatami i swoimi butami. Każde auto potrzebuje serwisu, wymiany filtrów, olejów. Udostępniliśmy pro publico Bono w deszczowe dni naszą halę w tym celu dla żołnierzy. Pamiętam rozmowę z kierowcą wojskowej karetki, który mówił mi o połamanych szczękach, nosach, obojczykach, pękniętych czaszkach naszych żołnierzy, których odwoził z granicy. Pamiętam Usnarz i lament który mu towarzyszył. Byłem tam zanim pojawiła się telewizja. Takich Usnarzy było więcej, np pod Minkowcami, Jurowlanami itd. Znikały po dwóch dniach gdy nie było zainteresowania mediów i aktywistów. Do dziś niektórzy nie wiedzą , że pobocznym efektem pojawienia się mediów, było pogorszenie sytuacji bytowej migrantów w Usnarzu. Pamiętam w końcu spotkania z migrantami. To byli bardzo konkretni ludzie, którzy wiedzą czego chcą. Jedni wzbudzali zaufanie inni nie. Zawsze jednak pierwszą rzeczą o którą prosili, była podwózka do Niemiec lub jakiegoś większego miasta. Za tym szły oferowane sumy w dolarach. To było dla mnie zrozumiałe, po to się tu znaleźli. Od początku wiedzieli w jaką grę przyszło im grać. Przyjmowali wodę i jedzenie, choć nie takiej pomocy odemnie oczekiwali. Dla mnie pomocą było jedzenie i woda, koce termiczne its. Dla nich podwózka do Berlina. Nigdy nie spotkałem człowieka głodnego, czy chorego (nie wykluczam, że takich nie ma). To były trzy różne postawy migrantów, które zmieniały się względem tego z kim przyszło im się spotkać. Inaczej zachowywali się wobec żołnierzy i strażników, inaczej wobec mediów i aktywistów. Myślę, że najbardziej szczerzy byli wobec nas - autochtonów. To żadna tajemnica, rozmawiałem o tym także ze znanymi aktywistami, też tak to widzą.
Anegdoty, przykłady i inne zdarzenia mogę przytaczać do jutra, jednak nie o to w tym chodzi. Od początku pisałem, że mamy do czynienia z kryzysem granicznym, zaś migracja jest jednym z jego elementów. Dziś z perspektywy czasu wiemy jeszcze więcej. Dziś już nie relacjonuję wam sytuacji z granicy tak jak jeszcze rok temu. Z prostego powodu. Na moim odcinku jest bardzo spokojnie. Płot odciążył żołnierzy i SG. Daje tak potrzebny na reakcję czas. Migracja przeniosła się tam, gdzie tego płotu nie ma. Nikogo nie dziwi widok żołnierzy, nikt nie płacze, że żołnierz wszedł do sklepu z bronią. Moje dzieci bawią się spokojnie pod domem, w czasie gdy ja jestem w polu. Ludzie nie boją się wychodzić po zmroku. Żyjemy normalnie.
Dziękujemy Straży Granicznej!
Murem za Polskim mundurem!

Niektórym się udało znaleźć otwarte auto.Pisalem tu w zeszłym roku jak policja znalazła porzuconego Trafica na wieździe na jedno z pól.Jechali do momentu aż skończyło się paliwo a dalej pewnie z buta.

Opublikowano

Nie, to ubogi lekarz z ubogą wiedzą po studiach za czasów rządów pis. 

Myślę że tak by to medialnie powiązać mogli.🤣

Opublikowano
Przed chwilą, Agrest napisał:

Nie, to ubogi lekarz z ubogą wiedzą po studiach za czasów rządów pis. 

Ci po studiach u Rydzyka przecież jeszcze dyplomów nie dostali. To chyba nie ta pora.:lol:

Opublikowano

O jakiejś katastrofie iła właśnie powiedzieli. Prawdopodobieństwo że wagnerowców w powietrzu rozpylają. Reszta będzie bała się do samolotów wsiadać 

Opublikowano
5 minut temu, mirro napisał:

Ci po studiach u Rydzyka przecież jeszcze dyplomów nie dostali. To chyba nie ta pora.:lol:

dobrze, że pieców chl;ebowycvh jak na lekarstwo, nie będą mieli gdzie praktykować

  • Haha 1
Opublikowano (edytowane)
19 minut temu, Agrest napisał:

Jak Onet to w sprostowaniu napiszą że lekarzem prowadzącym był wówczas polski lekarz, emigrant ekonomiczny🤣

najgorsze dla Polskiej służby zdrowia że to może być prawda bo w polskich lecznicach już nie chcą pracować ani polscy lekarze a nawet i Ci z

 

17 minut temu, mirro napisał:

polską wizą

też jadą dalej bo w Polsce ordynatorem może być coś typu ... jak mu tam było? Chazan? a ten emigrant nawet nie chrześcijanin a np buddysta a już jak muzułmanin to całkiem
bo ateista to teraz prędzej by o wizę z Polski prosił niż do Polski
znaczy; Niemcy (na razie jeszcze) z Polski bez wiz wpuszczają

Edytowane przez dysydent
Opublikowano
1 minutę temu, dysydent napisał:

bo ateista to teraz prędzej by o wizę z Polski prosił niż do Polski

łoooooo Panie. Jak ma klauzulę sumienia, to gdzie on lepsze warunki jak w Polsce znajdzie?:lol:

Opublikowano
2 minuty temu, dysydent napisał:

najgorsze dla Polskiej służby zdrowia że to może być prawda bo w polskich lecznicach już nie chcą pracować ani polscy lekarze a nawet i Ci z

 

też jadą dalej bo w Polsce ordynatorem może być coś typu ... jak mu tam było? Chazan? a ten emigrant nawet nie chrześcijanin a np buddysta a już jak muzułmanin to całkiem
bo ateista to teraz prędzej by o wizę z Polski prosił niż do Polski

Ordynatorem był Riad Haidar - zasłużony człowiek, w Białej Podlaskiej ludzi by za niego życie oddali, z tego co kojarzę - z Iraku przyjechał do nas studiowac i pozostał

a co do wyznania  - żadne nie przeszkadza być dobrym lekarzem czy wykonywac inny zawów, jest natomiast często wytłumaczeniem dla miernych umiejętności i/lub lenistwa

  • Like 1
Opublikowano (edytowane)
34 minuty temu, jahooo napisał:

Ordynatorem był Riad Haidar - zasłużony człowiek, w Białej Podlaskiej ludzi by za niego życie oddali

ot i fanatyczna ciemnota niewdzięczna. Wylecz takich, z jakiego śmiertelnego choróbska to oni .... to po co takich leczyć?

34 minuty temu, jahooo napisał:

a co do wyznania  - żadne nie przeszkadza być dobrym lekarzem

przeszkadza i to bardzo, oczywiście zależy od wyznania ale niektóre są tak poebne że przeszkadza.
Wiedza nie ma nic wspólnego z sumieniem i łączenie religii z medycyną to co najwyżej wyjdzie... szaman

Studia na kierunku lekarskim na uczelni o. Rydzyka trwają sześć lat, czyli 12 semestrów. Koszt jednego to 19 tys. 500 zł, co daje 234 tys. zł za cały okres nauki.

tak że jakieś tam leczenie będzie - leczenie frajerów z pieniędzy

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/tyle-kosztuja-studia-medyczne-u-ojca-rydzyka-eksperci-ostrzegaja/nll78kg

AKSiM w Toruniu może być też i akronimem od akademia kuracji szamanizmem i modlitwą i bardziej bym się bliższości prawdy tego drugiego tłumaczenia spodziewał niż akademii kultury społecznej i medialnej z zapleczem "naukowym" po plebaniach jak ta ostatnio sławetna i innych monopłciowych seminariach i zakonach wynaturzeńców religijnych którzy swe wynaturzenie jakąś rzekomą służbą Bogu maskują

Edytowane przez dysydent
Opublikowano

mirro napisał:

Też nie wiem, ale parę pomysłów mam, tyle że niecenzuralne,

19 minut temu, jahooo napisał:

Moje dzieci bawią się spokojnie pod domem, w czasie gdy ja jestem w polu. Ludzie nie boją się wychodzić po zmroku. Żyjemy normalnie.
Dziękujemy Straży Granicznej!
Murem za Polskim mundurem!

Yyyyyyy a to ruskiej inwazji ci ludzie się nie boją? Wagnerowców stojących u bram nie lękają się codziennie? Nie boją się oddania ich ziemi aż po linię Wisły Rosjanom? No coś mi tu się nie klei.

Tam zawsze coś chodziło i jak byliśmy zapytać o białoruską wódę to były też opinie z wkurwem w oczach jako teraz to nie takie proste. Fajeczki drony jeszcze noszą...

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v